Leszek Kalinowski

Wybory samorządowe. Mówią kandydaci na prezydenta Zielonej Góry

Zielona Góra. Kto będzie rządził miastem w kolejnych latach? Fot. Mariusz Kapała Zielona Góra. Kto będzie rządził miastem w kolejnych latach?
Leszek Kalinowski

Choć wakacje, to coraz częściej zaczynamy rozmawiać o wyborach samorządowych. Ale jak zdecydować się na wybór danego kandydata, kiedy nie znamy jego poglądów na tematy ważne dla miasta? Postanowiliśmy więc zapytać o nie tych, którzy powalczą o fotel prezydenta Zielonej Góry.

Dziś znamy czterech oficjalnych kandydatów na prezydenta Zielonej Góry. Najwcześniej swoją decyzję ogłosił Tomasz Nesterowicz, reprezentujący Sojusz Lewicy Demokratycznej. W wyniku wewnętrznych prawyborów oraz porozumienia PO z Nowoczesną wybrany został wspólny kandydat. Został nim Sławomir Kotylak, dziś pracownik urzędu marszałkowskiego w Zielonej Górze (w wyniku porozumienia z Nowoczesną ustalono, że wiceprezydentem zostanie Andrzej Żywień z Nowoczesnej).

Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało, że ich kandydatem na prezydenta miasta będzie przewodniczący klubu w radzie - Piotr Barczak, który za rządów Bożeny Ronowicz był wiceprezydentem. Do grona trzech panów dołączyła kandydatka Kukiz’15 Olimpia Tomczyk-Iwko, która wcześniej już angażowała się w życie miasta, zabierając głos w ważnych sprawach m.in. o przedszkolach niepublicznych, uchwale krajobrazowej...

Oficjalnie nie ogłosił jeszcze swojej decyzji obecny prezydent miasta Janusz Kubicki. Zastanawia się, czy po raz kolejny wystartować w walce o fotel. Dlatego gospodarz miasta nie zdecydował się odpowiedzieć na zadane mu pytania. Obiecał, że jeśli podejmie decyzję na tak, wówczas odpowie na te i inne pytania.

My zdecydowaliśmy się na pięć, dotyczących różnych dziedzin. Zdaniem dziennikarzy „GL” właśnie o te sprawy najczęściej pytają Czytelnicy, dzwoniąc do redakcji, pisząc tradycyjne listy czy e-maile.

Wiele emocji wciąż budzi sprawa wycinek. Każdy z nas chce, by miasto się rozwijało. A że jest ono otoczone lasami, konieczne okazują się wycinki drzew. Czy to dobra droga? Jeszcze bardziej żal nam zieleni w centrum miasta. Bo choć jesteśmy najbardziej zielonym miastem w Polsce, to jednak w tzw. starej Zielonej Górze, zwłaszcza w centrum drzew nam ubywa. Jak kandydaci poradzą sobie z rozwojem miasta w kontekście dbania o zieleń?

Choć bezrobocie mamy najniższe w Polsce od 28 lat, to jednak z ofertami pracy nie jest już tak słodko. Wciąż Lubuskie to miejsce, gdzie niewiele się zarabia, choć coraz lepiej. Jak zatem kandydaci na prezydenta zamierzają ściągnąć do nas poważnych inwestorów, którzy zapewnią atrakcyjną, dobrze płatną pracę i młodzi ludzie nie będą stąd wyjeżdżać „za chlebem”?

Zielona Góra wciąż w Polsce kojarzy się z żużlem i festiwalem Piosenki Radzieckiej. Niewiele osób z kraju potrafi powiedzieć o naszym mieście coś więcej. A przecież mamy się czym chwalić. Marka miasta to dziś bardzo ważny element promocji i nie tylko. Co zrobić, by ta marka była bardzo dobrze rozpoznawana i znana nie tylko w Polsce?

Kolejnym zagadnieniem, o które pytamy, to udogodnienia dla dzieci. Nie tylko chodzi o żłobki, przedszkola, szkoły, ale także czas wolny. Mieszkańcy zazwyczaj pytają o ofertę dla najmłodszych uczniów. Chodzi im o wspólne, atrakcyjne spędzanie wolnego czasu, bo jak mówią, chcieliby przez zabawę uczyć pociechy wielu pożytecznych umiejętności. Pytamy też o seniorów, których z roku na rok przybywa. Jak przygotować miasto, by starsi mieszkańcy czuli się tu bezpiecznie, mogli bez przeszkód rozwijać swoje pasje, dbać o zdrowie i kondycję fizyczną?

Zapoznajcie się Państwo z propozycjami kandydatów na prezydenta miasta.

