W krainie kolorowych jezior i szalonego marzenia księcia. Zapraszamy do Łęknicy

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski

W krainie kolorowych jezior i szalonego marzenia księcia. Zapraszamy do Łęknicy

Dariusz Chajewski

Łuk Mużakowa to malowniczy ciąg wzgórz morenowych od miejscowości Tuplice, Trzebiel i Łęknica po stronie polskiej oraz po Weißwasser, Dőbern po stronie niemieckiej. Po polskiej i niemieckiej stronie rozciąga się też imponujący park, ale tylko po polskiej istnieje ścieżka geoturystyczna "Dawna kopalnia Babina".

Łuk Mużakowa to fenomen na skalę europejską. Największa morena czołowa, ale też pojezierze z akwenami o fascynujących kolorach. Po polskiej i niemieckiej stronie granicy naliczono ponad 340 akwenów o łącznej powierzchni 770 hektarów. Zbiorniki powstawały albo w miejscu występowania pokopalnianych zapadlisk, albo wyrobisk węgla brunatnego. Są również akweny niemal naturalne. „Niemal”, gdyż powstały w miejscach, gdzie zapadły się wietrzejące kopalniane pokłady.

Zobacz niesamowity film z Łuku Mużakowa

Kolory na wodzie

Widoki niezwykłe! Jeziora leżą na pofałdowanym terenie, który kojarzy się z górami. To Łuk Mużakowa, czyli najlepiej zbadana na świecie i największa w Europie spiętrzona morena czołowa. To tutaj jakieś 450 tys. lat temu zatrzymał się lądolód. Wprawdzie nie on przyczynił się do powstania tutejszych jeziorek, ale za to tak skutecznie namieszał w warstwach geologicznych, że cenne minerały wyszły niemal na powierzchnię. Stąd też bardzo wcześnie zaczęli tutaj pracować rozmaici górnicy. Pięciokilometrowa geościeżka wije się właśnie między akwenami pojezierza antropogenicznego. Najlepiej na wycieczkę wybrać się rowerem, bo ten środek transportu pozwoli nam wjechać boczne trasy, gdzie znajdziemy kolejne efektowne widoki.

Geologia na ścieżce

Ścieżka „Dawna kopalnia Babina” wiedzie przez fragment Łuku Mużakowa. Zacznijmy wycieczkę przy parkingu obok obwodnicy Łęknicy. Aby nie wracać tą samą drogą, na końcu ścieżki warto dojechać do asfaltu i na przejeździe kolejowym skręcić w ścieżkę rowerową prowadzącą dawnym szlakiem kolejowym. Tak wrócimy na parking... Pierwszą rzeczą, na którą zapewne zwrócimy uwagę, to jeziorka wyglądające jak scenografia horroru. Z wody sterczą kikuty martwych drzew, a woda ma dziwny, miejscami niemal krwisty, kolor. Na brzegu tzw. Jedynki znajdziemy nawet plażę. Woda jest tutaj szmaragdowa. Ten akwen powstał w wyniku wydobywania ceramicznych iłów i węgla brunatnego. Dziwny twór geologiczny, obok którego właśnie zatrzymaliśmy się, to wychodnia. Jak tłumaczą fachowcy, to charakterystyczne odsłonięcie warstw geologicznych. Obchodząc „Afrykę”, docieramy do drewnianej wieży widokowej. Informacja turystyczna Geoparku: 48 530 365 80.

Dzięki górnikom

Okolica ma górniczą przeszłość Na każdym kroku znajdziemy tego ślady. W Starych Czaplach dostrzeżemy nawet górnicze znaki na budynkach. Podczas wędrówek należy zachować ostrożność. Niedawno w jednej z dawnych sztolni zginęli dwaj turyści.

Turyści mile widziani

Baza noclegowa jest coraz lepsza. W samej Łęknicy są hotel i pensjonaty, a w najbliższej okolicy gospodarstwa agroturystyczne, a nawet skansen, w którym można przenocować.
Handel i gastronomia - więcej niż wystarczająca, gdyż to miasto przygraniczne, z przygotowaną ofertą dla gości z Niemiec. Atrakcją samą w sobie jest jeden z największych w Europie bazarów „Manhattan”.

