W szkołach pojawią się poidełka z kranówką. Czy na pewno można ją pić?

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Tomasz Rusek

W szkołach pojawią się poidełka z kranówką. Czy na pewno można ją pić?

Tomasz Rusek

W sześciu szkołach w pow. gorzowskim staną zaraz poidełka do kranówki. Placówkom użyczyły je - za darmo! - wodociągi.

Poidełko to coś jak mała fontanna, która - po naciśnięciu guzika - strzela strumieniem wody. Człowiek pochyla się i pije ze strumyczka, nie dotykając wylotu kranika. Czysto, szybko, higienicznie.

Do tej pory oglądaliśmy je tylko w amerykańskich filmach. Jednak zaraz uczniowie gorzowskiego II LO z ul. Przemysłowej, Mechanika z ul. Dąbrowskiego, a także dzieci ze szkół w: Baczynie, Jeninie, Bogdańcu, Deszcznie zobaczą je u siebie na szkolnym korytarzu. W środę Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji podpisało z placówkami umowy użyczenia poidełek. - Zaraz zaczniemy montaż - obiecali dyrektorzy szkół.

Podróże kształcą

Pomysł wyszedł z II LO. - Nasz geograf wrócił z wyjazdu i powiedział, że widział takie zdroje w pewnej szkole. Postanowiliśmy zebrać pieniądze na podobne urządzenie. Ale gdy zwróciliśmy się z technicznymi pytaniami do PWiK, usłyszeliśmy: - Poczekajcie. Ciekawa rzecz. Zajmiemy się tym - mówił nam wczoraj dyr. „Przemysłowej” Tomasz Pluta.

I wodociągi tak się tym zajęły, że za 30 tys. zł kupiły 20 poidełek (70 proc. kosztów pokryła Unia). Teraz za darmo firma udostępnia je szkołom. Wystarczy się zgłosić. Wczoraj umowy podpisało sześć placówek i.... Starostwo Powiatowe. Urząd postawi kranik przy wydziale komunikacji na ul. Pankiewicza - tam zawsze jest długa kolejka.

Nie ma obaw

Zdroje będą strzelać kranówką. - Można ją pić? - pytam dyrektora PWiK Bogusława Andrzejczaka. - Oczywiście. Nie ma chyba w mieście lepiej przebadanej rzeczy niż nasza woda - odpowiada z uśmiechem. Wyjaśnia, że wodę regularnie bada wodociągowe, akredytowane laboratorium, regularnie patrzy PWiK na ręce sanepid. W zasadzie woda badana jest... codziennie. I to na różnych etapach - od pobrania ze studni, poprzez stację uzdatniania, sieć, aż po - wyrywkowo wskazywane - krany.
A dyr. Pluta na to samo pytanie po prostu zapełnia szklanę wodą z kranu (na zapleczu sali konferencyjnej w PWiK) i wychyla szklankę. - W wielu parametrach to woda lepsza od źródlanej - tłumaczy.

A czy uczniowie będą pić taką wodę? - Już pijemy. W ciepłe dni albo po wuefie to norma - mówili nam wczoraj nastolatkowie, których zagadywaliśmy w drodze z PWiK do redakcji.

Wodociągi przypominają, że mają jeszcze 13 poidełek. - Są chętni? Zapraszamy - mówi B. Andrzejczak.

Tomasz Rusek

Najwięcej moich tekstów znajdziecie obecnie na stronie międzyrzecz.naszemiasto.pl. Żyję newsami, ciekawostkami, inwestycjami, problemami i dobrymi wieściami z Międzyrzecza, Skwierzyny, Trzciela, Przytocznej, Pszczewa i Bledzewa.
To niezywkły powiat, moim zdaniem jeden z najpiękniejszych (i najciekawszych!) w Lubuskiem. Są tam też wspaniali ludzie, z którymi mam szansę porozmawiać na facebookowym profilu Głos Międzyrzecza i Skwierzyny. Wpadnijcie tam koniecznie. Udało się nam stworzyć wraz z ponad 15 tysiącami ludzi fajne, przyjazne miejsce, gdzie znajdziecie newsy, piękne zdjęcia, relacje z ważnych wydarzeń i - codziennie! - najnowszą prognozę pogody. Bo od pogody zaczynamy dzień.


Staram się pilnować najważniejszych spraw i tematów. Sporo piszę o:


jeziorze Głębokim, o inwestycjach, czy atrakcjach turystycznych, ale poruszamy (MY - bo wiele tematów do załatwienia i opisania podpowiadacie Wy, Czytelnicy) dziesiątki innych spraw. 
Dlatego przy okazji wielkie dzięki za Wasze komentarze, opinie, zaangażowanie i wsparcie.



Zdarza się też, że piszę o Gorzowie. To moje rodzinne miasto, które - tak lubię myśleć - znam jak własną kieszeń. Cały czas się zmienia, rozbudowuje, wiecznie są tu jakieś remonty i inwestycje, więc pewnie jeszcze przez lata nie zabraknie mi tematów!



 


Do Gazety Lubuskiej (portal międzyrzecz.naszemiasto.pl jest jej częścią) trafiłem niemal 20 lat temu. Akurat zakończyłem swoją kilkuletnią przygodę z Radiem Gorzów i Radiem Plus, więc postanowiłem się sprawdzić w słowie pisanym (choć mówione było świetną przygodą). I tak się sprawdzam, i sprawdzam, i sprawdzam. Musicie bowiem wiedzieć, że Lubuska sprzed nastu lat i obecna to zupełnie inne gazety. Dziś, poza pisaniem, robimy zdjęcia, nagrywamy filmy, przygotowujemy relację. Żaden dzień nie jest takim sam. I chyba dlatego tak lubię tę pracę.

Lubię też:



  • jazdę na rowerze

  • pływanie

  • urlopy

  • gołąbki

  • seriale

  • lenistwo



nie przepadam za:



  • winem

  • górami

  • ogórkową

  • tłumem

  • hałasami

  • wczesnym wstawaniem (aczkolwiek nieźle mi wychodzi!)



OK, w ostateczności mogę zjeść ogórkową.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.