1. JAK DBAĆ O ZIELEŃ I JEDNOCZEŚNIE ROZWIJAĆ MIASTO?

Olimpia Tomczyk-Iwko:
Zielona Góra - miasto mojego dzieciństwa. Deptak były moim podwórkiem. Na ulicach i podwórzach rosły grusze, morwy, czereśnie i morele. Było pięknie i zielono. Chcemy do tego powrócić, ale żeby było to możliwe, potrzeba dobrego planu zagospodarowania przestrzennego. Każde osiedle musi mieć park, plac zabaw i parkingi. Nie może być tak, że za 5 lat na parkingu powstanie blok. Chcemy powrócić do tradycji miasta - ogrodu. Ulice należy obsadzać drzewkami owocowymi, powrócić do nasadzeń winnej latorośli. Wycinka? Tak, ale tylko lasu przemysłowego.

Sławomir Kotylak:
Planowanie zieleni należy traktować równorzędnie z planem rozwoju miasta, nakładając na inwestorów i deweloperów obowiązki wynikające ze strategii infrastruktury zielonej. Zadbać należy o atrakcyjną i ergonomiczną architekturę parków. Aby racjonalnie i wśród zieleni rozwijać miasto, należy dokonać inwentaryzacji przedmiotowych dóbr, ocenić ich stan i równomierność rozłożenia. Inwentaryzacja taka pozwoli na rozwijanie miasta pośród zieleni, a nie jej kosztem. Bezwzględnie należy objąć ochroną okazy drzew szczególnie wartościowych, pomniki przyrody.

Piotr Barczak:
Zieleń jest elementem rozwoju naszego miasta, a nie jej przeszkodą, a zatem planowanie nowych osiedli, nowej infrastruktury musi również uwzględniać tereny zielone. Należy również odnowić tereny zielone na istniejących już osiedlach w mieście, na przykład: Park Tysiąclecia, Park Piastowski, czy park przy ul. Dąbrówki i alei Wojska Polskiego. Jeżeli zostałbym prezydentem miasta, to na każdym osiedlu powstaną tak zwane „zielone płuca”. Rozwój miasta nie musi oznaczać mniej zieleni.

Tomasz Nesterowicz:
Rozwój Zielonej Góry i dbanie o zieleń, szczególnie o drzewa, nie wykluczają się wzajemnie. Podstawą jest mądre planowanie przestrzeni i zachowywanie drzew przy budowie nowych budynków. Drzewa w mieście to nie alternatywa, a konieczność. Drzewa rozwiązują problemy naszego miasta, z którymi człowiek sobie nie radzi; odprowadzają wodę podczas ulew, dają cień, są naturalnym filtrem powietrza i poprawiają nasze samopoczucie. Beton tego na pewno nie robi.

2. JAK ŚCIĄGNĄĆ DO MIASTA INWESTORÓW, ZAPEWNIAJĄC – NIE TYLKO MŁODYM – ATRAKCYJNE, DOBRZE PŁATNE MIEJSCA PRACY?

Olimpia Tomczyk-Iwko:
Miastem powinna zarządzać kadra ludzi z biznesowym, międzynarodowym doświadczeniem. Urząd jest firmą, zarządzającą miastem i w jego interesie jest współpraca z innymi, począwszy od szczebla lokalnego (Zielona Góra - Nowa Sól - Sulechów, co już daje nam 200-tys. aglomerację), przez wojewódzki, kończąc na międzynarodowym. Musimy zbudować markę, kojarzącą się z młodością, kreatywnością, szansą na lepsze życie. Powinny powstawać strefy przemysłowe, ale na innych warunkach - za zwolnienia podatkowe firmy powinny podnosić płace.

Sławomir Kotylak:
W zglobalizowanej gospodarce to także miasta konkurują ze sobą o inwestorów . Należy więc stworzyć i na bieżąco uaktualniać atrakcyjną ofertę inwestycyjną. Ona, sama w sobie, nie jest narzędziem wystarczająco skutecznym. Koniecznym jest przeprowadzenie kampanii informacyjnych w wybranych stolicach krajów UE za pośrednictwem tamtejszych mediów oraz kampanii promocyjnych w kraju. Inwestorów trzeba poszukiwać kreatywnie i na ich terenie. Konieczne jest stworzenie nowej strefy ekonomicznej i poszerzenie obecnej oraz jej promocja.

Piotr Barczak:
Moim zdaniem - przede wszystkim - należy patrzeć na miasto przyszłościowo. Do przodu przygotowywać nowe tereny inwestycyjne, dbając jednocześnie o dywersyfikację działalności przedsiębiorców. Jako prezydent miasta jednocześnie stworzę Zespół do spraw obsługi inwestorów strategicznych. Będą to osoby o najwyższych kompetencjach, wyposażone w nowoczesne systemy diagnozowania i pozyskiwania inwestorów. Jednocześnie będą one rozliczane zadaniowo.

