Wskoczył do Odry, by ratować samobójcę

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Koleśnik
Łukasz Koleśnik

Wskoczył do Odry, by ratować samobójcę

Łukasz Koleśnik

W piątek około godziny 13 mężczyzna skoczył w Krośnie Odrzańskim z mostu do Odry. Chciał się zabić. Wyciągnął go z rzeki jeden z mieszkańców, ratując mu życie.

Marcin Berger znalazł się w centrum wydarzeń dość przypadkowo. Akurat przejeżdżał ulicą Świerczewskiego w Krośnie Odrzańskim. Zauważył, że przy brzegu rzeki coś się dzieje. Zatrzymał samochód i poszedł to sprawdzić.

– Przemoczony chłopak rozmawiał na brzegu z dziewczyną. Na początku myślałem, że ktoś robi sobie jakieś żarty – opowiada krośnianin. Okazało się, że mężczyzna z brzegu Odry wcześniej rzucił się z mostu do rzeki. Chciał popełnić samobójstwo.

– Chwilę później pojawił się strażak. W tym samym czasie mężczyzna krzyczał, że się zabije, i zaczął oddalać się od brzegu – relacjonuje Berger.

Świadek zdarzenia był pewny, że strażak natychmiast ruszy za nim. – Powiedział mi, że musi się rozebrać. Brzmiało to dla mnie komicznie. Przecież nie było na to czasu. Poprosiłem jednego z przechodniów, żeby popilnował mojego te-lefonu i w ubraniu wskoczyłem do wody – opowiada Marcin Berger.

Musiałem go lekko podtopić

Krośnianin złapał niedoszłego samobójcę przy nurcie rzeki. – Wiedziałem, że pewnie będzie próbował się szarpać i mogłoby się to dla nas obu źle skończyć – zaznacza Berger.

– Złapałem go więc za rękę i lekko podtopiłem, żeby nie pociągnął nas w nurt – opowiada pan Marcin, który myślał, że strażak za chwilę mu pomoże. Jednak się przeliczył.

– Byłem pewny, że jest za mną. Niestety, czekał na brzegu, był po kolana w wodzie – relacjonuje M. Berger.

Był w połowie drogi do brzegu, kiedy pojawił się zastęp straży pożarnej. Przygotowani do akcji mundurowi szybko ruszyli na pomoc i razem z panem Marcinem doholowali poszkodowanego na brzeg.

– Gdy już dotarliśmy na ląd, poprosiłem jednego ze strażaków, aby usiadł na niedoszłym samobójcy, ponieważ zaczął się nerwowo zachowywać.

– Poczekaliśmy na przyjazd policji. Funkcjonariusze zakuli go w kajdanki i zabrali ze sobą – podkreśla krośnianin.

Straż pożarna nie pomogła?

Według opowieści pana Marcina, jeden ze strażaków nie popisał się przy interwencji. – Strażak chciał się rozebrać, żeby wskoczyć do wody, a przecież nie było czasu – podkreśla M. Berger.

Co na to miejscowa straż pożarna? Przedstawia swoją wersję wydarzeń.

– Zastęp z łodzią i samochód ratownictwa technicznego zostały skierowane do portu w celu zwodowania łodzi, natomiast samochód ratowniczy pojechał na ul. Świerczewskiego, aby lokalizować osobę poszkodowaną – opowiada rzecznik Andrzej Kaźmierak.

Pierwsze zastępy były na miejscu już po sześciu minutach od zgłoszenia. – Strażacy znaleźli mężczyznę na brzegu, który rozmawiał z kobietą. Pomimo perswazji ze strony strażaka poszkodowany nie chciał wyjść z wody. W pewnym momencie odwrócił się i zaczął iść w stronę nurtu rzeki. W czasie gdy jeden ze strażaków zdejmował z siebie część ubrania, do wody za poszkodowanym wskoczył jeden ze świadków zdarzenia oraz z kilku sekundowym opóźnieniem inny strażak. Wspólnie doprowadzili desperata do brzegu – opowiada Kaźmierak.

Krośnieńska straż jednak nie umniejsza zasług pana Marcina w uratowaniu mężczyzny. – Jego działanie niewątpliwie miały wpływ na pozytywne zakończenie działań – zaznacza Kaźmierak.

Krośnieńska policja poinformowała, że mężczyzna, który wskoczył do Odry, znajdował się pod wpływem alkoholu.

– Został przewieziony w celach opiekuńczych do szpitala w Ciborzu – mówi zastępca rzecznika Powiatowej Komendy Policji w Krośnie Odrzańskim Sylwia Betka.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


Żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus. 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam rękę na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.