We wtorek zaczynamy. Przed koszykarzami Stelmetu Enei BC ciekawy, ale bardzo trudny sezon

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Andrzej Flügel

We wtorek zaczynamy. Przed koszykarzami Stelmetu Enei BC ciekawy, ale bardzo trudny sezon

Andrzej Flügel

W najbliższy wtorek, meczem rozgrywanym awansem z MKS-em Dąbrowa Górnicza swój ósmy sezon po powrocie do ekstraklasy rozpocznie Stelmet Enea BC

Wspaniałe lata
Poprzednie lata były znakomite. Tylko w pierwszym sezonie byliśmy daleko w tabeli. Potem stale stawaliśmy na podium. Zaliczyliśmy cztery złota, srebro i brąz. Do tego dobrze pokazaliśmy się w Europie. Graliśmy w Eurolidze i Lidze Mistrzów
Nie chceli umierać za Stelmet
Ostatni sezon jednak zakończyliśmy dopiero na czwartym miejscu. Wprawdzie tamte rozgrywki to W najbliższy wtorek, meczem rozgrywanym awansem z MKS-em Dąbrowa Górnicza swój ósmy sezon po powrocie do ekstraklasy rozpocznie Stelmet Enea BC

już historia, ale to jak nasza ekipa dała się wypchnąć z podium długo było przedmiotem dyskusji kibiców. Wydawało się, że mieliśmy mocną i kto wie czy nie najmocniejszą w Polsce, ekipę, która zupełnie bez stylu kończyła rozgrywki. Po ich zakończeniu szukano przyczyn. Właściciel klubu wspomniał o ,,raku”, który toczył ten zespół. Kibice dopasowywali do tej diagnozy różne nazwiska. Jedno było pewne. Kilku graczom, już mającym za sobą występy w prestiżowych rozgrywkach, na finiszu naszej ligi nie chciało się ,,umierać” za Stelmet i pokazywali, że tak naprawdę dla nich liczył się występ w europejskich pucharach, który mógł stać się przepustką do kolejnego dobrego kontraktu.

Szukali ludzi głodnych sukcesów

W budowie nowej ekipy szefostwo klubu postanowiło nie popełnić błedów z poprzedniego sezonu. Zatrudnić szkoleniowca jeszcze młodego, ale głodnego sukcesów. Poszukać też zawodników już mających określoną dobrą klasę, ale jeszcze marzących o zaszczytach. Takich, którzy w decydujących spotkaniach dadzą z siebie wszystko. Podstawą było zatrzymanie polskich zawodników i stworzenie takiej ekipy, która będzie mieszanką rutyny z młodością. Czy to się udało szkoleniowcowi i szefostwu klubu okaże się w trakcie sezonu

Trener liczy na zaufanie fanów

Zaczęto od sprowadzenia nowego szkoleniowca. 38-letni Czarnogórzec Igor Jovović zdaje się takim człowiekiem jakiego szukano. Prowadził niemiecki Mitteldeutscher, awansował z nim do ekstraklasy, utrzymał w elicie. Miał jeszcze kontrakt na kolejny sezon, ale praca w Zielonej Górze była dla niego nowym wyzwaniem. Oto jak w ocenił skład swego zespłu i jego możliwości: - Spora część składu zostało z tamtego sezonu. Bardzo zależało mi by mieć w zespole Michała Sokołowskiego. Oczywiście straciliśmy całą grupę doświadczonych graczy wystarczy tylko wymienić Florence’a, Dragicevicia, Muricia czy Geceviciusa. Odszedł także Kelati, który był ważną częścią polskiej rotacji w składzie. Jest to więc w sumie inna ekipa. Jednak zespół montowaliśmy w ten sposób, że tworzą go zawodnicy nadal głodni sukcesów, może nie tak znani na europejskim rynku jak poprzednicy, ale tacy, którym będzie zależeć na sukcesie. Profil tej drużyny jest zupełnie inny, także z uwagi na mniejszy budżet jaki mogliśmy przeznaczyć na nowych koszykarzy. To młody zespół, który ma szansę na sukces ale liczę też, że dostanie kredyt zaufania od kibiców. Z drugiej strony nie chciałbym żeby na nim ciążyła duża presja. Owszem, pewnie sami ją sobie w trakcie sezon u narzucimy

Zbilansowana mocja ekipa

Ekipę budowano powoli, bęz większych napięć. Przybyli nowi zawodnicy. To rozgrywający z USA 27-letni Markel Starks, chorwacki silny skrzydłowy, 30-letni Zeljko Sakic. W Zielonej Górze pojawił się 23-letni debiutant w zawodowym baskiecie, rzucający obrońca Gabe DeVoe (USA). Także silny skrzydłowy, mierzący 204 cm, Litwin Mindaugas Kacinas (25 lat). Silnym punktem ekipy miał by ć Frank Hassell. Ten 29-letni Amerykanin nazywany ,,Czołgiem” ostatnie dwa sezony spędził w lidze francuskiej. Szefowie klubu mówili, że wzmocni siłę podkoszową i wpisuje się w koncepcję budowy zespołu. Amerykanin jednak okazał się zbyt jednostronym zawodnikiem. Klub skorzystał z możliwości rozwiązania z nim kontraktu i niemal tego samego dnia nowym zawodniekiem Stelmetu został Chorwat, 21-letni mierzący, 211 cm Darko Planinić. Wymieniając nowe nazwiska nie sposób nie wspomnieć o Michale Sokołowskim. To 26-letni silny skrzydłowy, reprezentant Polski były zawodnik Rosy Radom, Zarówno klub jak i kibice pokładają w jego pozyskaniu wielkie nadzieje

Liczymy na bardzo wiele

Zielonogórski klub w sezonie 2018/19 zagra w lidze VTB. To rozgrywki organizowane przez rosyjskie konsorcja finansowe. Grupują zespoły z Europy wschodniej i środkowej. Grają w niej najlepsze kluby rosyjskie, które w ten sposób wyłaniają mistrza. To długie i wyczerpujące rozgrywki. Stelmet Eneę BC czeka aż 26 spotkań w grupie, a jeśli zajmie w niej przynajmniej ósme miejsce, kolejne już pucharowe. Ponieważ liga VTB gra przeważnie podczas weekendów szefostwo Poslkiej Ligi Koszykówki poszło klubowi na rękę i ułożyło kalendarz naszej ekstraklasy w taki sposób, że większość spotkań Stelmet zagra w środku tygodnia. To wymaga wielkiej koncentracji i wytrzymałości. W VTB zespół czekają dalekie podróże, do tego dojdzie polska ekstraklasa w której przecież każdy zespół będzie chciał wygrać z taką ekipą jak Stelmet.
Pozostaje mieć nadzieję, że wybory trenera i szefostwa klubu były słuszne, zespół pokaże waleczność, nieustępliwość i klasę. Tak więc we wtorek zaczynamy i liczymy na dobry obfitujacy w wielkie emocje sezon.

Andrzej Flügel

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.