Jarosław Miłkowski

W PO skandowali: Jarosław! U Wójcickiego: Robert, Robert!

Od lewej: Sylwia Beech, Patryk Broszko i Jacek Wójcicki śledzą wyniki z gorzowskich komisji Fot. Tomasz Rusek Od lewej: Sylwia Beech, Patryk Broszko i Jacek Wójcicki śledzą wyniki z gorzowskich komisji
Jarosław Miłkowski

Jacek Wójcicki po wyborczym wieczorze poszedł spać wczoraj nad ranem. W sztabach przegranych kandydatów pustawo było już koło północy.

- Zdenerwowanie? Nie, raczej podekscytowanie. To moje szóste wybory, ale pierwsze na prezydenta – mówił nam w niedzielny wieczór Sebastian Pieńkowski. Był kandydatem PiS-u na prezydenta (15,23 proc, 7.342 głosy). Sam głosował w południe w lokalu przy ul. Dekerta, a potem pojechał po drewno do kominka. Nie jeździł po mieście, nie śledził relacji wyborczych.

  • Kiedy po wyborach zasnął Jacek Wójcicki?
  • Kto nie wierzył w sondaź GL?
  • Ile głosów zdobył Ryszard Kneć?
Pozostało jeszcze 90% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Jarosław Miłkowski

Jestem dziennikarzem gorzowskiego działu miejskiego "Gazety Lubuskiej". Zajmuję się sprawami bieżącymi oraz bardzo często interwencjami Czytelników. Masz sprawę, którą potrzeba wyjaśnić? Pisz na maila: jmilkowski@gazetalubuska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.