W 1945 roku radość z końca wojny mieszała się ze strachem

Czytaj dalej
Fot. Muzeum Ziemi Lubuskiej
Dariusz Chajewski

W 1945 roku radość z końca wojny mieszała się ze strachem

Dariusz Chajewski

We wtorek, 14 lutego, swoje święto obchodzą pionierzy. Dzięki ich opowieściom możemy odbyć podróż w czasie. Poczuć klimat zakończenia wojny.

„A dookoła obcy świat... - pierwsze powojenne lata na Ziemi Lubuskiej” to tytuł wystawy, którą można jeszcze przez dwa tygodnie oglądać w Muzeum Ziemi Lubuskiej. To ekspozycja poświęcona pionierom, chociaż nie tylko. Pokazuje wielką wędrówkę ludów. Mamy zatem Polaków z Kresów, przybyszów z Wielkopolski i tzw. centrali, wysiedlanych Niemców. Mamy obraz pierwszych dni Polski na Środkowym Nadodrzu.

- Najważniejsze są rozmowy ze świadkami tamtych dni, których dzięki aplikacji możemy wysłuchać na telefonie komórkowym -mówi kurator wystawy dr Anita Maksymowicz. - Wiele osób wspomina te czasy ze łzami wzruszenia w oczach. Dla mnie ilustracją tych losów jest historia pani Adeli Górgulewicz ze Zbaraża. Najpierw od maja 1945 roku mieszkała we własnym domu wraz z rodziną ukraińską. Później, już tutaj, żyła pod jednym dachem wraz z niemiecką rodziną, która szykowała się do opuszczenia Polski. I gdy polscy żołnierze, przy wywózce, popychali tych starszych ludzi powiedziała, że raczej powinni im pomagać. Patrzyła na to przez pryzmat własnych przeżyć.

Z każdym krokiem zagłębiamy się w tamten świat. I dopiero teraz możemy pozbyć się wersji heroicznej tamtych czasów, zaczynamy dostrzegać strach, biedę, głód, niepewność... A to wszystko przybrane mitem Ziem Zachodnich jako ziemi obiecanej. W „Głosie Wielkopolskim” ukazała się nawet notatka, że... ludzie którzy mają w sobie chęć i moc twórczej pracy, powinni pójść na dworzec kolejowy i wsiąść do pociągu jadącego na zachód. A jutro będą szczęśliwi. I trudno tutaj oprzeć się porównaniu z pionierami, którzy zdobywali amerykański Dziki Zachód. Jednak historii odartej z legendy.

Wiele osób wspomina te czasy ze łzami wzruszenia w oczach

- Wiele jest na tej ekspozycji przedmiotów, na które warto zwrócić uwagę - dodaje Maksymowicz. - Zdjęcia z transportów z repatriantami ze wschodu, konie z darów od „cioci UNRY”, odgruzowanie, ale i zabawy. Bo, jak opowiadają pionierzy, radość z tego, że ta okrutna wojna się skończyła, była ogromna. I dokumenty, które często mówią o życiu więcej niż tomy opracowań historyków.
Jak opowiadają muzealnicy, wystawa ta przyniosła jedno zaskoczenie. Więcej czasu spędzają tutaj młodzi zwiedzający.

Prawdopodobnie szukają swoich korzeni. I jak można usłyszeć, nie do końca żartem, widocznie, tak to jest z dziedziczeniem, geny odzywają się co drugie pokolenie... Między innymi dlatego muzealnicy apelują do wszystkich, którzy mają pamiątki lub opowieści z tamtych lat o kontakt. Aby utrwalić obraz tamtych dni...

A już dziś obchodzimy Dzień Pionierów Zielonej Góry. Uroczystość rozpocznie się mszą świętą o godz. 12.00 w konkatedrze pw. św. Jadwigi. Następnie o godz. 13.00 odbędzie się spotkanie przy grobie ks. Kazimierza Michalskiego przy konkatedrze. Na miejscu zostanie odegrany hymn państwowy, wygłoszone będą przemówienia oraz zostaną złożone kwiaty.

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.