W szlagierze Stal Gorzów zmiotła z parkietu Malbork

Czytaj dalej
Fot. fot. Alan Rogalski
Alan Rogalski

W szlagierze Stal Gorzów zmiotła z parkietu Malbork

Alan Rogalski

Piłka ręczna. Kancelaria Andrysiak Polski Stal Gorzów pokonała Cukier Pomezanię Malbork 32:23

Jeśli na podstawie sobotniego meczu mielibyśmy wskazać, która z ekip: druga w tabeli Kancelaria Andrysiak Stal czy też trzecia Polski Cukier Pomezania Malbork bardziej zasługuję na grę w PGNiG Superlidze, to nikt nie miałby żadnych wątpliwości, że powinni to być gorzowianie. Jak po przerwie podopieczni trenera Dariusza Molskiego odjechali, to nie było kogo ścigać.

Tym samym dali bardzo jasny sygnał władzom ekstraklasy, miasta Gorzów, samego klubu, ale też kibicom i sponsorom, że na zapleczu elity, przynajmniej pod względem sportowym, jest dla stalowców zbyt „duszno”. Ekstraligo, czekamy na zaproszenie!
Spotkanie miało wyrównany przebieg jedynie w pierwszej części , w której żółt0-niebiescy nie byli w stanie odskoczyć na więcej niż cztery trafienia (13:9 w 25 min po rzucie naszego najlepszego strzelca w tych rozgrywkach, rozgrywającego Stanisława Gębali), co i tak było całkiem niezłym wyczynem, tym bardziej, że w Malborku nasi polegli 23:27.

W drugiej połówce jak natchniony zaczął grać w bramce Cezary Marciniak (który to raz w tym sezonie!?...), ale i jego klubowi koledzy nie chcieli pozostawać wobec niego dłużnymi. Co też oni wyprawiali w ataku! Wychodziło im prawie wszystko, a z popisową akcją tym razem nie wstrzymywali się do ostatniej i rozegrali ją aż na osiem minut przed końcem. Aleksander Kryszeń wyskoczył ze skrzydła i zamiast rzucić na bramkę, to oddał piłkę do będącego w wyskoku na środku Miłosza Bekisza. Ten bez trudności umieścił ją w siatce obok zdezorientowanego bramkarza.

Jego vis a vis tryskał humorem. - Jest takie powiedzenie, że jak bramkarz w trakcie zawodów dostanie piłką w głowę, to potem nie puszcza bramek. To się sprawdziło - mówił Marciniak. Stalowiec dodał też, że korzystnie wpłynęła na niego przerwa w lidze: - Ta była potrzebna, bo graliśmy ciągle przez cztery miesiące i naprawdę byliśmy zmęczeni fizycznie oraz psychicznie piłką. Pomogło nam kilka dni wolnego i naładowanie akumulatorów w domu. Wróciliśmy z nowymi siłami. Obyśmy z tymi zwycięstwami dojechali do końca sezonu.

Alan Rogalski

W "GL" przez siedem lat


 


W „Gazecie Lubuskiej” pracowałem od sierpnia 2015 do grudnia 2022 r. Najpierw będąc współpracownikiem, a następnie zostając etatowym jej pracownikiem.

Przed tym współpracowałem z zachodniopomorskim serwisem sportowym „Ligowiec.net” i „Głosem Szczecińskim”. Byłem też dziennikarzem „Kuriera Myśliborskiego” i „Wieści Myśliborskich” oraz redaktorem oficjalnej strony internetowej Klubu Koszykówki King Szczecin. Odbyłem także staż zawodowy w TVP Szczecin. Jestem absolwentem dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Szczecińskiego oraz politologii na tej uczelni.


W "Gazecie Lubuskiej" pisałem o sporcie w Gorzowie i na północy województwa. A więc o koszykarkach AZS AJP Gorzów czy żużlowcach Stali Gorzów. Również o gorzowskich piłkarzach Stilonu i Warty oraz piłkarkach TKKF Stilon Gorzów czy Ladies Soccer Team Gorzów, ale nie tylko. Bo dzieliłem się z Wami swoimi wrażeniami m.in. z dyscyplin olimpijskich, takich jak kajakarstwo (Anna Puławska, Wiktor Głazunow czy Oleksii Koliadych i in.) czy wioślarstwo (Olga Michałkiewicz, Katarzyna Boruch i in.).


Przekazywałem Wam emocje również z innych sportów, także spoza Gorzowa, jak np. z siatkówki w Sulęcinie, kolarstwa w Strzelcach Kraj. czy też saneczkarstwa z Nowin Wielkich. Spotykaliście mnie do tego na biegach i na różnych zajęciach, na których promowany jest zdrowy styl życia. 


A jak nie pisałem o tym, to robiłem zdjęcia czy nagrywałem filmy. I tak jak każdy kibic - zawsze dopingowałem naszych zawodników!


Obsługiwałem np.:



Przygotowywałem też w ramach współpracy z Polskapress materiały dla PZPN m.in.:



Na co dzień wokół futbolu


Jestem instruktorem rekreacji ruchowej oraz trenerem UEFA C piłki nożnej, stąd też jeśli pozwala mi na to czas, z chęcią spędzam go aktywnie, biegając za piłką, głównie z dziećmi.

Z wykształcenia jestem nie tylko dziennikarzem, ale również politologiem, więc nie jest mi obojętna lokalna i krajowa polityka. Ukończyłem "Puszkina", czyli gorzowskie I LO.

Na co dzień mieszkam w oddalonym 40 km od Gorzowa 11-tys. Myśliborzu, stolicy powiatu na Pomorzu Zachodnim. 

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.