Wieś jak jedna rodzina. I nie taka, z którą dobrze tylko na zdjęciu

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

Wieś jak jedna rodzina. I nie taka, z którą dobrze tylko na zdjęciu

Renata Hryniewicz

Przyjeżdżasz do tej wioski i zaraz chcesz zostać na zawsze. Wielu mieszkańców przez to przeszło. Jutro Rudnica zaprasza na swoje urodziny. Tylko uważajcie, żebyście się nie zakochali.

„W zachodniej części kraju znajdziecie się jak w raju, bo to jest wieś wspaniała, Rudnica się nazwała” - zaśpiewali mi mieszkańcy na powitanie. I teraz nie wiem, czy wspanialsza jest Rudnica, czy ludzie, którzy w niej mieszkają...

„Chluba gminy”

Spotykamy się w świetlicy wiejskiej. Całe pomieszczenie wypełniają puchary, dyplomy, stroje, zdjęcia... Na spotkanie przyszło wiele osób. Jest rada sołecka, jest zespół Rudniczanki (50 lat tradycji), są przedstawiciele Klubu Sportowego Kosmos’78, są nawet sołtysi, którzy rządzili w ubiegłych latach i inni mieszkańcy z dziećmi.

Choć są obcy, wszyscy razem tworzą zgraną społeczność. Dla wójta Krzeszyc Stanisława Peczkajtisa też znalazło się tu miejsce. - Przyjechałem z chęcią. Dla tych ludzi nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia. Można powiedzieć, że wioska to chluba gminy... Panią sołtys to czasami wysyłam za granicę, żeby reprezentowała gminę, bo wiem, że się nie powstydzę - mówi wójt Peczkajtis.

[SC]Sołtys ma posłuch

Z sołtys Wioletą Gołębską rozmawiam najpierw przez telefon. Z głosu - superbabka! Gdy się spotykamy, widzę średniego wzrostu blondynkę. Krótkie włosy, ujmujący uśmiech, dowcip, energia, zdecydowanie... Na co dzień pracuje w prywatnej firmie. Ma męża i dwójkę dzieci.

- Mąż i córki mi pomagają, a motorem napędowym są ludzie ze wsi, którzy zawsze są gotowi do działania. Ja ich po prostu kocham! - śmieje się pani sołtys. Choć sama przyznaje, że ma „trudny” charakter, co czasami doprowadza do kłótni w radzie sołeckiej, we wsi jest szanowana.

Iwona Kucharczyk, szefowa Klubu Sportowego Kosmos’ 78, jest prawą ręką i przyjaciółką sołtysowej. - Nieraz po całym dniu pracy (jest główną księgową w firmie) dzwoni do mnie Wiola i mówi, że coś trzeba zrobić. Od razu dostaję energii i biegnę. Choćby nawet sprzątać wieś - mówi pani Iwona. Szczupła blondynka o długich włosach. Ma męża (przejęła po nim obowiązki prezesa klubu) i córeczkę. Przyjechała tutaj z Ośna. - Zakochałam się w tej wiosce. I choć Ośno jest większe, to w życiu bym nie opuściła już Rudnicy. Takich ludzi nie ma nigdzie. Na całym świecie! - podkreśla szefowa Kosmosu’78.

Na spotkaniu są też dwie byłe panie sołtys.

- Czy zawsze wieś była tak zintegrowana? - pytam.

- Dziadki, rodzice uczą z pokolenia na pokolenia swoje dzieci „wiejskiego patriotyzmu”. Zawsze wieś była wspaniała i ludzie się szanowali. Kiedyś było trochę trudniej, bo nie było dotacji z Unii Europejskiej takich, jakie są teraz, ale społeczność zawsze się starała, żeby w wiosce nudy nie było - mówi Dorota Mondrzak (jest nauczycielką).

- Za moich czasów było jeszcze trudniej. Nie było pieniędzy, ale też nie było tyle czasu, bo trzeba było krowy na pastwisko wyprowadzić, gospodarkę obrobić... - mówi Bożena Kajdan. - Ale mimo to społeczność potrafiła się zorganizować i od czasu do czasu jakąś wiejską zabawę zrobić albo w piłkę pograć - dodaje. I tak zostało do dziś...

