Łukasz Koleśnik

Wyławiają martwe ryby. Ochrona środowiska: woda nie jest skażona

W Gubinie wyłowiono kilkanaście sztuk śniętych ryb. WIOŚ w Zielonej Górze przeprowadził badania. Woda nie jest skażona. Fot. PZW Koło nr 4 Gubin W Gubinie wyłowiono kilkanaście sztuk śniętych ryb. WIOŚ w Zielonej Górze przeprowadził badania. Woda nie jest skażona.
Łukasz Koleśnik

Od początku tygodnia wędkarze wyławiają martwe ryby z Nysy Łużyckiej. W poniedziałek trafiło się kilkanaście takich przypadków.

Zarówno wczoraj, jak i w poniedziałek oraz wtorek w pobliżu siedziby urzędu gminy wiejskiej Gubin krzątali się wędkarze, którzy wyłowili kilkanaście sztuk martwych ryb.

- Nie wiemy czy to było zatrucie. Czekamy na informacje z zielonogórskiego oddziału ochrony środowiska - przyznaje Marian Łobocki z Polskiego Związku Wędkarskie, Koło nr 4 w Gubinie.

- Tylko w środę wyłowiliśmy cztery sandacze, dwa szczupaki i klenia - wymienia M. Łobocki.

Trudno powiedzieć co jest przyczyną. Wędkarze przyznają, że czekają ze zniecierpliwieniem na wyniki badań.

- Na pewno natlenienie wody było odpowiednie, ponieważ te badania przeprowadzono bardzo szybko i od razu dostaliśmy wyniki - opowiada Łobocki.

Skontaktowaliśmy się z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska w Zielonej Górze.

- Przeprowadziliśmy oględziny wzdłuż rzeki. Wraz ze specjalistą z PZW szukaliśmy śniętych ryb, czyli takich które jeszcze żyją, ale nie mogą powrócić do aktywnego życia biologicznego - wyjaśniają pracownicy zielonogórskiego oddziału WIOŚ.

Takich jednak nie znaleźli. Jak przyznają, to tylko kilka bądź kilkanaście przypadków.

- Zwykle śnięcie ryb spowodowane może być niską temperaturą, zatruciem wody lub brakiem tlenu - mówią specjaliści.
Co więc stało się z rybami, które wyłowili gubińscy wędkarze? Trudno powiedzieć.

- Trafiały nam się przypadki, że ktoś podtruwał grupę ryb lub raził je prądem - mówią pracownicy WIOŚ. - Nie wiadomo też skąd spłynęły ryby wyłowione w Gubinie. Badania wskazują jednak na to, że problem nie leży w wodzie i na pewno nie jest ona skażona.

Łukasz Koleśnik

Co robię?


 


"Ja jestem kobieta pracująca, żadnej pracy się nie boję". To słynny cytat z serialu "Czterdziestolatek". Dlaczego go przytaczam? Nie jestem kobietą ;) Ale jeśli chodzi o moją pracę dziennikarską, to żadna tematyka mnie nie odstrasza. Biznes, polityka, sport, reportaże, fotoreportaże, relacje, newsy, historia. Dzięki temu też pogłębiam swoją wiedzę i doskonalę swoje umiejętności.


 


Największą satysfakcję z pracy mam wtedy, kiedy w jakiś sposób mogę pomóc. Dlatego często opisuję ludzi z problemami, chorych i potrzebujących oraz zachęcam do pomocy. I kiedy uda się pomóc nawet w najmniejszym stopniu, to jest plus.


 


Działam głównie na terenie powiatu krośnieńskiego. Obecnie trzymam ręce na pulsie, jeśli chodzi o poszczególne inwestycje w regionie, jak chociażby przygotowywane podniesienie zabytkowego mostu w Krośnie Odrzańskim (Czy zabytkowy most w Krośnie Odrzańskim zostanie podniesiony w tym roku? To coraz mniej prawdopodobne), przyglądam się rozwojowi szpitala w regionie (Zachodnie Centrum Medyczne w końcu kupiło nowy rentgen do szpitala. Budynek w Gubinie doczeka się termomodernizacji).


 


Jak trafiłem do Gazety Lubuskiej?


W Gazecie Lubuskiej jestem zatrudniony od kwietnia 2015 roku. Wcześniej też pracowałem jak dziennikarz, głównie na terenie Gubina i okolic. Tam stawiałem też swoje pierwsze kroki w zawodzie, poznałem podstawy, złapałem kontakty.


 


Początkowo nie łączyłem swojej przyszłości z dziennikarstwem. Myślałem o informatyce albo aktorstwie (wiem, spory rozstrzał ;) ). Ostatecznie trafiłem jednak na studia do Wrocławia, gdzie studiowałem na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Poszczęściło mi się i po studiach zacząłem pracę w zawodzie oraz trwam w nim do dziś.


 


O mnie


Jestem miłośnikiem piłki nożnej oraz koszykówki. Od lat zapalony kibic Borussii Dortmund. Łatwo się domyślić, że w wolnym czasie lubię oglądać mecze, ale nie tylko. Czytam książki. Głównie kryminały lub biografie. Kinomaniak. Oglądam filmy (fan Gwiezdnych Wojen, ale tych starych) i seriale (za dużo by wymieniać). Lubię czasem pobiegać (za rzadko, co po mnie widać ;) ). Tak w skrócie. To tyle :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.