W razie powodzi naszej wsi grozi zatopienie, a teraz jeszcze mają tu nam stawiać wiatraki

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

W razie powodzi naszej wsi grozi zatopienie, a teraz jeszcze mają tu nam stawiać wiatraki

Renata Hryniewicz

Mieszkańcy Nowego Lubusza (gmina Słiubice) znów walczą o swoją wioskę. Boją się, że w pobliżu staną wiatraki. - Nie dość, że nasze działki straciły na wartości, bo przy powodzi jesteśmy pierwszym zalanym miejscem, to teraz dojdą wiatraki i działki w ogóle nie będą nic warte - mówią. Wiatraki mogą też utrudnić życie mieszkańcom gminy Rzepin.

Mieszkańcy chcą inwestować, szykują działki budowlane, przekształcają ziemię, bo pomimo tego, że wioska w razie powodzi zostanie praktycznie zatopiona, zainteresowanie działkami wciąż jest. Powód? Są bardzo tanie.

- Nasze działki to alternatywa dla działek kunowickich, które kosztują 100- 150 tys., a tu się kupi nawet za 30 tys. Ale jak postawią wiatraki, to już się nie kupi, bo nie będzie można wybudować domu - mówi pan Zbyszek (prosi o niepodawanie nazwiska).

Pozostało jeszcze 79% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.