Tradycją winiarską są winobrania. Jak zmieniały się te święta?

Czytaj dalej
Dariusz Chajewski

Tradycją winiarską są winobrania. Jak zmieniały się te święta?

Dariusz Chajewski

Tradycje winiarskiego święta sięgają starożytności. W Lubuskiem również obchodzone jest od wieków i to jeden z elementów sprawiających, że region ma pełne prawo zwać się winiarskim.

Feeria barw, radosny korowód, tłumy ludzi bawiących się i raczących wszelakimi trunkami, a w głównej roli winna latorośl, wino i winiarze. Winobranie. Tradycje winiarskiego święta sięgają starożytności. W Lubuskiem również obchodzone jest od wieków i to jeden z elementów sprawiających, że region ma pełne prawo zwać się winiarskim.

Wino jest najważniejsze

Przez wieki każdy właściciel plantacji sam ustalał kiedy zaczyna zbiory i kiedy świętuje udany rok. I tak na jednych plantacjach robota się kończyła i zaczynała dobra zabawa a na innych owoce jeszcze wisiały na krzewach. Stąd w pewnym momencie termin winobrania ustalały władze miejskie. Osoba, która zdecydowałaby się na złamanie zarządzenia i rozpoczęła zbiór winogron przed ogłoszonym terminem, narażała się na karę od 1 do 5 talarów grzywny. Jako uzasadnienie takich obostrzeń podano konieczność dbałości o jakość wina. Część z bardziej niecierpliwych winiarzy zbierała winogrona zanim dojrzały i nabrały słodkości, żeby szybciej wyprodukować trunek i szybciej go sprzedać. Psuli tym samym opinię zielonogórskiemu winu...

Takie oficjalne święto winobrania obchodzone jest od 1842 roku. Niejednolity termin czasami doprowadzał nawet do awantur, stąd w 1852 r. władze miejskie zarządziły, że to one będą ustalały jeden termin zabawy obowiązujący wszystkich plantatorów.

Świętowanie na koniec zbiorów

Zazwyczaj winogrona zbiera się pod koniec września i na początku października. I tych terminów musieli się trzymać zielonogórscy winiarze, gdy wyznaczali termin swojego święta. Tuż po wojnie trzymano się podobnych terminów. Najbardziej tajemnicze jest winobranie w 1945 r. Część historyków podejrzewa, że go w ogóle nie było.

Część pionierów twierdzi, że jednak się odbyło. Tę drugą tezę mogłaby potwierdzić tajemnicza kserokopia prezentowana przed dwoma laty na wystawie w bibliotece wojewódzkiej. W odezwie wydanej 21 września 1945 r. burmistrz wzywał obywateli miasta do wywieszenia chorągwi o barwach narodowych. Tak witano przedstawiciela rządu, który przyjechał do miasta na winobranie.

Już wtedy wino musiało konkurować z piwem. Nie tylko w gastronomii. To właśnie browarnicy organizowali pierwsze powojenne korowody winobraniowe, a pracownik browaru jadąc na koniu otwierał imprezę…

POLECAMY:
SERWIS WINOBRANIOWY

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.