To był mecz walki. Szkoda że go przegraliśmy

Czytaj dalej
Fot. Anna Kaczmarz
Andrzej Flügel

To był mecz walki. Szkoda że go przegraliśmy

Andrzej Flügel

Nasza reprezentacja w meczu rundy głównej mistrzostw Europy przegrała w Krakowie z Norwegią. To jej pierwszej porażka w turnieju.

Obie drużyny do drugiej fazy awansowały z 4 punktami. Za faworytów uchodzili Polacy, którzy przecież pokonali m.in. mistrzów świata Francuzów. Na Norwegach nie zrobiło to jednak wrażenia, od początku grali w swoim stylu, sprawiając „biało-czerwonym” dużo problemów. Goście byli niezwykle skuteczni. Nasi szczypiorniści w obronie grali poniżej oczekiwań. W pierwszej połowie polscy bramkarze – Sławomir Szmal i Piotr Wyszomirski - obronili po jedynym rzucie (Szmal skuteczną interwencję miał dopiero w 28 min). Golkiper Norwegów też nie miał się czym pochwalić do przerwy (trzy obrony).

Początek należał do Polaków (7:5 w 13 min), ale wkrótce było 12:15 (26 min). Tuż przed przerwą z drugiej linii trafił Krzysztof Lijewski, zmniejszając stratę do bramki. Pozostawało liczyć, że po przerwie obraz gry się zmieni, ale Polacy ani razu nie doprowadzili do remisu, choć kilkakrotnie było tego blisko. Norwegowie odskakiwali na trzy gole, Polacy się zbliżyli na jedną bramkę. Zawsze brakowało nam jednak jeszcze jednego trafienia. Dwoił się i troił Karol Bielecki, wspomagany w zdobywaniu bramek przez Michała Jureckiego, a w końcówce także przez rezerwowego Michał Szybę (rywale niemal zupełnie wyłączyli z gry w ataku obrotowego Kamila Syprzaka). Po celnym rzucie Szyby na niespełna 2 minuty przed końcem było 28:29. Skuteczny w kluczowym momencie Kent Robin Tonnesen (zdobył 3 z ostatnich 6 goli Norwegów) po karnym przywrócił dwubramkową przewagę i Polacy nie mieli już prawa do błędu. Michał Jurecki jednak spudłował i stało się jasne, że tego meczu nie wygramy. W całym spotkaniu polscy bramkarze obronili tylko 5 z 35 strzałów (14 procent). MVP meczu został wybrany Espen Lie Hansen.

Po meczu powiedzieli, trener reprezentacji Polski Michael Biegler: - Gratuluję Norwegii. To była twarda gra między dwiema silnymi drużynami i zasłużone zwycięstwo. Chcieliśmy wygrać ten mecz. Ale dobra obrona Norwegów sprawiła nam problemy. Nie graliśmy tak, jak sobie założyliśmy. Głównie w pierwszej połowie nasze bloki były spóźnione przy technicznych rzutach przeciwnika. W bramce też mieliśmy problem. Chcieliśmy zmienić obraz gry w drugiej połowie, przy wsparciu naszych fantastycznych kibiców. Popełnialiśmy jednak techniczne błędy. Zeszliśmy na ziemię po tym spotkaniu. Przed nami jeszcze dwa mecze i zrobimy wszystko, by je wygrać.

To był mecz walki. Szkoda, że nie wygraliśmy. Piotr Grabarczyk blokuje Sandera Sagosena.
Anna Kaczmarz To był mecz walki. Szkoda, że nie wygraliśmy. Piotr Grabarczyk blokuje Sandera Sagosena.

Szkoleniowiec rywali, Christian Berge: - Dziękuję za ten mecz, to była ciężka gra, bardzo fizyczna. Wierzyliśmy przed tym spotkaniem, że po 60 minutach będziemy świętować wygraną. Jestem dumny z mojej drużyny, bo zagrała fantastyczny mecz.
Skrzydłowy reprezentacji, Michał Szyba: - Gratuluję Norwegom zwycięstwa. W pierwszej połowie daliśmy im się rozpędzić, zabrakło wyjścia w obronie. Później ciężko było przeszkodzić im w świetnej grze. Próbowaliśmy grać blokiem, ale nie byliśmy skuteczni. Byli dla nas za szybcy.

Rozgrywający Norwegów, Erlend Mamelund: - To było wspaniałe zwycięstwo. Nie jest niespodzianką nasza wygrana z Polską, bo od lat przygotowujemy się do gry na najwyższym poziomie. Gra u nas wielu dobrych zawodników. Jestem dumny z mojej drużyny.
Bramkarz naszej reprezentacji, Sławomir Szmal: - Zagraliśmy ospale. Na pewno nie była to ta drużyna, która grała w trzech ostatnich meczach. A drużyna Norwegii tak naprawdę nie zaskoczyła nas niczym nowym, bo grali to samo, co oglądaliśmy na wideo i wychodziło im to w stu procentach. Na pewno nie zagraliśmy dobrze w bramce i ponosiły nas momentami emocje. Przed nami dwa trudne mecze. Ta drużyna ma dwa różne oblicza i mam nadzieję, że takiego spotkania już nie zagramy. Nie pilnowaliśmy swojego schematu.

Kołowy Kamil Syprzak: - Nie było łatwo grać na kole. Ciężko było się przebić przez norweską defensywę. Wiedzieliśmy, czego możemy się po nich spodziewać, nie wykonaliśmy wszystkich założeń, a zespół Norwegii zagrał bardzo dobre spotkanie. Nie było mowy o żadnym lekceważeniu rywala. Byliśmy przygotowani do tego meczu, ale po sześćdziesięciu minutach Norwegowie wyszli z tej potyczki zwycięsko. Zaprezentowali swój ulubiony styl gry – szybko biegali i wygrywali pojedynki jeden na jeden. Pozwoliliśmy im na troszeczkę za dużo. Nie chcę mówić o jakiejkolwiek presji, bo to nie ma żadnego wpływu i nie wiąże nam rąk. Tyle uczestnicy meczu. Polacy dziś o godz. 20.30 zmierzą się z Białorusią. Aby myśleć o awansie do półfinału, muszą to spotkanie wygrać.

Polska - Norwegia 28:30 (15:16)
Polska : Szmal, Wyszomirski - Bielecki 10, Jurecki 9, Szyba 3, Lijewski, Syprzak i Daszek po 2, Krajewski, Wiśniewski, Konitz, Grabarczyk, Gliński, Gębala, Łucak, Chrapkowski.
Norwegia : Christensen, Erevik - Lie Hansen 8, Tonnesen 6, Jondal 5, Bjornsen i Sagosen 4, Myrhol, O’Sullivan i Reinkind po 1, Kristensen, Hykkerud, Overby, Mamelund, Lindboe, Gullerud
Kary: 8 min - 10 min
Sędziowali: Oscar Raluy Lopez oraz Angel Ramirez Sabroso (obaj Hiszpania)
Widzów: 15.000

W innych meczach
Grupa A (Kraków): Francja - Chorwacja32:24.

1.Francja 46121:101
2.Norwegia 3693:86
3.Chorwacja 44116:111
4.Polska 3483:78
5.Macedonia 3070:88
6.Białoruś 3071:90

Grupa II (Wrocław): Szwecja - Rosja 28:28, Niemcy - Węgry 29:19.

1.Dania 2456:51
2.Hiszpania 2456:51
3.Niemcy 3485:77
4.Rosja 3380:85
5.Szwecja 3176:79
6.Węgry 3067:86
Andrzej Flügel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.