To możliwe! Za kilka lat w Gubinie wyrosną nowe bloki

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik

To możliwe! Za kilka lat w Gubinie wyrosną nowe bloki

Łukasz Koleśnik

Prawie 200 nowych mieszkań przy granicy? To możliwe. RTBS i oraz miejscowa spółdzielnia zamierzają wybudować bloki.

Zielonogórskie Regionalne Towarzystwo Budownictwa Społecznego już od dawna planuje wybudowanie mieszkań na ul. Sportowej. Odbyło się wiele spotkań konsultacyjnych. Początkowo zainteresowanie nie było ogromne, jednak po czasie znalazło się kilkanaście rodzin, które chętnie kupiłyby mieszkanie. To wystarczyło, aby RTBS rozpoczął działania.

Na czym polega koncepcja budowy mieszkań? Całość ma powstać w oparciu o preferencyjny kredyt uzyskany w Banku Gospodarstwa Krajowego. Dzięki niemu spółka będzie mogła wybudować mieszkanie w ramach budownictwa społecznego przy udziale najemcy.

Przykładowo lokal 50 mkw może zostać stworzony za 150.000 zł, przy wkładzie własnym lokatora wynoszącym 22.500 zł (15 proc. całości). – Resztę kredytu spłacamy w czynszu przez 30 lat – mówi Zenon Bambrowicz, prezes RTBS. – Wysokość takiej opłaty, powiększonej o wysokość raty, oscylowałaby około 10-12 zł za mkw, co nie jest astronomiczną sumą. Trzeba podkreślić, że będą to wykończone mieszkania, gotowe do zasiedlenia. - wyjaśnia.

To jednak nie wszystko

W ostatnim czasie okazało się, że wybudowaniem nowego bloku jest zainteresowana miejscowa Spółdzielnia Mieszkaniowa. - Zaoszczędziliśmy pieniądze i jesteśmy w stanie to zrobić. Właściwie chcemy budować na tych samych zasadach co RTBS, ale będziemy konkurencyjni - informuje prezes Lech Kiertyczak. W jaki sposób? - Po spłaceniu kredytu dany lokator będzie właścicielem mieszkania. W przypadku zielonogórskiej spółki będzie wciąż najemcą. Ponadto chcemy oferować bardziej konkurencyjne ceny. U nas najwyższe czynsze wynoszą 8 zł za mkw. Należy do tego doliczyć kilka złotych na spłatę kredytu, w zależności od czasu spłacania - wyjaśnia Kiertyczak.

Dla kogo chcą budować mieszkania developerzy? - Nie mamy wyznaczonej grupy. Mogą to być ludzie młodzi, w średnim wieku i starsi - stwierdza Kiertyczak.

Wiadomo jednak, że najbiedniejsi na tym nie skorzystają. - Na liście oczekujących na mieszkania komunalne i socjalne jest w sumie około 100 osób. Nowe bloki raczej nie pomogą w jej zmniejszeniu - uważa burmistrz Bartłomiej Bartczak.

Co gubinianie sądzą o nowych mieszkaniach?

Czy są potrzebne? Są zgodni. - Przydałyby się zwłaszcza dla ludzi młodych - mówi Danuta Skibińska. Podobnie wypowiada się Czesław Kulikowski. - Niektórzy mieszkają w strasznych ruinach. Natomiast moja młoda sąsiadka wciąż mieszka z rodzicami, a przydałby się jej własny kąt - stwierdza. Mieczysław Wankowicz przyznaje, że sam mm dzieci, które byłyby zainteresowane wynajęciem nowego mieszkania. Natomiast Sandra Wróbel i Sylwia Tonder zauważają, że wiele młodych osób jest zmuszonych mieszkać z rodzicami, ponieważ nie mają innej alternatywy.

Czesław Kulikowski mówi, że ma młodą sąsiadkę, która jest w ciąży i wciąż mieszka z rodzicami: To dla nich trzeba budować mieszkania
Łukasz Koleśnik Czesław Kulikowski mówi, że ma młodą sąsiadkę, która jest w ciąży i wciąż mieszka z rodzicami: To dla nich trzeba budować mieszkania

Zapotrzebowanie na mieszkania jest spore, są też zainteresowani, ale na nowe lokale będą musieli poczekać. Ile? RTBS w tym roku przygotowuje projekt, natomiast w przyszłym roku składa wniosek o dofinansowanie. Budowa na ul. Sportowej miałaby rozpocząć się na początku 2017 roku, a zakończyć w listopadzie. Na spółdzielnię trzeba będzie poczekać dłużej. - Decyzja ma zostać podjęta przez zarząd w czerwcu. Najwcześniej za trzy lata do oddania będą gotowe mieszkania w kwadracie ul. Kosynierów i Wojska Polskiego. Będzie to od 50 do 100 lokali - informuje Kiertyczak.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


Żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus. 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam rękę na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.