Wieża widokowa w środku lasu. Władze Z. Góry uważają, że to ma sens

Czytaj dalej
Natalia Dyjas-Szatkowska

Wieża widokowa w środku lasu. Władze Z. Góry uważają, że to ma sens

Natalia Dyjas-Szatkowska

- Myślę, że mówiąc o wieży spłycaliśmy. To jest raczej ścieżka w koronie drzew - mówi prezydent. - Obawiamy się, że z zielonogórskiego obiektu będzie mało widać - uważają uczestnicy wycieczki

Władze Zielonej Góry zabrały mieszkańców, społeczników i dziennikarzy na wycieczkę na niemiecką wyspę Rugia. By pokazać, działającą w tym miejscu wieżę widokową pośród morza zieleni. Czy wycieczka przekonała uczestników do tego, by podobny obiekt stanął na Wzgórzach Piastowskich?

- Budowa samej wieży ze ścieżkami w koronach drzew kosztowała ok. 5-6 milionów euro - informował Jarosław Wnorowski, tłumacząc słowa przedstawiciela niemieckiego obiektu, Jurgena Michalsky. - Cała infrastruktura: drogi dojazdowe, parking, centrum przyrodnicze, toalety... kosztowały 14 mln euro.

Obiekt, ze wszystkimi budynkami (czyli kasami, stołówką, centrum przyrodnicznym, toaletami - dop. red.) zajmuje dwa hektary.
Wieża widokowa na wyspie Rugia działa od 2013 roku. Rocznie odwiedza ją około 300 tys. turystów, a obiekt wraz z centrum przyrodniczym i całą infrastrukturą jest prowadzony przez prywatną spółkę, która już w zeszłym roku mogła się pochwalić magiczną liczbą 1 mln gości. Wejście na wieżę kosztuje dorosłych 10 euro.

Więcej przeczytasz w papierowym wydaniu Gazety Lubuskiej oraz w wydaniu PLUS.

Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańców, sprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: ndyjas@gazetalubuska.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.