W zielonogórskiej pracowni malarskiej Andrzeja Stefanowskiego znaleźć można prawdziwe cuda

Czytaj dalej
Fot. Natalia Dyjas
Natalia Dyjas

W zielonogórskiej pracowni malarskiej Andrzeja Stefanowskiego znaleźć można prawdziwe cuda

Natalia Dyjas

Andrzej Stefanowski z pędzlem nie rozstaje się od kilkudziesięciu lat. Przygodę ze sztuką zaczął bardzo wcześnie, bo od... tworzenia szkolnych gazetek. Dziś jego liczne obrazy i grafiki można podziwiać w kraju i poza jego granicami.

Niepozorna kamienica obok Galerii Pro Arte w samym sercu Zielonej Góry. Domofon, parę numerów, tabliczka informująca, że właśnie tutaj pracuje Andrzej Stefanowski. I serdecznie zaprasza każdego. W końcu sztuką warto się dzielić.

- Moje zainteresowanie zawodem plastyka zaczęło się jeszcze w szkole podstawowej w Ługach koło Otynia - wyjaśnia Andrzej Stefanowski. - I robieniem gazetek ściennych. Wszyscy odwiedzający szkołę mówili, że to niemożliwe, by uczeń robił coś takiego. Wtedy wiedziałem, że pójdę w tym kierunku.

  • Poznajcie niezwykłe losy zielonogórskiego artysty
  • Z kim przyjaźnił się przed laty?
  • Jak tworzy dzieła? 
Pozostało jeszcze 80% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Natalia Dyjas

Dziennikarka zielonogórskiego działu miejskiego. Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańców, sprawy społeczne i kulturalne naszego regionu.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.