Tomasz Nesterowicz:
Powinniśmy rozciągnąć na całą Zieloną Górę ulgi dla przedsiębiorców, które jako miasto dajemy na strefach inwestycyjnych i powiązać je z wymaganiami co do formy zatrudnienia i wysokości wynagrodzenia. W interesie miasta jest mieć wielu inwestorów, z różnych branż, takich, którzy mogą „wrosnąć” w nasze miasto i pod nich dostosowywać nasze szkolnictwo zawodowe i wyższe. Ważne jest zatrzymanie w mieście młodych ludzi, bo to oni mają znaleźć pracę w powstających zakładach.

3. JAK PROMOWAĆ MIASTO, DBAĆ O ODPOWIEDNIĄ MARKĘ MIASTA?

Sławomir Kotylak:
Planuję zrealizować szeroko zakrojony projekt marketingowy, prowadzący do wyznaczenia marki miasta. Sama marka to nie tylko logotyp. To cały zbiór pozytywnych skojarzeń jakie nazwa miasta winna budzić w tych, którzy nigdy tu nie byli. Potrzeba różnorodnych działań np. przeprowadzenia kampanii wizerunkowej. Pokazane w niej zostać powinny niezaprzeczalne walory Zielonej Góry zarówno te oczywiste, jak i nowo odkrywane np. piwnice winiarskie. Równie ważne będzie skuteczne wykorzystanie promocji poprzez sport (koszykówka, żużel, football amerykański).

Olimpia Tomczyk-Iwko:
Nasze miasto to niepowtarzalne miejsce i niezwykła opowieść o ludziach, zabytkach, historii i współczesności. Na pewno nie wieje tu nudą. Jesteśmy nieoszlifowanym diamentem. Mamy niewykorzystany potencjał turystyczny, zaplecze naukowe, winnice, których brak w innych regionach Polski i kapitalne położenie geograficzne. Należy zbudować markę miasta. Potrzebujemy logo, hasła reklamowego i spójnej identyfikacji wizualnej. Skuteczność przekazu będzie prowadzić do zwiększenia zainteresowania miastem wśród mieszkańców, turystów, inwestorów.

Piotr Barczak:
Najpierw trzeba odnowić markę Zielonej Góry. Inwestorom należy pokazać nasze miasto jako stolicę „Polskiej Doliny Krzemowej” z wysokimi możliwościami dla wysokich technologii. Dla turystów i mieszkańców - uatrakcyjnię nie tylko Winobranie, ale także ofertę wakacyjną i śródroczną w wydarzenia kulturalne i rozrywkowe. Odnowię kąpielisko w Ochli jako Rodzinny Park Rozrywki. Stworzę nowoczesne i interaktywne Centrum historii miasta Zielona Góra i jego mieszkańców. Zorganizuję Festiwal Piosenki Słowiańskiej.

Tomasz Nesterowicz:
Dla mnie pojęcie promocji miasta i jego marki sprowadza się do uzyskania wymiernych korzyści w postaci ruchu turystycznego, a nie tylko „sławy” miasta. Realnie tylko winiarstwo i wszystko co jest z nim związane daje możliwość zbudowania sensownej promocji. Mam zamiar wspierać rozwój winiarstwa i odbudowę budynków z nim związanych, które mogą stać się obiektami atrakcyjnymi turystycznie. Osią tych działań promocyjnych będzie Winobranie, które powinno być imprezą wakacyjną, skierowaną nie tylko na rynek polski, ale i międzynarodowy.

4. W JAKI SPOSÓB ZADBAĆ O POTRZEBY DZIECI I MŁODZIEŻY?

Olimpia Tomczyk-Iwko:
Sport, Edukacja, Kultura, Sztuka i Rekreacja - na tych płaszczyznach należy się oprzeć, myśląc o młodych. Nie tylko chodzi o zbudowanie dobrej bazy żłobków i przedszkoli. Dzięki dobrze skomunikowanej sieci połączeń autobusowych i niewielkiej opłacie za bilet roczny, możliwym stanie się wygodne przemieszczanie się po mieście. Od rewitalizacji Dzikiej Ochli, rozbudowy zewnętrznej CRS-u, stworzenia centrum sportów zimowych na Wzgórzach Piastowskich, po powiększenie strzelnicy. Należy zadbać o ośrodek w Drzonkowie, Las Odrzański (tramwaj wodny, kajaki).

Sławomir Kotylak:
Należałoby przeprowadzić „małe reformy” na każdym z etapów kształcenia. Dokonać analiz demograficznych, które pozwoliłyby określić potrzeby w zakresie liczby żłobków i przedszkoli dziś i jutro oraz dostępność miejsc w nich. Należy też dostosować system szkół i placówek do potrzeb zmieniającej się struktury mieszkaniowej i wiekowej poszczególnych osiedli. Stworzyć mapę szkół z uwzględnieniem aktualnych osiedli, gdzie mieszkają ludzie z dziećmi w wieku szkolnym. Stworzyć miejski system zajęć pozalekcyjnych. Przy współpracy z UZ utworzyć Akademickie LO.

