Eliza Gniewek-Juszczak

W Lubiatowie wczasowicze narzekają na smród. Problem będzie rozwiązany, ale niektórzy już wyjeżdżają

- Okolica jest piękna, lasy, jezioro, ale nie chcemy odpoczywać w smrodzie - przyznała pani Agata z Wrocławia. - Wolę wrócić do miasta Fot. Eliza Gniewek-Juszczak - Okolica jest piękna, lasy, jezioro, ale nie chcemy odpoczywać w smrodzie - przyznała pani Agata z Wrocławia. - Wolę wrócić do miasta
Eliza Gniewek-Juszczak

– Fetor jest nie do wytrzymania. Nie przedłużamy urlopu, chociaż mieliśmy jeszcze zostać kilka dni – mówi pani Agata z Wrocławia, która z rodziną przyjechała z Wrocławia do Lubiatowa na wakacje

Wczasowicze z Lubiatowa nie wtrzymali smrodu i powiadomili o sprawie policję i Gazetę Lubuską.

Od smrodu bolała głowa, drapało w gardle

– Jest tutaj pięknie, lasy, jezioro, widoki do podziwiania, ale smród jest taki, że nie dajemy rady. To żadna przyjemność - opowiada wczasowiczka. - Wolimy wrócić do miasta. Wczoraj wieczorem rozbolała mnie głowa. Mamy w rodzinie półtoraroczne dziecko, oczy mu łzawiły. Płacimy klimatyczne za smród!

  • Czy można latem wywozić obornik na pola?
  • Czy grożą za to kary?
  • Dlaczego naturalne nawozy muszą w sierpniu trafić na pole?

CZYTAJ WIĘCEJ:

Pozostało jeszcze 85% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Eliza Gniewek-Juszczak

To, jak się zmienia Nowa Sól w ostatnich latach stało się przyczyną wielu tematów artykułów dotyczących tego miasta. Co tutaj się buduje? Co to będzie? Kiedy zostanie otwarte? To pytania, na które odpowiedzi Czytelnicy lubią dostawać odpowiedź. I właśnie takich spraw dotyczą publikacje z Nowej Soli i okolicy. Ale nie tylko. 



Ukryte głęboko


Sporo frajdy sprawia mieszkańcom miasta, tym obecnym i byłym, odkurzanie wspomnień. Co tutaj było? Kto pamięta czerwoną budkę? Kto pracował w Odrze, a kto w Dozamecie? Oglądanie biało-czarnych zdjęć z miasta, którego już nie ma, wywołuje czasem łzy wzruszenia, a czasem żal, bo na starych fotografiach są osoby, które Czytelnicy osobiście znali, a którzy już odeszli.  



 


 Zdjęcia na każdy czas


Zainteresowaniem cieszą się też zdjęcia od naszych Czytelników ze współczesnej Nowej Soli. Z drona miasto fotografuje Jarosław Werwicki/Fota z drona. Obrazy przyrody uwiecznia Łukasz Wojtasik. Ptaki z okolic fotografuje Przemysław Pulka. Pasjonatów, prawdziwych artystów w swoich dziedzinach, w mieście nie brakuje.   



Potrzebne akcje


Pięknie jest, kiedy uda się nagłośnić akcję pomocy, aby potrzebujący otrzymali wsparcie. Wzrusza chwila, kiedy kot czy bezdomny pies odnajdują swój nowy dom.   



I czasem się spieramy, czasem widzimy te same sprawy zupełnie inaczej, a wtedy powstają kolejne artykuły, które docierają do kolejnych Czytelników. I o to w tym wszystkim chodzi, żeby było ciekawie, intersująco i na bieżąco. 


Czasem deszcz łez


Są tematy, które, przy ich tworzeniu, ściskają za serce i nie dają przestać o sobie myśleć.


 



A na koniec kilka słów u mnie. Skończyłam filologię polską w Zielonej Górze i dziennikarstwo w Poznaniu.


Obserwuję życie wokół mnie. Czytam książki, oglądam kryminały, coś upiekę albo ugotuję. Co w praktyce oznacza włączonego w weekendy laptopa w kuchni z elektronicznym dostępem do biblioteki i platformy streamingowej oraz zapachu - czasem ciasta, czasem spalenizny. W Gazecie Lubuskiej pracuję od 2016 r.


Chętnie napiszę o Twojej sprawie, wydarzeniu, które organizujesz lub sukcesie, którym chcesz się pochwalić.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.