Waszyngton daje sygnał światu: Ukraina tej wojny nie przegra

Czytaj dalej
Fot. domena publiczna
Piotr Grochmalski

Waszyngton daje sygnał światu: Ukraina tej wojny nie przegra

Piotr Grochmalski

Ta informacja wywołała szok na Kremlu. Doświadczeni dziennikarze wpływowego The Wall Street Journal, A. Youssef i Gordon Lubold, ujawnili na łamach tego pisma, iż Waszyngton planuje powołać stałą misję wojskową wspierającą Kijów, na czele której ma stanąć trzygwiazdkowy generał, aby kierować amerykańskim szkoleniem ukraińskiej armii, koordynować dostawy broni i wspierać jej rozwój, także po zakończeniu wojny. A to oznacza, że USA wobec Ukrainy przechodzą na długofalową strategię i widzą siły zbrojne tego państwa w zintegrowanym systemie bezpieczeństwa. 8 września, w bazie lotniczej w Ramstein, sekretarz obrony USA Lloyd Austin i gen. Mark A. Milley, przewodniczący połączonych szefów sztabów, spotka się z przedstawicielami 50 państw. Ustalą nowe terminy dostaw broni dla Kijowa.

Co prawda w ślad nie poszło oficjalne potwierdzenie przez Biały Dom tej decyzji, ale szereg działań podjętych przez administrację waszyngtońską wskazuje na przełom, z jakim mamy do czynieniu w myśleniu USA wobec Kijowa. Jego elementem jest coraz bardziej rozbudowywana długofalowa strategia dostaw sprzętu i szkolenia ukraińskiej armii. Nabiera też tempa gigantyczna operacja logistyczna, którą zainicjowały Stany Zjednoczone po tym, jak Ukraina zmasakrowała w lutym i marcu siły 35 i 36 armii rosyjskiej pod Kijowem i 1 Gwardyjską Armię Pancerną pod Charkowem. Teraz otwiera się kolejny rozdział tego ogromnego przedsięwzięcia.

Spotkanie 50 państw w cieniu kontrofensywy

Już 8 września, w bazie lotniczej w Ramstein, sekretarz obrony USA Lloyd Austin i gen. Mark A. Milley, przewodniczący połączonych szefów sztabów, spotka się z przedstawicielami 50 państw. Ustalą nowe terminy dostaw broni dla Kijowa, a także określą dalsze działania. To już piąte spotkanie Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy. Ale to ma szczególny charakter, bo odbędzie się w tle trwającej kontrofensywy. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej, 24 sierpnia, w sposób spektakularny, Waszyngton przesłał jednoznaczny sygnał do Moskwy. W Dzień Niepodległości Ukrainy prezydent Joe Biden ogłosił, że USA przeznaczą na wsparcie napadniętego przez Rosję państwa trzy miliardy USD. To zdecydowanie największy pakiet pomocy udzielony przez Waszyngton dla Kijowa od początku wojny.

Siły Ukrainy jak NATO

Według planów Kremla suwerennej i niepodległej Ukrainy już od miesięcy nie miało być na mapach świata. Biden, tym spektakularnym gestem, podkreślał wagę owego święta dla napadniętego państwa, ale też była to czytelna deklaracja jednoznacznego, długofalowego wsparcia dla walczącego narodu. Tym razem bowiem sprzęt nie ma pochodzić z rezerw federalnych, ale bezpośrednio z

amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego. USA złożyło zamówienia pod kątem przekształcania ukraińskiej armii w nowoczesne, w pełni kompatybilne z formacjami NATO, siły zbrojne. Dlatego niektóre rodzaje uzbrojenia pojawią się w Kijowie w perspektywie dwóch-trzech lat. A to oznaczało, iż Stany Zjednoczone nie tylko otwarcie deklarowały udział Kijowa w zachodniej architekturze bezpieczeństwa, ale także wyrażały głęboką pewność, iż Ukraina wygra w tej wojnie. Działania te nieprzypadkowo zbiegły się w czasie z początkiem kontrofensywy ukraińskiej na południu. Ujawniono wówczas, że od kilku miesięcy dostawy broni były dobierane pod kątem przygotowań do tej operacji. Ale także jej elementy operacyjno-strategiczne były konsultowane z NATO. Jak podkreślił Juston Conelli, analityk Centrum Strategii i Bezpieczenstwa Rady Scowcroft, dzięki dostarczonym przez USA zestawom HIMARS, ukraińskiej armii udało się odwrócić sytuację strategiczną na froncie chersońskim. Celne uderzenia w mosty na Dnieprze odcięły całe zgrupowanie rosyjskie od dostaw broni i amunicji z drugiego brzegu. Conelli zaznaczył, iż „Broń dostarczana do tej pory przez Zachód miała kluczowe znaczenie dla przygotowania Ukrainy do kontrofensywy.”

