Wigilia Sybiraków pełna wzruszeń

Czytaj dalej
Fot. Edward Gurban
Edward Gurban

Wigilia Sybiraków pełna wzruszeń

Edward Gurban

Jak zwykle wzruszającą oprawę miało spotkanie opłatkowe u Sybiraków, który tym razem Koło nr 1 w Nowej Soli zorganizowało 20 grudnia, wcześniej odbywał się w styczniu.

Swoich gościnnych progów udzieliła Sybirakom dyrekcja Szkoły Podstawowej nr 6. Od samego początku spotkania te odbywają się właśnie tej szkole i gospodarzem jest dyrektor dr Artur Milczarek. W tym roku otrzymał on Medal Sybiraków z rąk prezes koła Danuty Cygan i prezesa Zarządu Wojewódzkiego w Zielonej Górze, Edwarda Daszkiewicza. Gośćmi byli także prezydent Nowej Soli, Wadim Tyszkiewicz oraz starosta Waldemar Wrześniak.

Najbardziej jednak cieszyła spora grupa dzieci i młodzieży, występującej oraz biorącej udział w konkursach. – W szkole poznałam historię Sybiraków, dzięki paniom Janinie Marzec i Danucie Cygan. Te historie zawsze głęboko mnie wzruszają. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak wiele ci ludzie potrafili wytrzymać i znieść w niewoli – przyznała Agnieszka Malaczewska z kl. III b LO, biorąca udział w konkursach historycznych o Sybirze.

- Tam był głód, ludzie cierpieli, wielu ginęło. Pracowali ponad siły, często w mrozie i o głodzie. Do dziś czczą chleb – opowiedziała Justyna Orłowska z „Nitek”.

Dzieci z klasy II a SP 6, pod kierunkiem Iwony Pawłowicz - Sznajder, przedstawiły wzruszające przedstawienie „Przybieżeli Anieli...”. Nieco później zaśpiewały: „do Betlejem, gdzie niebo jaśnieje, gdzie maleńki Jezus na świat przychodzi”.

Kilka kolęd zaśpiewały uczennice ZSP 2 „Nitki”, które przybyły z opiekunką, Renatą Mazurek. Kilka pań – Sybiraczek, pod wodzą Danuty Cygan przedstawiło montaż poetycko-muzyczny. Były to wiersze o Sybirze i kolędy zesłańców, np. Do szopy, Sybiracy.

Obecna na uroczystości Zofia Oliszewska poczęstowała gości wykonanymi własnoręcznie przez nią i córkę Annę, lepioszkami, wypiekami Sybiraków. Pani Zofia została wywieziona w 1944 roku wraz z siostrą z Krymu do Uzbekistanu. Od 16 lat mieszka w Nowej Soli.

Siostra matki Kazimierza Grzesiowskiego została zesłana z Trembowli do Ajaguskiej Obłasti. Miała wtedy 30 parę lat i czwórkę dzieci, najmłodszy miał 8 lat. – Wróciła tylko z jednym synem, od razu przyjechali do Nowej Soli. Często opowiadała, jak robiła wszystko, żeby przeżyć, dzieci pracowały w kołchozie, choć miały zaledwie po kilkanaście lat.

Dramat Polaków na Wschodzie zaczął się 17 września 1939

Reżim stalinowski postanowił wynarodowić ich po zajęciu wschodnich ziem. Na rozkaz Stalina zaczęły się pierwsze zsyłki. Cztery masowe deportacje odbyły się w 1940 i 1941 roku. 10 lutego na katorgę poszli: legioniści Piłsudskiego, urzędnicy, sędziowie, oficerowie, całe rodziny, ok. 220 tysięcy Polaków. Druga miała miejsce 13 kwietnia: kobiety i dzieci zabranych podczas pierwszej deportacji, żołnierze Korpusu Obrony Pogranicza. To wtedy był Katyń. W sumie zabrano 320 tys. Polaków. Trzecia deportacja była na przełomie czerwca i lipca, dotyczyła tzw. bieżeńców, czyli uchodźców, uciekających przed Niemcami. Wtedy zesłano 240 tys. ludzi. Ostatnia miała miejsce już w roku następnym, w czerwcu. Zabierano Polaków zamieszkujących pogranicze, z Litwą, Białorusią i Ukrainą. Objęła ona 300 tys. Polaków z Kresów wschodnich. W sumie cztery deportacje spowodowały wysłanie na poniewierkę, głód, pracę ponad siły i śmierć, ok. 1.350 tys. Polaków. – Swoje życie zawdzięczamy naszym matkom, które ratowały życie dzieciom w strasznych warunkach. Kawałek chleba stawał się opłatkiem, często tęskniliśmy za tym, żeby go mieć. Dlatego tak dziś szanujemy każdą kromkę – mówiła Danuta Cygan.

Spotkanie opłatkowe w SP 6 zakończyło się łamaniem opłatków i życzeniami zdrowia, pogodnych świat i ponownego spotkania za rok...

Edward Gurban

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.