Winną latorośl przywieźli do nas braciszkowie cystersi. Gościkowo - Paradyż

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski

Winną latorośl przywieźli do nas braciszkowie cystersi. Gościkowo - Paradyż

Dariusz Chajewski

Kolejny punkt na naszym szlaku to jeden z najcenniejszych zabytków regionu, pocysterskie opactwo w Gościkowie-Paradyżu. A co ma wyższe seminarium duchowne do winnic? Bardzo, bardzo dużo. Według jednego ze scenariuszy wydarzeń to właśnie mnisi przywieźli z sobą winną latorośl.

Opactwo paradyskie było pośrednią filią opactwa w Marimond, a opactwem macierzystym był niemiecki Lehnin. Cystersów z położonego w pobliskiej Brandenburgii Lehnina sprowadził do Gościkowa, za zgodą księcia wielkopolskiego Władysława Odonica i biskupa poznańskiego Pawła, wojewoda poznański Bronisz z rodu Doliwów. 29 stycznia 1230 wystawiono dokument fundacyjny, w którym precyzyjnie określono miejsce powstania przyszłego opactwa - wieś Gastecove.

Z winną latoroślą w dłoni

Jak chce tradycja, to właśnie cystersi przywieźli z sobą krzewy winnej latorośli i założyli w regionie pierwszą winnicę. Powód był więcej niż prozaiczny - chodziło o dostęp do mszalnego wina. Może nie miało smaku tego z Bordeaux, ale spełniało swoją rolę. We wnętrzu, na XIII-wiecznych malowidłach, wypatrzymy gałązki winnej latorośli, krzewy pną się także na freskach, gdyż roślina ta miała przecież również swoją symboliczną rolę. Często też w klasztornych zapiskach przy nazwiskach zakonników znajdziemy jako zawód - vinitor.

Nie tylko Gościkowo

Czyli byli to wyspecjalizowani braciszkowie, którzy zajmowali się uprawą winnej latorośli i później winifikacją. Należy przypuszczać, że winnice posiadały także pozostałe klasztory cysterskie w regionie - w Bledzewie i Obrze. Pamiętajmy też, że w innych miastach regionu - m.in. w Nowogrodzie Bobrzańskim, Krośnie Odrzańskim, Kożuchowie, Żaganiu funkcjonowały również inne zakony, chociażby franciszkanów czy benedyktynów.

Nie tylko napój

Nie był to przypadek, że krzewy winne wędrowały z zakonnikami i wcale nie świadczyło to o pociągu zakonnych braci do trunku. Wino, zwane teologicznym, stanowiło przecież ważny elementem liturgii, a jego produkcja była regulowana specjalnymi przepisami, kanonami. Ściągane z południa Europy wino było niezwykle drogie, stąd każdy biskup i opat zabiegał o to, aby rozwinąć lokalną produkcję trunku w wersji mszalnej. Powszechnie obowiązująca wówczas reguła św. Benedykta przewidywała spożycie przez braci zakonnych jednej eminy wina dziennie, czyli około pół litra. W „Encyklopedii staropolskiej” Glogera czytamy: „Każdy klasztor zakładał w swojej okolicy winnice, które obsadzano najszlachetniejszymi odmianami, jakie tylko można było zdobyć. Przecież macierzyste opactwa zakonów leżały w winiarskich prowincjach Burgundii i Szampanii, skąd opaci przywozili sadzonki”.

Dziś symbolicznie

Dziś winnica na terenie opactwa jest raczej symboliczna, chociaż prowadzona jest bardzo starannie przez doświadczonego winiarza. A i winne grona, które tutaj dojrzeją, stanowią raczej dodatek do deseru alumnów niż materiał na wino. Jednak w seminarium do tej tradycji wszyscy odnoszą się z wielka estymą, winne grona zdobią nawet całkiem współczesne elementy architektury i wyposażenia.

Wino mszalne

Wino mszalne to wino używane w Eucharystii. Według teologii katolickiej zachodzi podczas niej przemiana wina w krew Chrystusa (transsubstancjacja). Zgodnie z instrukcją Redemptionis Sacramentum, opisującą prawidłowe sprawowanie mszy świętej, wino mszalne powinno spełniać następujące wymagania: być naturalne, z winogron; czyste, bez domieszek obcych substancji; odpowiednio przechowywane, niezepsute, nieskwaśniałe; bez wątpliwości odnośnie do jego prawdziwości i pochodzenia. Podczas sprawowania Eucharystii dodaje się do niego trochę wody. W produkcji wina dozwolone są dodatki konserwujące wino, szaptalizacja. Wino należy nabywać u upoważnionego przez kurię diecezjalną producenta lub dystrybutora win mszalnych. Muszą oni przed swoim biskupem złożyć przyrzeczenie, że sprzedawane przez nich wino spełnia warunki stawiane winu mszalnemu (zgodność z prawem winiarskim danego kraju oraz kościelnym).

Poznaj bliżej cystersów:

pactwa;nf[/a]

Poczuj magię paradyskiego opactwa

Zobacz, jak kiedyś wyglądało paradyskie seminarium

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Jesień 50% taniej!

Nie tylko liście spadają na jesień! 90-dniowy dostęp do prenumeraty tańszy o 50%!

50,00 100,00

Nie tylko liście spadają na jesień! Cena cyfrowej prenumeraty Gazety Lubuskiej również: 90-dniowy dostęp 50% taniej!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.