Toaleta miejska jest nieczynna. Ale monety zawsze przyjmuje

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

Toaleta miejska jest nieczynna. Ale monety zawsze przyjmuje

Renata Hryniewicz

Przy parku z fontanną jest toi toi. Od dwóch miesięcy nieczynny. Ludzie wrzucają monety, a drzwi pozostają zamknięte. Załatwiają się w parku, czasami fetoru to znieść już nie można - poinformowali nas taksówkarze z postoju. Z taksówkarzami spotkaliśmy się na ich postoju przy parku, na Placu Przyjaźni. Kilka metrów dalej jest toi toi. - My naprawdę mamy z tym problem. Stoimy tutaj czasami po kilka godzin i wąchamy odór ludzkich odchodów - mówi taksówkarz Andrzej Zarzycki.

- No, a co ludzie mają zrobić? Jest szalet, wrzucają pieniądze, a drzwi nadal są zamknięte. Idą i się załatwiają gdzie popadnie. W zasadzie przecież zapłacili - ironizuje jego kolega, także taksówkarz (nie chce nazwiska w gazecie).

Na dowód swoich słów panowie prowadzą nas do szaletu i wrzucają złotówkę. Drzwi są zamknięte. - Widzicie? Przecież to jest jakiś absurd. Mogliby chociaż zatkać ten wrzutnik, żeby nie kasować za wejście. Pieniądze zabiorą i zadowoleni! - złości się kolega pana Andrzeja.

Pozostało jeszcze 61% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.