Wieś znana nawet w Berlinie

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Marek Białowąs

Wieś znana nawet w Berlinie

Marek Białowąs

- Gdy chodziłem do podstawówki, to nasza szkoła była pełna dzieciaków. Klasa miała ponad 30 uczniów. Dziś, z powodu dojazdu, ta wieś wymiera - mówi Zbigniew Wasylkowski.

Pan Zbigniew w Pomorsku mieszka od urodzenia. Jego rodzice przyjechali tutaj z okolic Tarnopola na dzisiejszej Ukrainie.

- Przed wojną to była duża wieś. Mieszkało tutaj 1,2 tys. ludzi. Zajmowali się głównie rolnictwem. Nadodrzańskie mady były bardzo żyzne. Szczególnie znane były tutejsze ogórki i kapusta, które sprzedawano w Berlinie. Po wojnie w latach 50. wieś liczyła ok. 1,1 tys. ludzi - mówi Z. Wasylkowski, społecznik, który interesuje się historią swojej rodzinnej miejscowości. - Dziś mieszka tu zaledwie 500 osób. Młodzi uciekają stąd za pracą. Gdyby prom przez Odrę chodził regularnie, do Zielonej Góry nie byłoby daleko i wieś żyłaby lepiej. Ale jeśli prom nie chodzi, trzeba jeździć do pacy przez most w Cigacicach. To około 30 km w jedną stronę.

Przedwojenne Pomorsko należało do z największych wsi w dawnym pow iecie krośnieńskim (Kreises Crossen), uplasowało się na 4. miejscu pod względem liczby mieszkańców w 1939 r. Wtedy było zameldowanych 1.252 osób.

- Nas, dzieci, było wtedy w szkole bardzo dużo. Nie to co dziś, gdy nie udaje się zebrać nawet jednej klasy w roczniku - wspomina pan Zbigniew, pokazując na dowód zdjęcie klasy zrobione przed szkołą.

W latach 50. okazało się nawet, że istniejąca szkoła w Pomorsku jest za mała i nie zdaje już egzaminu. Tuż obok niej, w rozległym parku, niszczał niezagospodarowany pałac. W latach 20. rezydował tu graf von Schmettow. Ale z powodu hojnego życia zbankrutował i ziemie jego zajął bank we Wrocławiu. Pałac władze hitlerowskie przeznaczyły na szkołę rolniczą. Idealnie nadawała się na nową siedzibę podstawówki, do której chodził m.in. Z. Wasylkowski. Wieś nawet dołożyła się do kosztów remontu i adaptacji zabytku dla potrzeb nowej placówki. Po oddaniu szkoły do użytku, była ona wyposażona w centralne ogrzewanie, bieżącą wodę, łazienki, prysznice. Szkoła, dziś jest to gimnazjum, działa nieprzerwanie do dziś. Choć było o krok od jej zamknięcia. Burmistrz gminy jednak wycofał się z tej decyzji. Ludzie w Pomorsku odetchnęli tylko na chwilę, bo dziś nad szkołą zawisło widmo rządowych planów likwidacji gimnazjów.

Marek Białowąs

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.