Natalia Dyjas-Szatkowska

Włochate świnie żyją tutaj bez stresu. Ich tłuszcz jest tak zdrowy jak tran!

Świnie rasy mangalica w Zielonej Górze Stożnem mają sporo terenu do zabawy, rycia i odpoczynku. Te zwierzaki, a także krowy mięsne rasy hereford, hoduje Fot. Mariusz Kapała Świnie rasy mangalica w Zielonej Górze Stożnem mają sporo terenu do zabawy, rycia i odpoczynku. Te zwierzaki, a także krowy mięsne rasy hereford, hoduje Artur Suchodolski
Natalia Dyjas-Szatkowska

Nie wszyscy wiedzą, że parę kilometrów od centrum Zielonej Góry znajduje się hodowla mięsnych krów rasy hereford i nietypowych, węgierskich świń z... futrem. Restauracje w Polsce o mięso to się biją. W Lubuskim dopiero się do nich przekonujemy.

- Chodźcie dziewczyny, chodźcie! - tak do wyjścia z ukrycia zachęca (nieco nieśmiałe) świnie rasy mangalica ich hodowca, zielonogórzanin Artur Suchodolski. Jak mówi - to dodatek do jego głównej działalności - hodowli krów rasy hereford, których mięso charakteryzuje się niezwykłym smakiem. Zarówno świnie, jak i krowy mają tutaj nietypowe warunki do życia.

Pozostało jeszcze 88% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Natalia Dyjas-Szatkowska

Dzień dobry! Nazywam się Natalia Dyjas-Szatkowska i jestem rodowitą zielonogórzanką. Pracuję w "Gazecie Lubuskiej" od 2016 roku. I choć z wykształcenia jestem filologiem polskim i teatrologiem, to swoją pracę zawodową związałam właśnie z mediami. 


W obszarze moich działań znajdują się: 



  • problemy i sprawy Zielonej Góry,

  • kwestie, które poruszają mieszkańców powiatu zielonogórskiego.


Ważne są dla mnie codzienne problemy mieszkańców, sprawy społeczne i kulturalne naszego regionu. Nie jest mi obojętny los zwierzaków i często piszę o nich na naszych łamach. Lubię spotkania z ludźmi i to właśnie nasi Czytelnicy są dla mnie wielką inspiracją. To oni podpowiadają, czym warto się zająć, co ich boli, denerwuje, ale i cieszy. 


Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi. Jako osoba, która pracowała z nimi podczas organizacji różnych wydarzeń kulturalnych i festiwali, zrozumiałam, że to właśnie człowiek i jego historia są dla mnie najważniejsze. To więc chyba nie przypadek, że zaczęłam pracę w dziennikarstwie... 


W wolnych chwilach (jeśli jakaś się znajdzie... :)) nałogowo pochłaniam książki (kryminałom mówię nie, ale mocno kibicuję nowej, polskiej prozie) i z aparatem poznaję nasze piękne województwo lubuskie. Chętnie dzielę się urodą regionu na łamach "Gazety Lubuskiej" i portalu "Nasze Miasto". Nie boję się też pokazywać, co jeszcze mogłoby się tutaj zmienić. I to właśnie przynosi mi największą satysfakcję w pracy. Gdy uda się choć trochę ulepszyć otaczającą nas rzeczywistość. 


Czy w Twojej okolicy dzieje się coś ważnego? Masz sprawę, która Twoim zdaniem powinna zostać opisana w naszej gazecie? A może masz jakiś kłopot, który należy rozwiązać? Śmiało! Skontaktuj się ze mną, postaram się zająć danym tematem.


Kontakt do mnie: ndyjas@gazetalubuska.pl


Telefon: 68 324 88 44 lub: 510 026 978.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.