Katarzyna Doszczak

To jest Sławek. Jak startuje w konkursie to wygrywa

Sławek Fudalej podejmuje w życiu przemyślane decyzje Fot. Archiwum prywatne Sławek Fudalej podejmuje w życiu przemyślane decyzje
Katarzyna Doszczak

Mimo młodego wieku Sławek Fudalej może pochwalić się sporymi osiągnięciami w licznych konkursach z dziedzin ścisłych oraz turniejów szachowych. Jest to bardzo inteligentny i świadomy swoich zdolności chłopak, którego bystry umysł zaprowadzi z pewnością daleko.

Powiedz do jakiej szkoły chodzisz i jakie są Twoje ulubione przedmioty.
Jestem uczniem Liceum Ogólnokształcącego im. K.K. Baczyńskiego. Chodzę do klasy Ia o profilu politechnicznym, ponieważ uwielbiam przedmioty ścisłe, najbardziej matematykę, ale nie w mniejszym stopniu fizykę, geografię i chemię. Potwierdzeniem tego są zdobyte przeze mnie tytuły laureata w konkursach przedmiotowych, jako ucznia Gimnazjum Nr 2 w Nowej Soli. W III klasie zostałem pięciokrotnym laureatem etapu wojewódzkiego z tych właśnie przedmiotów (i jeszcze z historii) – jedynym w województwie lubuskim. W gimnazjum zdobyłem takich tytułów aż dziesięć. Dodatkowo zostałem laureatem olimpiady matematycznej gimnazjalistów o zasięgu ogólnopolskim. Na razie w nowej szkole nauka jest dla mnie przyjemnością i próbuję swoich sił w nowych konkursach matematycznych. Nie chcę na razie mówić o wynikach, żeby nie zapeszać.

Jak lubisz spędzać wolny czas?
Większość czasu spędzam na przygotowaniu do konkursów, w których startuję, a w wolnym czasie gram w gry, rozwiązuję krzyżówki i łamigłówki oraz jak normalny nastolatek spędzam czas przy komputerze. Jednakże mam coraz mniej czasu na moje ukochane szachy, które poznałem w wieku dopiero 8 lat.

Skąd zainteresowanie szachami, kto nauczył Cię grać?
Jak tylko nauczyłem się czytać (wieku 3 lat), mogłem czytać samodzielnie instrukcje gier planszowych, w które namiętnie grałem. Wśród nich znalazły się szachy – zasady gry poznałem w wieku 7 lat – nauczyłem się ich z mojej pierwszej szachowej książki (mam ją do dziś). Widząc moje zainteresowanie i potrzebę rywala do gry mój tata został moim pierwszym przeciwnikiem i trenerem. Mając 8 lat i 8 miesięcy pojechałem na pierwszy trening szachowy do Kożuchowa. Szybko dogoniłem rówieśników, którzy trenowali nawet od dwóch lat i po pół roku zdobyłem trzecią kategorię szachową (niektórym zajmuje to ok. 2-3 lat). Rok później miałem już drugą kategorię i należałem do najlepszych zawodników województwa lubuskiego. Do końca szkoły podstawowej łączyłem naukę z licznymi konkursami i grą w szachy. Grałem coraz lepiej, ale również osiągałem sukcesy w szkole. Kończąc szkołę podstawową na swoim koncie miałem już liczne tytuły mistrza województwa, startowałem w Indywidualnych Mistrzostwach Polski i w II Lidze Drużynowej Juniorów.
W gimnazjum musiałem wybrać pomiędzy nauką i konkursami, a szachami. Co prawda byłem dobry w obu dziedzinach, ale to mi nie wystarczało – chciałem być najlepszy. Wybrałem naukę i jej poświęcam czas. Szachy pozostały moją pasją i w czasie wolnym oraz wakacje czasem trenuję i gram na zawodach. Nadal mam ochotę wygrywać i czasami zdarza mi się to nawet z dobrymi zawodnikami.

Czy masz jakiś autorytet, wzór do naśladowania?
Nie mam nikogo, kto byłby dla mnie wzorem do naśladowania, jeśli chodzi o znaną osobę. Chciałbym osiągnąć sukces zawodowy, bo swoją przyszłość wiążę z nauką i badaniami.

Kim chciałbyś zostać w przyszłości?
Jeszcze nie wiem dokładnie czym będę się zajmował. Na pewno nie będą to niestety szachy. Chciałbym wybrać taką dziedzinę, w której będę się mógł realizować. Teraz najważniejsza jest nauka.
Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę kolejnych, znakomitych osiągnięć.

Katarzyna Doszczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.