Wielki Post jak czerwone światło. O. Leon Knabit: Nie wmawiajmy sobie, że katolik to człowiek utrapiony, biedny i poszczący

Czytaj dalej
Fot. Anatol Chomicz
Grażyna Starzak

Wielki Post jak czerwone światło. O. Leon Knabit: Nie wmawiajmy sobie, że katolik to człowiek utrapiony, biedny i poszczący

Grażyna Starzak

Wielki Post to nie dieta. To gimnastyka ciała i duszy - mówi ojciec Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca.

Ojcze Leonie, wielu z nas Wielki Post kojarzy się niemal wyłącznie z tym, żeby się nie najadać…

Wielki Post to o wiele więcej. Czterdzieści lat błąkania się Izraelitów po pustyni miało uczynić naród wybrany nowymi ludźmi. To samo ma z nami zrobić Wielki Post. I zrobi, jeśli tylko otworzymy się na działanie Boga.

Jak dobry chrześcijanin powinien przeżywać Wielki Post?

Najlepsza recepta jest zawarta w tradycji Kościoła, wyrastającej z Pisma Świętego. W Środę Popielcową czytany jest fragment Ewangelii świętego Mateusza, który wskazuje trzy elementy Wielkiego Postu: modlitwę, jałmużnę i poszczenie w dosłownym sensie. Jeżeli Wielki Post ograniczymy tylko do odmawiania sobie czegoś, to przemieniamy ten czas w gimnastykę silnej woli. Natomiast, jeżeli połączymy go z dwoma pozostałymi elementami, czyli z dbaniem o modlitwę, o łączność z Chrystusem oraz o jałmużnę, wrażliwość na bliźniego - to dochodzimy do istoty. A stawka jest wielka - nasze zbawienie…

Wielki Post wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami. Jednak nawet niektórzy katolicy uważają, że zbytnie umartwianie się w Wielkim Poście to relikt przeszłości.

To kwestia naszego podejścia, a także dystansu do rzeczy materialnych. „Gdy jestem z Tobą, nie cieszy mnie ziemia” - mówi Psalm 73. A to oznacza, że Bóg zaspokaja wszystkie potrzeby i pragnienia ludzkiego serca. Zatem ja, z miłości dla Niego, po to, aby żyć z Nim w jak największej zażyłości, używam rzeczy doczesnych tylko w takim wymiarze, w jakim są mi one niezbędne.

Zarówno wypoczynek, nauka, jedzenie, itd. mogą mnie zbliżać do Boga, ale mogą mnie też oddalać. Chodzi o to, by być gotowym zrezygnować z jakichś dóbr, jeśli ta rezygnacja pomoże mi jeszcze bardziej zaprzyjaźnić się z Jezusem. Potem trzeba to od razu przekonwertować na program pomocy bliźniemu. Nasze życie nie może być jak zachowanie kotka, który liże swoje futerko i dba o to, by być czystym i białym. Swoimi decyzjami mam pomagać drugiemu człowiekowi. Post, wyrzeczenia muszą być nakierowane na bliźnich.

Jak to przełożyć na praktykę?

Bardzo prosto. Jeśli np. ograniczam posiłki na czas Wielkiego Postu, to te zaoszczędzone na jedzeniu pieniądze mogę przekazać tym, którzy ich potrzebują bardziej ode mnie. Chodzi o to, by zawsze było odniesienie do drugiego człowieka. Bo jeśli robimy coś tylko dla siebie, to nie jest to w porządku.

Czytaj więcej:

  • Od czego można mieć post w Wielkim Poście?
  • W Wielkim Poście katolik powinien sobie zrobić przynajmniej jedno postanowienie?
Pozostało jeszcze 70% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Grażyna Starzak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.