Relacje między Ukraińcami i Rosjanami – nieodwracalnie zniszczone

Ukraińska wojna pokazała, iż jedynie USA mają wystarczający potencjał, by przywrócić stabilność i bezpieczeństwo dla świata, a NATO jest jedynym formatem, który jest w stanie skutecznie to zrealizować w wymiarze europejskim. Ostatnie decyzje Joe Bidena podkreślają najważniejsze przesłanie Stanów Zjednoczonych – tej wojny Ukraina nie przegra. Analitycy Atlantic Council przedstawili zasadnicze wnioski wynikające z obcej wojny. Jedną z kluczowych lekcji dla USA jest zerwanie ze strategiczną dwuznacznością. Wiliam F. Weschler zaznacza, że „kiedy względna siła państwa jest postrzegana jako słabnąca, wówczas polityka strategicznej niejednoznaczności może... inspirować awanturnictwo u przeciwnika”. Tak było w przypadku Putina i Rosji. Dlatego USA powinny jednoznacznie wykazywać swoją determinację wobec wojskowego wsparcia dla Ukrainy. Daniel B. Shapiro, były ambasador USA w Izraelu, podkreśla, że Amerykanie winni zdecydowanie i z wielkim rozmachem inwestować w kluczowych swoich partnerów, a Ukraina wykazała, że jest jednym z takich państw. Zaznacza, iż „w okresie powojennym niezbędne będzie zbudowanie ukraińskiego lotnictwa, korpusu rakietowego i sił specjalnych, które mogą atakować defensywnie za liniami rosyjskimi”. Z tym wiąże się zasadnicze doświadczenie dla Ukrainy. Jak zauważa Peter Dickinson, „Wojna jeszcze się nie skończyła, ale już wiadomo, że stosunki między Rosjanami a Ukraińcami zostały nieodwracalnie zniszczone”. To też otwiera drogę do strategicznej integracji Europy z Kijowem przy błogosławieństwie USA i mocnym wsparciu Polski jako fundamentalnego sojusznika Waszyngtonu na obszarze Trójmorza. Ta ogromna ewolucja stanowiska USA jest konsekwencją postawy samej Ukrainy.

Błędna ocena Rosji i USA

Waszyngton był przekonany, iż Rosja dokona błyskawicznego podboju napadniętego państwa. Już piętnastego dnia największego konfliktu w Europie od zakończenia II wojny światowej, gen. Scott Berrier, dyrektor Wojskowej Agencji Wywiadowczej (Defence Intelligent Agency), otwarcie przyznał, że wywiad USA nie docenił zdolności Ukrainy do obrony przed rosyjską inwazją. Zauważył przy tym, że tak jak Putin źle ocenił zdolność swojej armii do pokonania Ukrainy, tak samo nietrafnej oceny dokonały USA. Jednak zwycięstwo Ukrainy w bitwie o Kijów wywołało łańcuch globalnych przemian. Jak zauważa Ira Straus, przewodniczący Center for War/Peace Studies, tak jak zimna wojna wywołana przez Związek Sowiecki połączyła we wspólnym wysiłku obronnym Zachód, tak obecna agresja Rosji ogromnie wzmocniła NATO i wywołała chęć jej zreformowania i wzmocnienia. U podstaw tych wydarzeń jest postawa Ukrainy, która dała świadectwo swej determinacji w obronie własnej państwowości. Autor zauważa, iż trzeba wykorzystać fakt, że „po sześciu miesiącach wojna Rosji z Ukrainą doprowadziła do bezprecedensowej jedności wśród sojuszników transatlantyckich. Na początku zimnej wojny urzędnicy po obu stronach Atlantyku wykorzystali kryzys jako katalizator do tworzenia wspólnych organizacji, które z kolei utrwalały ducha współpracy transatlantyckiej. Stworzyli silne NATO, instytucjonalizując jedność strategiczną po drugiej stronie Atlantyku. Dziś przywódcy atlantyccy powinni traktować obecną wojnę na Ukrainie – największy kryzys bezpieczeństwa europejskiego od zakończenia zimnej wojny – jako podobną okazję do unowocześnienia zdolności instytucjonalnych”. Ale kluczem do tych działań jest wiarygodność USA. Dlatego Biden ma pełną świadomość, iż przegrana Ukrainy byłaby potężnym ciosem dla Sojuszu i zbudowanej na nim architekturze europejskiego bezpieczeństwa. Stąd determinacja Waszyngtonu w strategicznym wsparciu dla Kijowa, ale też dla całej wschodniej flanki NATO. USA jednoznacznie postawiły na zwycięstwo Ukrainy.

· Piotr Grochmalski, korespondent wojenny, politolog. Wykłada m.in. na Wydziale Bezpieczeństwa Narodowego Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie

Piotr Grochmalski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.