Tursk Dom Pomocy Społecznej: Dom pomocy, czy dom nękania?

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

Tursk Dom Pomocy Społecznej: Dom pomocy, czy dom nękania?

Renata Hryniewicz

Nie dotykaj mnie, ty patologio! Muszę ci kur... dupę myć - takimi słowami zwracają się do starych, schorowanych ludzi z domu pomocy społecznej w Tursku osoby, które się nimi opiekują i powinny być dla nich wsparciem - mówi jedna z pracownic placówki, która postanowiła to przerwać. Jak się okazuje, to nie wszystko...

Wielokrotnie pisaliśmy o sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Tursku. Po ostatniej publikacji, w której opisaliśmy wypadek starszej pani, skontaktowały się z nami pracownice placówki.

Przypomnijmy: 2 listopada starsza pani z DPS trafiła do szpitala. Jej obrażenia były dramatycznie poważne. Na nosie, łuku brwiowym i pod okiem trzeba było kobiecie założyć kilkanaście szwów. Do tego dochodzą: złamany nos, pęknięte kości czaszki, pęknięta żuchwa, liczne zasinienia... Opiekunka twierdzi tymczasem, że pensjonariuszka podczas toalety się po prostu osunęła i uderzyła.

Pozostało jeszcze 81% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.