Uczniowie III LO w Zielonej Górze znów zmierzą się w konkursie CanSat. Razem tworzą satelitę, który zbada m.in. jakość powietrza

Czytaj dalej
Fot. Natalia Dyjas
Natalia Dyjas-Szatkowska

Uczniowie III LO w Zielonej Górze znów zmierzą się w konkursie CanSat. Razem tworzą satelitę, który zbada m.in. jakość powietrza

Natalia Dyjas-Szatkowska

Licealiści z Trójki kolejny raz udowadniają, że warto spełniać marzenia. Jako jedyna drużyna z Lubuskiego powalczą w prestiżowym konkursie CanSat. Zmagania wymagają od nich ciężkiej pracy, ale stają się też nauką. I to nie tylko fizyki.

Filip Kolasa, Wojciech Michalczuk, Adam Dudek i Konrad Staniów, uczniowie III Liceum Ogólnokształcącego w Zielonej Górze, tworzą wspólnie grupę Nova.

- Bierzemy udział w konkursie CanSat – wyjaśnia Adam Dudek. – Polega on na tym, że tworzymy satelitę w pojemniku wielkości puszki. Zanim przyjdzie czas na kwalifikacje finałowe, musimy przedstawić szereg raportów, w których opisujemy postępy oraz to, jak nam z tym satelitą idzie. Szczegółowe raporty piszemy po angielsku. W finałach nasz CanSat zostanie, za pomocą rakiety, wystrzelony na wysokość ok. 3 kilometrów. Spadając będzie zaś pobierał różne dane.

- Każdy zespół dostaje od organizatora dwie płytki – jedną do odbioru, drugą zaś do nadawania danych – wyjaśnia Filip Kolasa.

- Płytki musimy zaprogramować w taki sposób, by razem z połączonymi elektrycznie czujnikami m.in. temperatury, ciśnienia i innymi, wybranymi przez nas w misji dodatkowej, pobierały dane, zapisywały na karcie pamięci i wysyłały drogą radiową do stacji naziemnej – tłumaczy Wojciech Michalczuk. – Ta też musi być przez nas skonstruowana.

Brzmi skomplikowanie? Nie dla młodych naukowców. Ci nie tylko zajmują się programowaniem, ale zaprojektowali i… wydrukowali na drukarce 3D obudowę satelity wielkości puszki do napoju (stąd też i nazwa konkursu. Can to po angielsku właśnie puszka).

- Projekt płytki jest mojego autorstwa – wyjaśnia Filip Kolasa. – Stwierdziliśmy, że całość musi być stabilna. W konkursie zaś każdy zespół musi wykonać misję podstawową i dodatkową. Podstawa to zrobienie satelity, a także zaprogramowanie czujników podstawowych i przesył danych raz na sekundę. Ale mamy też misję dodatkową.

Licealiści z Zielonej Góry są ambitni i podjęli się wykonania aż dwóch takich zadań. Jedną misją jest badanie zanieczyszczeń powietrza. Odpowiedni czujnik umiejscowiony w satelicie bada szkodliwe pyły, którymi niestety na co dzień oddychamy.

- I bada je na różnych wysokościach – mówi Konrad Staniów. Druga misja? Polega na pomiarach wtórnego promieniowania kosmicznego. Okazuje się, że elementy, które wchodzą w skład jednego z modułów satelity, nie są tak łatwo dostępne. Trzeba je sprowadzać ze Stanów Zjednoczonych. To wszystko trwa. Ale trudności stają się dla uczniów świetną lekcją organizacji czy po prostu cierpliwości.

- Na tym właśnie ten konkurs polega, by robić coś ambitnego – przekonuje Adam. – Zdecydowaliśmy się pójść nieco odważnie. Czy nam się uda? Zobaczymy! Ale jesteśmy dobrej myśli.

Do konkursu, z 86 zespołów z całej Polski, zakwalifikowało się 25 drużyn. Teraz czas na walkę o finał. Do niego dostaje się tylko 10 najlepszych drużyn. Licealiści z Zielonej Góry starają się robić wszystko, by finał był ich.

- Jesteśmy jedynym zespołem z Lubuskiego. Cieszymy się, że możemy reprezentować nasze województwo – mówią uczniowie.

- Dlaczego nam się chce? – odpowiada na nasze pytanie Filip. – Bo to rozwija nasze zainteresowania!

Dbanie o pasje to jedno. Dla licealistów ciężka praca nad satelitą to nie tylko nauka programowania, fizyki, matematyki. Ale też świetna okazja do rozwijania umiejętności miękkich – pracy w grupie, negocjowania, rozwiązywania konfliktów…Uczniowie muszą też zdobyć sponsorów, by wziąć udział w zmaganiach. Dlaczego czwórka licealistów postanowiła poświęcić się fizyce, przedmiotowi nie za bardzo lubianemu przez młodych?

- Bo to przyszłościowa dziedzina! – mówi z mocą Filip.

- A w naszej szkole jest ona przedstawiana w bardzo ciekawy sposób – dodaje Adam. – Wiemy już, że niezależnie, czy się dostaniemy do finału konkursu, czy nie, to bardzo dużo z niego wyniesiemy. Zdobędziemy umiejętności miękkie, techniczne, wiele się od siebie nauczymy.

- To, co robimy, może nam też pomóc w dostaniu się na studia – zauważa Konrad. – Ponieważ zdobędziemy odpowiednie, bardzo ważne doświadczenie. Warto się angażować, bo to inwestycja w naszą przyszłość.

Ostatnie miesiące grupa poświęca każdą wolną chwilę na projekt. I przekonuje, że warto walczyć o marzenia. My trzymamy za ambitnych licealistów kciuki…

Opiekunem grupy, która walczy w konkursie CanSat jest Stowarzyszenie Nauczycieli Fizyki SNaFi, reprezentowane przez Konrada Colle – członka zarządu stowarzyszenia, studenta piątego stopnia na kierunku fizyki, specjalności fizyki medycznej na Uniwersytecie Zielonogórskim ale i absolwenta III LO w Zielonej Górze.

Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańców, sprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: ndyjas@gazetalubuska.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.