Winnica Hiki w Byczu. Dobre wino można mieć w 10, 12, 15 roku od założenia winnicy, to zależy od odmiany winorośli

Czytaj dalej
Fot. Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak

Winnica Hiki w Byczu. Dobre wino można mieć w 10, 12, 15 roku od założenia winnicy, to zależy od odmiany winorośli

Eliza Gniewek-Juszczak

Na winnicy trzeba mieć pokorę. Winorośli grożą przymrozki, susza, wirusy. Na zarobek może liczyć trzecie pokolenie. Ale kiedy jest pasja, jest radość. Fajnie jest móc się nią dzielić.

Winnica i dom państwa Katarzyny i Władysława Hiki położone są w Byczu, w gm. Bytom Odrzański na wzgórzu, z którego dostrzec można wieżowce zielonogórskich osiedli. Na horyzoncie na północy wyróżniają się ruiny zamku w Siedlisku. Widać też wycięcie w lesie na szerokość dwóch torów kolejowych, którymi pociągi z Wrocławia wjeżdżają do Starego Kisielina. Tory zresztą biegną niedaleko, ale jeśli żaden pociąg nie jedzie, słychać tylko ptaki i relaksującą ciszę.

To miało być tylko hobby

Władysław Hiki na początku lat dwutysięcznych zamarzył o własnej winnicy. Jeździł z rodziną do krajów basenu Morza Śródziemnego, kupował różne wina, ale potem okazywało się, że w butelce jest coś innego, niż miało być. Do dzisiaj mówi, że lepiej samemu zrobić wino niż kupić, bo wtedy ma się pewność, co będzie w butelce. – Powiedziałem sobie, że kiedyś będę pił swoje czerwone wino. I tak się stało. To miało być tylko hobby, ale o Winnicy Hiki robi się coraz głośniej – mówi pan Władysław.

- Dużo jeździliśmy. Odwiedzaliśmy różne winnice. Każdy wyjazd był inspiracją. Mąż jeździł na wiele szkoleń. Zdobywał wiedzę. Poznawał winiarzy – mówi pani Katarzyna. – U nas nie ma czegoś takiego jak konkurencja. Spotykamy się.
Władysław Hiki jest członkiem zarządu Zielonogórskiego Stowarzyszenia Winiarskiego. Wtedy, kiedy powstawało w 2006 r., sadził pierwsze sadzonki.

Nasz rozmówca podkreśla, że dobre wino można zrobić od momentu posadzenia winorośli w 10, 12, 15 roku, to zależy od odmiany. I mniej więcej tyle czasu właśnie mija. Właściciele winnicy dostali za swoje wyroby srebrne i brązowe medale. – Nie robimy dużo wina, idziemy w jakość. Niektórzy mają po trzy kilogramy owoców z krzaka, my półtora – mówi współwłaściciel winnicy. Uprawia takie odmiany jak: acolon, cabernet cortis, pinot noir, riesling, solaris, traminer i zweigelt.

Eliza Gniewek-Juszczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.