Tata z synem jadą w świat [MAPA]

Czytaj dalej
Fot. Arkadiusz Dera
Tomasz Rusek

Tata z synem jadą w świat [MAPA]

Tomasz Rusek

Arkadiusz Dera z synem Sebastianem ruszają w podróż dookoła świata. Początek w poniedziałek, 8 lutego! W 41 dni pokonają ponad 44 tys. kilometrów. Razem. Ramię w ramię. Jak to ojciec z synem.

Skąd pomysł? Z marzeń, którymi pan Arkadiusz żył od lat. Jako syn maszynisty od dzieciaka zwiedzał Polskę, potem został geografem, a w międzyczasie cały czas chciał zwiedzać świat. - Od 20 lat z przerwami jeżdżę na targi turystyczne do Berlina i z tęsknotą patrzyłem tam na oferty turystyczne z różnych krajów. Były odległe i nieosiągalne z punktu widzenia młodego nauczyciela z pensją 560 zł, bo tyle zarabiałem w 1996 r. Jednak czasy się zmieniły, a internet sprawił, że egzotyczne miejsca jesteśmy w stanie odwiedzić dużo taniej niż kiedyś. W tej sytuacji kruche marzenia młodego nauczyciela stały się realnymi planami - opowiada nam 43-latek.

Podróż zaczynają na... gorzowskim dworcu PKP. Kierunek: Berlin.

Życie przynosiło mu kolejne dowody, że podróżowanie po świecie nie musi kosztować fortuny. Zafascynowany był Kingą Choszcz, która okrążyła ziemię autostopem, a zaczynała podróż, mając 700 dolarów w kieszeni. Czytał o Basi Meder, czyli Babci w Afryce: australijskiej Polce, która na emeryturze postanowiła samotnie przejechać całą Afrykę.

Wrodzona ciekawość

- Wszystko to i wiele innych historii oraz wrodzona ciekawość świata mojego syna sprawiło, że jesteśmy idealną parą, by realizować swoje marzenia i jeszcze rozbudzać je w sobie nawzajem - wyjaśnia pan Arkadiusz.
Sebastian poprosił tylko o czas do namysłu. Po dwóch tygodniach powiedział: - Jadę!

Junior zgodził się też zrezygnować ze wszystkich podróżniczych udogodnień (wi-fi, jedzenie na pokładzie), byle tylko podczas lotów siedzieć zawsze ramię w ramię przy ojcu.

Derowie nie mówią wprost, ile ich wyprawa będzie kosztowała. Bo... sami do końca nie wiedzą. Jednak dobrze się do niej przygotowali i oszczędzali na tym, na czym się dało. Latać będą tanimi liniami, noclegi też wybierali „po kosztach”. Dodatkowo część nocy spędzą w samolocie. Tak układali plan podróży, by nocami spać - w przelocie. Sprytnie, co?

Generalnie koszty podróży kształtują się na poziomie 13 groszy za km. Noclegi - około 42 zł za dobę. - Budżet mamy skromny, ale z zapasem na sytuacje alarmowe - zapewnia pan Arkadiusz. No i wierzy w ludzi.

Ma powody

- W ostatnim tygodniu spotkało nas miłe zaskoczenie. Niejedno! Okazało się, że nasza podróż spodobała się znajomym i nieznajomym ludziom, którzy wyrazili chęć wsparcia nas. Sebastian otrzymał za darmo ubezpieczenie z firmy ze Szczecina, która dowiedziała się o nas poprzez internet. Troje naszych znajomych zrobiło nam koszulki z mapą podróży i napisem „Syn i tata w podróży dookoła świata” w języku angielskim, a gorzowska sitodrukowa drukarnia w szybkim tempie i małym kosztem podjęła się wykonania tego zadania.

43-letni Arkadiusz Dera i jego 13-letni  syn Sebastian muszą ćwiczyć robienie sobie zdjęć, bo czeka ich 41 dni dokumentowania wyprawy. Wrócą w marcu.
Arkadiusz Dera 43-letni Arkadiusz Dera i jego 13-letni syn Sebastian muszą ćwiczyć robienie sobie zdjęć, bo czeka ich 41 dni dokumentowania wyprawy. Wrócą w marcu. Bawcie się dobrze! Trzymamy za was kciuki!
Do plecaków trafi: kurtka trekkingowa i spodnie, koszula, kilka koszulek, kilka par bielizny, maska i fajka do nurkowania, leki, transparent z logo Gorzowa, krótkie spodenki, sandały, buty sportowe, ultralekki śpiwór, kamerka, netbook, ręczniki sportowe, krótkofalówki, kosmetyki, torebki z pojemnikami na mydła i szampon, dokumenty podróżne (dziesiątki kartek A4!), wiza australijska , okulary przeciwsłoneczne, długopis, notes, powerbanki, solar do ładowania komórki, czytnik książek, kopie dokumentów.

Otrzymaliśmy wsparcie od grupy przedsiębiorców w postaci pieniędzy na bilety wstępu do wybranej atrakcji związanej z przyrodą na naszej trasie. Młoda Para z Anglii postawiła nam wystawny obiad w dowolnym punkcie naszej podróży. Napisali: żadnych kebabów, „maków” czy innych hot dogów. Porządny obiad w dobrym, pięknym miejscu tak, byście mogli to zapamiętać na całe życie. W trakcie podróży dostaniemy też w Oslo kurtkę na wyprawy w góry. Jeden miły pan zaproponował nam podwózkę na trasie drogim autem. Nauczyciel z innego miasta podarował nam bilety wstępu do atrakcji w Los Angeles. To wszystko stało się dosłownie w ostatnich kilku dniach. I chociaż teraz dopada mnie stres, to jednak te sympatyczne gesty wsparcia sprawiają, że nie jesteśmy w tej całej podróży sami i czujemy się przez to wzmocnieni - mówi pan Arkadiusz.

W sumie podróż zajmie im 41 dni

Łącznie czeka ich 10 lotów z międzylądowaniami, nad ziemią spędzą ponad 50 godzin, 10 razy zmienią strefy czasowe i dwa razy przekroczą równik.

Wszystko na bieżąco

Co na to wszystko ich bliscy?! - Żona i córka w pełni nas popierają. Asia od samego początku mówi, że wie, że to moje marzenie i jej aprobata pomaga mi je zrealizować. Nie powiedziała ani jednego słowa przeciw od początku, kiedy pomysł został głośno przeze mnie wyrażony. Córka Noemi obecnie uczy się w szkole ponadgimnazjalnej i w związku z obowiązkami nie żywi zazdrości, że to młodszy brat jedzie z tatą. Pomagać nam będzie, montując nasze filmiki i umieszczając je w miarę możliwości zaraz po nagraniu w internecie. Zapewnia przy tym, że ze szczerego serca cieszy się z nami, choć musi zostać i zaliczać drugi trymestr. Obie bardzo nas wspierają, kibicują na każdym kroku i nawet przebąkują w żartach, że wreszcie będzie spokój w domu.

Gorzej z naszą suczką Paris. Jest nerwowa gdy widzi, że domownicy się pakują i zwykle tęskni za panem, nic nie jedząc dopóki pan nie wróci. A, że Duży Pan i Mały Pan nie wrócą przez 41 dni, trzeba będzie jej wytłumaczyć, że małe pieski nie mogą tak długo pościć - śmieje się pan Arkadiusz. Postępy z podróży będziecie mogli śledzić na stronie: ojciecisyn.blox.pl.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.