Piotr Barczak:
Wprowadzę „Zielonogórski bon edukacyjny”, czyli dodatkowe dofinansowanie, dla dzieci uczęszczających na dodatkowe zajęcia pozalekcyjne. Tak, aby każde dziecko mogło realizować własne formy zainteresowań, zarówno sportowych, artystycznych czy naukowych. Nie tylko w czasie roku szkolnego, ale także w w czasie letnich wakacji. Jeśli zostanę prezydentem, stworzę również nowe filie Domu Harcerza, tak aby oferta zajęć dodatkowych nie była realizowana tylko w jednym miejscu w mieście.

Tomasz Nesterowicz:
Sposobem na pobudzanie aktywności młodzieży jest zapewnienie jej szerokiej oferty spędzania wolnego czasu i pogłębiania swoich zainteresowań, nie tylko w oparciu o jednostki miejskie, ale także przez współpracę ze stowarzyszeniami w zakresie akcji sportowych, kulturalnych i festynów. Oferta powinna być „elastyczna” i dostosowywać się do oczekiwań młodzieży w oparciu o sieć świetlic miejskich. Każda forma aktywności realizowana w grupach jest nie tylko drogą do samodoskonalenia, ale także budową więzi społecznych.

5. JAK DOSTOSOWAĆ MIASTO DO POTRZEB SENIORÓW?

Olimpia Tomczyk-Iwko:
Jesteśmy społeczeństwem starzejącym się i to są fakty. Miasto powinno być przyjaźnie zaprojektowane dla rodzin z dziećmi, młodych i właśnie seniorów. Oprócz nowoczesnego szpitala i dobrej opieki medycznej, zdecydowanie potrzebujemy Domu Spokojnej Starości z prawdziwego zdarzenia. Seniorzy powyżej 65. roku życia powinni mieć zapewnioną bezpłatną komunikację miejską. Karta Zgranego Zielonogórzanina 65+ powinna obejmować bezpłatne wejścia na basen w poszczególne dni tygodnia, zniżki, płatne imprezy. Potrzeba zacienionej przestrzeni do spacerów.

Sławomir Kotylak:
Dbałość o potrzeby Seniorów jest nierozerwalna z zapewnieniem wsparcia dla ich pracujących zawodowo dorosłych dzieci. Muszą powstawać domy seniora, domy dziennego pobytu. Trzeba spróbować w tym zakresie wykorzystać partnerstwo publiczno-prywatne w utrzymaniu jak największej liczby takich miejsc. Brakuje też atrakcyjnej oferty edukacyjnej i kulturalnej adresowanej do Seniorów. Dbałość o komfort życia Seniorów będzie dla mnie jednym z najważniejszych priorytetów. Służyć temu będzie „Bon Senioralny”.

Piotr Bartczak:
Najpierw trzeba poznać potrzeby zielonogórskich seniorów, ponieważ inne potrzeby mają osoby w wieku 55 plus, a inne - osoby liczące 75 i więcej lat. Dla wszystkich należy dostosować odpowiednie rozwiązania. Na pewno zwiększę liczbę klubów seniora i domów dziennego pobytu, aby nie musieli jeździć na drugi koniec miasta. Powołam Zakład Opieki Leczniczej. Wybuduję drugą stację Pogotowia Ratunkowego, aby czas dojazdu do potrzebujących (nie tylko seniorów) był szybszy i sprawniejszy.

Tomasz Nesterowicz:
Dostosowanie naszego miasta do potrzeb seniorów zaczyna się od małej architektury w postaci ławek, poręczy przy schodach, ich aktywności intelektualnej i fizycznej, projektów prozdrowotnych, a skończywszy na sieci domów dziennego pobytu dla seniorów, domów spokojnej starości i hospicjów. Zakładam wspieranie spółdzielni mieszkaniowych, stowarzyszeń i fundacji kierujących swoją ofertę do seniorów. Pamiętajmy, że każdy z nas kiedyś będzie seniorem.

Leszek Kalinowski

Jestem dziennikarzem działu informacyjnego. W "Gazecie Lubuskiej" pracuję od 1991 roku. Najczęściej poruszam tematy związane z Zieloną Górą i oświatą (przez lata prowadziłem strony dla młodzieży "Alfowe bajerowanie" - pozdrawiam wszystkich Alfowiczów rozsianych dziś po świecie). Z wykształcenia jestem magistrem filologii polskiej. Ukończyłem też dziennikarstwo oraz logopedię, a także podyplomowe studia "Praktyczne aspekty pozyskiwania funduszy unijnych".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.