Winnica przy Palmiarni stanie się łysa?

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Natalia Dyjas-Szatkowska

Winnica przy Palmiarni stanie się łysa?

Natalia Dyjas-Szatkowska

Niektórzy mieszkańcy martwią się tym, że z Winnego Wzgórza zniknie winna latorośl. A nowa zaowocuje dopiero za trzy lata

- Ale się zdenerwowałam. Ponoć winogrona, które rosną na Winnym Wzgórzu, mają być wykopane i wyrzucone - mówi nasza Czytelniczka Teresa. - To absurd. Winne Wzgórza bez winnej latorośli? To nasza wizytówka. Myślałam, że winnica po rewitalizacji będzie jeszcze większa.

Jak się okazuje, rzeczywiście w ramach prac na Winnym Wzgórzu, obecnie rosnąca tam winna latorośl zostanie usunięta. Na jej miejscu pojawią się nowe nasadzenia.

Co o tym pomyśle sądzi Krzysztof Fedorowicz z winny Miłosz w Łazie?

- To jest świetne rozwiązanie - mówi. - Ale pod warunkiem, że posadzimy historyczne szczepy i będziemy o nie dbać jak sto lat temu. Wtedy np. cięto przy palikach, a dziś - przy drutach. Poza tym winną latoroślą muszą się zajmować fachowcy. Wiadomo, że nikt zysków z tego nie będzie czerpał, chodzi tutaj o wartość edukacyjną.

Dlatego K. Fedorowicz proponuje przyjrzeć się historycznej winnicy trojskiej w Pradze. Tam posadzono w sekcjach po 50 historycznych krzewów. Każda część jest opisana na specjalnych tablicach. Podobnie mogłoby być i u nas.

- Jakaś wymiana jest na pewno potrzebna – mówi Przemysław Karwowski, prezes Fundacji Gloria Monte Verde, znawca historii winiarstwa w regionie. – Jednak nasadzenie w 100 procentach szlachetnych odmian to jest mina z opóźnionym zapłonem. Bo wtedy będzie trzeba rzetelnie uprawiać profilaktykę, pryskać zapobiegawczo… Na dziś kilkadziesiąt procent tych winorośli to bezpieczna odmiana, która nie boi się mrozów i jest odporna na choroby grzybowe. I to jest odmiana Aurora, która też była historyczna. Przekazywano ją uczniom w latach 50. przez francuskich winiarzy. Ten krzew się sprawdził. A jak będą w pełni szlachetne odmiany, to niestety, będzie niebezpieczeństwo chorób, nie mówiąc o mrozach, które mogą uszkodzić rośliny.

Radny Marcin Pabierowski jest ostrożny w sądach o nowych sadzonkach. Bo obecny szczep jest odporny na choroby i mróz. Trzeba więc się dłużej zastanowić, czy jest sens zastępować go innymi szczepami..

Zakończenie prac, które wykona firma Exalo Drilling zaplanowano w maju 2018 roku

.
- Winorośl zostanie wycięta i nasadzona nowa – wyjaśnia wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk. – I będą to stare, zielonogórskie szczepy, które spełnią funkcję edukacyjną, historyczną. Te obecne nie mają takiej wartości. Projektant tej rewitalizacji, Agnieszka Kochańska, konsultowała te zmiany ze środowiskiem winiarskim. Z jego przedstawicielami.

Wiceprezydent nie ma obaw, że wzgórze stanie się łyse na jakiś czas.

- A jak było w Zaborze? Czy czekaliśmy kilka lat? – pyta wiceprezydent. – Już w następnym roku od zasadzenia rośliny się przyjęły i było ładnie.

Co prawda, na owoce trzeba będzie poczekać trzy lata. Ale przecież winnica na Winnym Wzgórzu ma inną funkcję do spełnienia. Chodzi o pokazanie, jakie odmiany i w jaki sposób była u nas uprawiana winna latorośl. W tym celu zamontowane zostaną także tablice informacyjne.

- Czy ktoś będzie odpowiedzialny za ten nowe winorośla? - pytamy.

Prezent Kaliszuk zapewnia, że odpowiednia osoba zostanie wybrana. I będzie miała na oku winnicę przy naszej Palmiarni.
- Program funkcjonalno-użytkowy, który był przedmiotem przetargu, został wywieszony oficjalnie – dodaje wiceprezydent Zielonej Góry. – Wszystko było dokładnie opisane. Każdy też mógł zgłosić swoje uwagi.

Wiceprezydent ma nadzieję, że wkrótce wszyscy się przekonają, że Winne Wzgórze stanie się jeszcze bardziej atrakcyjne. I pełnić będzie różne funkcję, w tym rekreacyjną i edukacyjną. Koszt rewitalizacji wzgórza wyniesie ok. 8 mln zł.

Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańcówsprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: natalia.dyjas@polskapress.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.