Park na liście UNESCO
Polsko-niemiecki Park Mużakowski leżący w Bad Muskau oraz Łęknicy, uznawany jest za jeden z najznakomitszych przykładów sztuki ogrodowej w Europie i nic dziwnego, że został wpisany na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Zajmuje ponad 1000 hektarów zarówno na niemieckim, jak i polskim brzegu Nysy Łużyckiej. Najczęściej odwiedzane punkty to wiadukt, most książęcy, pawilon parkowy, kamień Pucklera oraz oczywiście zamek...

Dla każdego coś miłego

Zwiedzać park możemy, maszerując, biegając, jak i jadąc na rowerze, bryczką, czy nawet płynąc kajakiem. Polski fragment to część krajobrazowa, zachodni brzeg to fragment rezydencjonalny, ze wspaniałymi ogrodami. Przez park wiedzie blisko 30 kilometrów ścieżek i alejek. Mamy trzy warianty trasy. Ten najtrudniejszy, wymagający dobrej kondycji, to 12 km. Za sprawą sporej różnicy wzniesień piesi powinni przeznaczyć na jego pokonanie około 5 godzin, rowerzyści 2,5. Średni szlak to 7,5 km. Wreszcie mierząca nieco ponad dwa kilometry trasa rodzinna. Mamy czerwony szlak pieszo-rowerowy, który w parku oznakowany jest jako Szlak Doliny Nysy. Pozostałe drogi, po których poruszać można się zarówno pieszo, jak i rowerem, nie są oznakowane. Rowerzyści muszą uważać na rynny odwadniające z kamienia polnego, które utrudniają jazdę.

Atrakcja za frajer

Wstęp do parku, zarówno po stronie polskiej, jak i niemieckiej jest bezpłatny. Po stronie polskiej parku parking dla samochodów osobowych i autokarów znajduje się na ul. Wybrzeżnej. Jest to parking bezpłatny. Po stronie niemieckiej parking mieści się przy Neißedamm. Jest to płatny parking dla samochodów osobowych i autokarów. Psy mogą być wprowadzane tylko na smyczy i w kagańcu. Po parku oraz po Łuku Mużakowa oprowadzają przewodnicy. Więcej informacji na
www.lukmuzakowa.com.pl lub pod tel. 530 365 800

Park jak marzenie

Idea utworzenia parku w okolicy Bad Muskau powstała około roku 1815. Hermann Ludwik Heinrich von Pueckler, od czterech lat właściciel dóbr mużakowskich, napisał list otwarty do mieszczan. Książę wymarzył sobie park symbol, który łączyć miał z sobą harmonijnie miasto, wioski, rolnictwo, przemysł, lasy, jeziora... Krótko mówiąc, miał to być świat idealny. Jego centrum stanowił zamek ściśle powiązany z otoczeniem. Większość projektów budowlanych księcia nie wypaliła. Podobnie park, który powstawał w latach 1815 - 1845, na dobrą sprawę nigdy nie został ukończony. Na każdym kroku potykamy się o biografię księcia. A to idziemy drogą Helminy, mijamy Łąkę Trzcin, Dąb Klementyny... To nieco tak, jak byśmy czytali dalszy ciąg biografii księcia. Klementyna to jego matka. Ścieżki Cary to pamiątka po niewolnicy, którą kupił podczas podróży po Oriencie. Ścieżki Helminy to hołd złożony książęcej pasierbicy.

Straszny dwór

Straszny dwór w Żarkach Wielkich Znajdziemy tutaj szczątki czerwonego muru z cegły. I trudno uwierzyć, że była to całkiem okazała rycerska siedziba, wieża rycerska. Została zbudowana prawdopodobnie w XIV wieku, a jej historia jest związana z rodem von Hackenborn i legendą
o rycerzach - rabusiach pochodzących z tej rodziny. W XV wieku zamek zwany ,,Czerwonym domem” był, jak podają źródła, schronieniem awanturników i ciemiężców.
Tanio, szybko i ekologicznie do Tuplic dojedziesz pociągami POLREGIO z Żar i Żagania. Szczegóły na polregio.pl

Poznaj dokładniej geościeżkę

Poznaj niezwykłą biografię księcia-marzyciela

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.