W tym muzeum zwierzęta pracują na etacie

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

W tym muzeum zwierzęta pracują na etacie

Renata Hryniewicz

Owce wybierają rośliny miękkolistne zostawiając te składające się na murawy. Z kolei kozy zajmują się niepotrzebnymi krzewami.

Jeszcze dwadzieścia lat temu w Owczarach działało Państwowe Gospodarstwo Rolnicze, w którym hodowano około 3 tys. owiec. To było źródło utrzymania okolicznych mieszkańców. Nawiasem mówiąc owce hodowano tutaj od wieków, czemu sprzyjały rozległe nadodrzańskie łęgi. Dzisiaj jest tu bodajże najdziwniejsze muzeum w naszym regionie - Muzeum Łąki. I zatrudnia ono 250 owiec i kozy na dokładkę. Po co w muzeum owce? Oto są one wykwalifikowanymi selekcjonerami roślin. Nie, nie jakimiś prymitywnymi „kosiarkami”, ale właśnie selekcjonerami. Ale od początku...

Muzeum, które kwitnie wiosną

Na pagórkowatym terenie krawędzi odrzańskiej doliny rozlokowało się coraz rzadsze w naszym kraju zbiorowisko roślinne. Murawy kserotermiczne. Jest ono niezwykłe, gdyż do jego powstania przyczynił się człowiek najpierw wycinając lasy, później wypasając zwierzęta domowe, przede wszystkim owce. Dominują tutaj trawy i zioła nadając murawom egzotyczny dla nas wygląd stepu. Na łąkach znajdziemy wiele gatunków rzadkich i zagrożonych między innymi: ostnicę Jana i ostnicę włosowatą, bardziej pospolitą kłosownicę pierzastą czy tymotkę Boehmera, a także dzwonek boloński i syberyjski oraz pajęcznicę liliowatą. Niewątpliwą okazją będzie też spotkanie zarazy przytuliowej, bezzieleniowej rośliny pasożytniczej. Charakterystyczny zapach murawom nadają kępy macierzanki piaskowej i szałwii łąkowej.

- W tej chwili zbieramy nasiona kąkola. Dawniej pospolity, obecnie coraz rzadszy – pani Karolina Banaszak, stażystka muzeum pokazuje nam zasuszoną roślinę. – To jest roślina, która kiedyś była związana z polami , natomiast w tej chwili z racji tego, że pola są opryskiwane chemikaliami te rośliny giną. Dlatego też wysiewamy go tutaj, następnie zbieramy nasiona i je rozprowadzamy.

W muzeum można również kupić nasiona kąkola i wielu innych gatunków roślin zwanych nieco pogardliwie... chwastami polnymi. W Owczarach to cenne okazy, bo muzeum zajmuje się także ochroną gatunków segetalnych, czyli towarzyszących uprawom zbóż.

Czworonogi na pełnym etacie

Unikalny ekosystem tego miejsca był zagrożony, przede wszystkim dlatego, że zaprzestano wypasu owiec, murawy zaczęły porastać krzewy. Stąd decyzja Lubuskiego Klubu Przyrodników o przyjściu murawom z pomocą. Klub wykupił łąki i wprowadził wypas zwierząt: owiec wrzosówek, koników polskich i kóz.

Owce, które „pracują” w muzeum łąki to wrzosówki, ginąca rasa, jedna z niewielu ras, które są przystosowane do życia na tych łąkach. Wrzosówki są małe, zwinne i mało wymagające.

– Są przystosowane do chowu w trudnych warunkach klimatyczno-środowiskowych i żywie¬niowo niewymagające. Dlatego doskonale się sprawdzają w tutejszych warunkach – mówi nam Ewa Drewniak.

Owce wrzosówki są wyjątkowymi specjalistkami, gdyż pasąc się wybierają rośliny mięk¬kolistne zostawiając te składające się na wyjątkowość muraw kserotermicznych. Na swojej sierści przenoszą nasiona przyczyniając się do rozsiewania czasem rzadkich gatunków.

Jest też tutaj zatrudniony konik polski i kozy, które z kolei gustują w krzewach. Wszystkie te zwierzęta są jedną rodziną.

– Konik, który nazywa się Para jest na jednym wybiegu z koziołkami i baranami. Kiedy wraca z pastwiska i wchodzi do zagrody „przelicza” swoje stadko. Jeżeli coś się nie zgadza, brakuje choćby jednego kozła czy barana zaczyna się denerwować – opowiada pani Karolina.

Z kolei owcami rządzi…pies Hoss.
- Codziennie pomaga nam zaprowadzić na murawy, a wieczorem przygonić owce z powrotem do owczarni – dodaje pani Ewa.

Muzealne warsztaty

Muzeum łąki w Owczarach często odwiedzają dzieci i młodzież szkolna. Czasami wizyty są jednodniowe, ale czasami muzeum spełnia rolę zielonej szkoły.

– Oprowadzamy dzieci po łąkach, tłumaczymy dlaczego warto je chronić, dlaczego to jest takie cenne. Widzimy, że dzieci się interesują, często zadają pytania dotyczące roślin i naszych zwierząt. Prowadzimy też warsztaty z filcowania wełny, w których udział może wziąć każdy – opowiada stażystka. - Jest też szkółka drzewek owocowych, hodujemy stare odmiany np.: papierówka, reneta takie odmiany, które są teraz coraz rzadziej hodowane - dodaje . Zwiedzając muzeum widzimy nie tylko jabłonki, ale również grusze i śliwy.

Jak zwiedzać to muzeum?

Po prostu wybierzmy się na długi spacer. Naprawdę warto także ze względu na malownicze ukształtowanie terenu, panoramę doliny Odry. A i miłośnicy zabytków znajdą coś dla siebie. Kilkanaście metrów od Muzeum znajdziemy ruiny dworu, który został wzniesiony w drugiej połowie XVIII wieku, prawdopodobnie z inicjatywy dzierżawcy tutejszych dóbr ziemskich. Jest to budowla na planie prostokąta, wybudowana z cegły ceramicznej na kamiennych ławach fundamentowych. W swym obecnym kształcie ruina posiada mury obwodowe na niemal pełnej wysokości.

Tuż obok, na pobliskim głazie znajdziemy napis „Góra zamkowa”. To nie przypadek. W tym miejscu znajdowało się bowiem średniowieczne grodzisko rezydencja biskupów lubuskich w XIII i XIV w.” Owczary były wówczas własnością rezydującego w pobliskiej Górzycy biskupstwa lubuskiego...

Renata Hryniewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.