We wtorek Stelmet Enea BC podejmuje GTK Gliwice. Liczymy na dobry mecz i kolejne zwycięstwo

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Andrzej Flügel

We wtorek Stelmet Enea BC podejmuje GTK Gliwice. Liczymy na dobry mecz i kolejne zwycięstwo

Andrzej Flügel

Podczas weekendu grała ekstraklasa, ale mecz drugiej kolejki Stelmet Enea BC - GTK Gliwice odbędzie się dopiero we wtorek.

Jak już informowaliśmy, wobec faktu, że liga VTB w której także występuje Stelmet gra głównie w weekendy PLK poszła naszemu klubowi na rękę i większość meczów w ekstraklasie ustawiła nam w środku tygodnia. Zielonogórzanie mieli jednak wolny weekend gdyż ich rywal w VTB poprosił o przełożenie spotkania. Dziś podejmują GTK Gliwice. Ten zespół przed rokiem otrzymał od PLK propozycję wykupienia dzikiej karty. Zbiegło się to z oddaniem w Gliwicach nowej, pięknej hali. Ekipa przystąpiła do rozgrywek i w pierwszym debiutanckim sezonie zajęła w gronie 17 zespołów 14 miejsce. Gliwiczanie w 32 meczach dziesięciokrotnie wygrali i aż 22 razy schodzili z parkietu pokonani. Potrafili jednak postawić się możniejszym ekipom. Tak było w Zielonej Górze, gdzie w ostatnim meczu 2017 roku rozegranym 29 grudnia GTK pechowo przegrał z ówczesnym obrońcą tytułu 90:91 prowadząc niemal przez cały mecz. Najwięcej punktów dla gospodarzy wówczas zdobyli: Dragicević 24, Hrycaniuk 14 i Florence 12; dla GTK: Skibniewski 18, Salamonik16, Palyza 13. W rewanżu w Gliwicach już nie było tak nerwowo i Stelmet wygrał pewnie 88:65. W tym pojedynku dla nas najlepiej punktowali: Zamojski 18, Dragicević 17, Florence 14 i Savović 13.

GTK dziś to już zupełnie inny zespół niż w poprzednim sezonie. W ekipie zostało praktycznie dwóch zawodników, czyli 30-letni skrzydłowy Marek Piechowicz i 24-letni, rzucający obrońca Kacper Radwański. Sięgnięto po zupełnie nowy zaciąg graczy zagranicznych. Jedynie rozgrywający Myles Mack zna naszą ligę gdyż w poprzednim sezonie grał w PGE Turowie Zgorzelec. Z nowych najbardziej doświadczony jest 30-letni Estończyk Tanel Kurbas. Dla czwórki Amerykanów, silnego skrzydłowego, 24-letniego Briana Dawkinsa, jego równieśnika, centra Damnote Dodda (211 cm) i 22-letniego rozgrywającego Rileya LaChance to pierwsza przygoda z polskim basketem. Dołączono do nich młodych zdolnych zawodników którzy wcześniej grali w niższych ligach. Zespół trenera Pawła Turkiewicza wygląda więc bardzo ciekawie. W pierwszym meczu gliwiczanie pokonali MKS Dąbrowa Górnicza z którym w inauguracji bardzo długo męczył się Stelmet. Najlepszym strzelcem był Myles Mack zdobywca 25 punktów, a center Damonte Dodd zaliczył dziesięć zbiórek. Słowem ekipa GTK jest ostatnią, którą mógłby, silniejszy ,,na papierze” rywal, lekceważyć.

Stelmet w meczu z AZS-em Koszalin, szczególnie w drugiej połowie, pokazał kilka fajnych zagrań i to co prezentował już znacznie bardziej mogło się podobać niż to, co oglądaliśmy w spotkaniu z MKS Dąbrowa Górnicza. Tak więc liczymy na kolejny ciekawy mecz i zwycięstwo. Nie wiadomo jak długo potrwa absencja Chorwata Darko Planinicia. Center doznał urazu w meczu sparingowym we Włoszech. Początkowo sam zawodnik zapowiadał szybki powrót, ale jak widać sprawa jest jednak chyba poważniejsza niż przypuszczano. Z braku oficjalnego komunikatu czy jego absencja jest kwestią tygodni czy może miesięcy kibicom pozostały nam tylko spekulacje. Tak czy inaczej nasz zespół musi sobie radzić bez jednego z centrów. Mecz we wtorek o godz. 19.00 w hali CRS.

Andrzej Flügel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.