W środę radni mają zmienić nazwy kilku ulic w Gorzowie. Twojej też?

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Tomasz Rusek

W środę radni mają zmienić nazwy kilku ulic w Gorzowie. Twojej też?

Tomasz Rusek

W środę na sesji gorzowscy radni mają zmienić nazwy ulic, które upamiętniają daty lub osoby związane z komuną Teoretycznie mieszkańcy nic za to nie zapłacą. Jednak w praktyce wydatki trzeba będzie ponieść

Marianna Kałek od 34 lat mieszka przy ul. Cichońskiego w samym centrum Gorzowa. I już półtora roku temu prosiła na łamach „GL”: - Niech urząd przypadkiem nie zmienia nazwy mojej ulicy. Po co to? Na co? I czym Cichoński zawinił? Był milicjantem, ale zabili go w czerwcu 1945 r. Jaki on komunizm zdążył propagować?

Wczoraj znowu się z nią widzieliśmy. - W środę radni będą zmieniać nazwy ulic. Cichońskiego też - przekazaliśmy pani Mariannie.
- Kto w historii miesza, niech się potem nie dziwi, że i jego historia źle potraktuje -westchnęła tylko. I zapytała: - Jakieś koszty przez to poniosę?

Ona i wszyscy inni mieszkańcy - nie. Wszelkie dokumenty będą obowiązywać do dnia ich ważności. I dopiero wtedy, przy wymianie na nowe, gorzowianie dostaną papiery z nowymi nazwami ulic.

Adres to czasami coś jak część marki

Jednak jeśli ktoś ma firmę, sprawa wygląda inaczej. Niby przymusu nie ma, jednak każdy przedsiębiorca wraz ze zmianą ulicy będzie musiał zmienić: szyld, ulotki, wizytówki, zapisy na stronie internetowej. - Oraz pewnie dane w rejestrach czy urzędach. Dla pewności i spokoju. Inaczej sobie tego nie wyobrażam - mówi Józef Laskowski, który przy ul. Zubrzyckiego od lat prowadzi znaną w okolicy aptekę. Na razie nie orientował się w kosztach i liczbie niezbędnych zmian. Czekał na ostateczne postanowienia radnych. I nie tylko on. - Dla wielu biznesów, tych małych i większych, ulica, adres mogą być częścią marki, rozpoznawalnym elementem działalności gospodarczej. W takich wypadkach zmiana ulicy to konkretny problem - uważa J. Laskowski.

Inny przedsiębiorca z tej samej ulicy Zubrzyckiego (nazwisko do wiadomości redakcji) dodaje ze złością: - Zrobi się, za przeproszeniem, burdel. Proszę sobie wyobrazić choćby ul. Cichońskiego. Ludzie będą np. zamawiać buty na Cichońskiego, dostawca takiej ulicy nie znajdzie, gdy nawigacje i portale uaktualnią ulice, z kolei znajdzie osiedle Cegielnia Park, które powstaje na wylocie na Czechów. Gdzie dojdą buty? - pyta reportera. I dodaje: - To są cyrki. Czy miasto w ogóle ostatecznie wie, jakie ulice i na jakie chce zmieniać?

To będzie drugie podejście do zmian

Wie. W projekcie uchwały zaproponowano następujące wymiany. Ul. 9 Maja będzie podzielona na: ul. Siedzikówny - Inki oraz 8 Maja; ul. Armii Ludowej ma nosić imię Batalionu Zośka; ul. Berlinga będzie ul. Teresy Klimek; ul. Bierzarina ma być ul. Elżbiety Zawackiej; ul. Cichońskiego zamieni się w Cegielnianą; ul. Jana Krasickiego będzie ul. Ignacego Krasickiego; ul. Szenwalda stanie się ul. Elizy Orzeszkowej; zamiast ul. Zubrzyckiego będziemy mieć ul. Dywizjonu 303, a ul. Warskiego radni mają zamienić na ul. Zofii Kuratowskiej.

Głosowanie zaplanowano na środowej sesji. To drugie podejście do zmian. Pierwsze było pod koniec czerwca. Wtedy jednak uchwałę wycofano z porządku obrad, ponieważ radni Platformy Obywatelskiej ocenili, że nie było żadnej akcji informacyjnej i mieszkańcy będą zaskoczeni nowymi patronami. Dlatego w lipcu i sierpniu radni PO spotykali się na osiedlach z ludźmi w sprawie zmian nazw ulic. Wszędzie większość była przeciwko zmianom...

Jednak nawet gdyby urząd posłuchał ludzi, to dekomunizację zrobiłby nam wojewoda - ustawa daje mu taką moc właśnie na wypadek „oporu” samorządów.

Przyjdź na sesję, masz do tego prawo

Środowa sesja zaczyna się o 15.30 w sali narad pod magistratem. Jest otwarta dla mieszkańców. Warto przyjść na obrady, bo w porządku obrad, poza dekomunizacją ulic, jest kilka ciekawych punktów. Będzie mowa m.in. o przygotowaniu szkół do nowego roku szkolnego, a także o planowanych remontach ulicy Kazimierza Wielkiego, Poznańskiej i Sikorskiego.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.