W końcu będzie galeria handlowa

Czytaj dalej
Fot. Urząd Miasta Gubin
Łukasz Koleśnik

W końcu będzie galeria handlowa

Łukasz Koleśnik

Mieszkańcy Gubina czekali długo na galerię handlową. Już raz było blisko, ale plany obiektu handlowego w okolicach dawnej Cariny upadły. Teraz pojawił się nowy inwestor i już kupił działkę pod galerię.

W poniedziałek, 13 czerwca, podczas sesji rady miejskiej zaprezentowany został nowy inwestor. To firma Hosso, która zakupiła działkę w pobliżu Eurodeptaku. To właśnie tam ma powstać galeria handlowa. Na sprzedaży działki miasto zarobiło ok. 800 tys. zł. To kolejny przedsiębiorca, który zdecydował się zainwestować w Gubinie. Od początku roku pojawiło się już czterech. - Można powiedzieć, że w tym roku mamy na to patent. Natomiast sama galeria może przyciągnąć nowych, mniejszych inwestorów. Uważam, że jest to szansa dla młodych, przedsiębiorczych osób, które mogą np. wziąć dotacje z urzędu pracy i otworzyć swój mały biznes, przykładowo kawiarnię - mówi burmistrz Bartłomiej Bartczak.

Można powiedzieć, że kilka nowych atrakcji jest już prawie pewnych. Wśród nich znajdują się kręgielnia, siłownia oraz kino. Jeśli chodzi o to ostatnie, to mieszkańcy nie mogą spodziewać się rozmachu w stylu zielonogórskiego Cinema City. - Bardzo mało prawdopodobne, żeby duże "sieciówki" pojawiły się w Gubinie, ponieważ jesteśmy zbyt małym miastem. Za kino mógłby jednak odpowiadać dom kultury, który może pozyskać pieniądze z projektu na tego typu działalność. Podobnie jest w przypadku kręgielni, tylko tutaj za obiekt odpowiadałby Miejski Ośrodek Sportu. Ważne, żeby te jednostki zaczęły na siebie zarabiać - podkreśla Bartczak. Dodaje również, że jeżeli chodzi o siłownię, to już prowadzone są rozmowy z lokalnym przedsiębiorcą.

Kiedy inwestor zamierza rozpocząć budowę? Najprawdopodobniej w przyszłym roku. - Jak przy każdej inwestycji, trzeba wykonywać ją krok po kroku. Najpierw jest projektowanie, potrzebne są badania. Przedsiębiorcy zależy na szybkiej realizacji. Jeśli uda się zakończyć budowę do końca przyszłego roku, to fantastycznie. To realne. Możliwe jednak, że realizacja potrwa dłużej - wyjaśnia Bartczak.

Mieszkańcy Gubina i okolic są zadowoleni z przedstawianych planów. - Miasto ma mało takich atrakcji. Żeby pograć w kręgle czy obejrzeć w kinie film trzeba jechać do Zielonej Góry. Chociaż kręgielnia jest jeszcze trochę bliżej, czyli w Krośnie czy Lubsku. Tak czy siak, to fajna sprawa, nie tylko dla młodych, ale dla całych rodzin. Myślę, że wiele osób będzie zainteresowanych - mówi Julita Kuśmierczyk.

- Wszyscy chodzą do Guben albo jeżdżą do Zielonej Góry, żeby zwiedzić jakąś galerię handlową. Uważam więc, że to bardzo dobry pomysł. Brakuje takiej inwestycji w Gubinie - uważa Adam Kokoszka. - W końcu pogram w kręgle we własnym mieście - cieszy się pan Piotr.

Niektórzy wstrzymują się z celebrowaniem. - Było już kilka niewypałów jak niedoszła Czerwona Torebka przy Roosevelta, albo plany poprzedniej galerii handlowej przy byłym zakładzie Carina. Wolę poczekać, aż budynek będzie wykończony oraz oficjalnie otwarty - podkreśla pan Marcin.
Pozostaje czekać. Oczywiście oprócz dużego budynku powstanie też parking samochodowy.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


Żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus. 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam rękę na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.