Wszyscy mieszkańcy mają oczywiście swoje życie, rodziny, swoje problemy... Ale wszystkie troski idą w kąt, kiedy trzeba się zorganizować. Wtedy rudniczanie tworzą jedną wielką rodzinę.

- Jest powiedzenie, że z rodziną dobrze tylko na zdjęciu. Nasza wiejska rodzina, zawsze ma się dobrze - mówi Jolanta Granska, naczelnik poczty w Krzeszycach (z 36-letnim stażem). - Jeden za drugim zawsze stanie jak trzeba! - dodaje cicho Małgorzata Chłopecka, jak twierdzi sołtysowa - najbardziej wstydliwa mieszkanka Rudnicy.

Jutro będzie feta

Rudnica szykuje się akurat do obchodów 480-lecia i 40-lecia klubu sportowego Kosmos’78 (czytaj też w ramce).

Mieszkańcy zapraszają wszystkich i każdego z osobna na imprezę. Będą występy (nawet rady sołeckiej), rozgrywki piłkarskie, wystawa ze wspomnieniami. Muzycznie czas umili zespół disco polo Impuls, a na zabawie będzie grał DJ Bartee. Do białego rana!

Rudnica wśród lasów

Wieś w gminie Krzeszyce, w powiecie sulęcińskim. Ludzie, którzy tu się osiedlali po wojnie, przyjechali przede wszystkim z Kresów, Wielkopolski i z woj. kieleckiego.

Klub sportowy Kosmos’78

Powstał w 1978 roku. Już w 1976 r. działał we wsi klub Rudniczanka, a Kosmos’78 to kontynuacja. Założycielem był Ryszard Kajdan i Zygmunt Tomaszewski. Nazwa wzięła się od wielkiego wydarzenia - lotu Mirosława Hermaszewskiego w kosmos w 1978 r. Od 1981 drużyną kierował Jerzy Tomaszewski. Dziś Kosmos jest w A klasie. Prezesem klubu jest Iwona Kucharczyk.

Zespół ludowy Rudniczanka

Powstał 1964 r. przy Kole Gospodyń Wiejskich, z inicjatywy Janiny Chorkawy. Na hasło odpowiedziały prawie wszystkie kobiety ze wsi, które do Rudnicy przyjechały z różnych stron Polski. Dziś nadal przez zespół przewija się większość kobiet z Rudnicy. Odnoszą sukcesy nie tylko w kraju. Zespół prowadzi Magorzata Grancewicz.

400 mieszkańców ma dziś Rudnica. Jutro od 13.00 zaczną świętowanie. Będzie m.in. wystawa „Historia naszej wsi”

Renata Hryniewicz

Moje działania reporterskie skupiają się na terenie powiatu słubickiego i sulęcińskiego. Szukam tu ludzi, miejsc, wydarzeń, o których warto pisać i je pokazywać. Szukam tematów, które niosą jakiś przekaz, pokazują ciekawe działania, ale także takich, w których poprzez nagłośnienie mogę pomóc rozwiązać problem. Zawsze staram się dociec prawdy wysłuchując różnych wariantów, jeśli chodzi o spór – wysłuchuję i opisuję obie strony. Staram się, żeby Czytelnik sam ocenił, po której stronie leży prawda. Można zgłosić mi każdy temat, każdy problem, każdą inicjatywę.
Jestem zawsze blisko ludzi i staram się spotykać z nimi osobiście, by ocenić sytuację, a w temacie ująć także emocje. Lubię pisać o ludziach i ich przeżyciach, pokazywać to, co w moim rejonie dzieje się dobrego, ale nie uciekam od spraw kontrowersyjnych, o czym nie raz przekonali się moi Czytelnicy.
Jestem optymistką i nigdy się nie załamuję. Wierzę, że zawsze jest jakieś wyjście. Lubię dobry żart i ludzi wesołych z pozytywną energią. Nie znoszę smutasów.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.