Tomasz Szymczyk

„W labiryncie”, czyli pierwsza polska odpowiedź na „Isaurę”, ma 30 lat

Agnieszka Robótka-Michalska w pewnym momencie zrezygnowała z roli głównej bohaterki Fot. Archiwum TVP Agnieszka Robótka-Michalska w pewnym momencie zrezygnowała z roli głównej bohaterki
Tomasz Szymczyk

Trzydzieści lat temu odbyła się premiera pierwszej polskiej telenoweli. „W labiryncie” miało zarówno miłośników, jak i krytyków, ale nikt nie zaprzeczy, że cieszyło się ogromną popularnością.

Żywej duszy nie było na ulicach naszych miast, gdy w latach osiemdziesiątych telewizja emitowała brazylijską „Niewolnicę Isau-rę”. Liczne grono zwolenników miała też pochodząca z tego samego kraju telenowela „W kamiennym kręgu”. Ale polskie seriale z lat osiemdziesiątych rzadko przekraczały barierę dziesięciu odcinków. Aż wreszcie na ekranach naszych Rubinów i Neptunów pojawił się serial „W labiryncie”, który można uznać za pierwszą rodzimą odpowiedź na latynoskie tasiemce. Między 1988 a 1991 rokiem nakręcono 120 około półgodzinnych odcinków pierwszej polskiej telenoweli.

„Labirynt”, jak popularnie nazwali go widzowie, zadebiutował na antenie polskiej telewizji na przełomie 1988 i 1989 roku. Inne seriale z tego okresu w telewizyjnym programie to m.in. wspomniany „W kamiennym kręgu”, jugosłowiański „Kłamiesz, Melito”, amerykańska „Autostrada do nieba”, ale na antenie nie brakowało też powtórek polskich produkcji, takich jak „Szaleństwo Majki Skowron”, „Biała wizytówka” czy „07 zgłoś się”.

Pierwszy odcinek serialu „W labiryncie” nadała 30 grudnia 1988 roku telewizyjna Dwójka.

Do wyboru były wtedy tylko dwa programy. Jedynka, z „filmem dla drugiej zmiany” i Dziennikiem Telewizyjnym, emitowała program przez cały dzień. Program Dwójki rozpoczynał się dopiero o 17.25. Ciekawostka? Tego samego dnia, co pierwszy odcinek „W labiryncie”, w polskiej telewizji po raz pierwszy pokazano oscarowego „Doktora Żywago” z 1965 roku, adaptację zakazanej w bloku wschodnim, nagrodzonej literackim Noblem, powieści Borysa Pasternaka.

Marek Kondrat w żółtym wartburgu
„W labiryncie” nie było oczywiście pierwszym serialem TVP, za to od wszystkich poprzednich różniło się przede wszystkim długością (przypomnijmy - liczył w sumie 120 odcinków). Do momentu jego premiery do rekordzistów należały „Czterdziestolatek” i „Czterej pancerni i pies”, które odcinków miały 21. Wtedy aż 21. Dzisiaj zaledwie 21.

Pozostało jeszcze 81% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Tomasz Szymczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.