To nie Tatry, ale góry. Prawdziwe! Nasze, czyli... górzyckie

Czytaj dalej
Fot. Archiwum
Renata Hryniewicz

To nie Tatry, ale góry. Prawdziwe! Nasze, czyli... górzyckie

Renata Hryniewicz

Tutaj znajduję spokój, ciszę i ukojenie. To miejsce, które nie każdy dobrze zna - nawet, jeśli ktoś mieszka w okolicy. To są góry w Górzycy za torami kolejowymi. Jak byłam małą dziewczynką, chodziłam w nie ze znajomymi. Cóż to były za czasy!

Bywało, że spędzaliśmy tutaj cały dzień, aż do zmroku. I gdyby tylko rodzice nam pozwolili, spędzalibyśmy pewnie i noce. Dziś dzieci i młodzież nie mają w głowie zabaw typu „podchody”, wolą gry komputerowe i portale społecznościowe. Dorośli? Kino, galerie, solarium, siłownia... Miejsca, w których jako dzieci bawiliśmy się do utraty sił, odeszły w zapomnienie.

Pozostało jeszcze 67% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Jestem otwarta dla innych i staram się pomóc wszystkim, którzy potrzebują mojej pomocy. Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów. Nie lubię się kłócić. Nawet jeśli muszę ustąpić, zrobię to, żeby uniknąć sporów. Moją wadą jest za mała asertywność, zaletą - jak mówią przyjaciele - to, że potrafię wysłuchać. Ponoć zawsze daję dobre rady. Śpiewam w zespole chałturniczym, bo śpiew sprawia mi radość i daje ulgę. Lubię dobrą książkę i film.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.