Wynalazek nowosolanina będzie hitem na cały kraj?

Czytaj dalej
Fot. arch. urzędu miasta / Jakub Nowak
Jakub Nowak

Wynalazek nowosolanina będzie hitem na cały kraj?

Jakub Nowak

Na jednym ładowaniu przejedzie 70 kilometrów, „wyciągnie” nawet 140 km/h. Jest cichy i ekologiczny. O czym mowa? O elektrycznym motorowerze Piotra Janicy.

- Elektryczne motorowery sprowadzane z Chin nie są najlepszej jakości. Mój model posiada znacznie bardziej trwałe elementy - opowiada nam Piotr. - Obecnie jest na etapie rejestracji w Polsce. Warto zaznaczyć, że w naszym kraju przepisy są o wiele bardziej restrykcyjne pod tym względem, na zachodzie podchodzi się do tego w sposób bardziej liberalny. Postanowiliśmy jednak spróbować właśnie u nas. Jak się uda, będzie to pierwszy taki zarejestrowany pojazd w Polsce - opowiada nam K. Prawcuki.

Młody wynalazca podkreśla z kolei swoją wdzięczność dla firm, które mu pomagają. Bo tych jest cała masa. - Dziękuję im za zaufanie, gdy szedłem do nich z prośbą o pomoc nie miałem właściwie nic poza skromną wizualizacją projektu - zaznacza.

- Po prostu lubię poznawać nowe technologie - mówi o swojej pasji ze skromnością młody wynalazca z Nowej Soli. Piotr Janica naszym Czytelnikom jest już bardzo dobrze znany. Pisaliśmy o nim m.in., gdy swoim filmem poklatkowym zapewnił sobie zwycięstwo w konkursie zorganizowanym w ramach II Młodzieżowego Szczytu Klimatycznego w Poznaniu, za co w nagrodę pojechał do Kopenhagi, czy przy okazji zbudowania przez niego roweru z trzema akumulatorami.

Choć za miesiąc będzie miał dopiero 25 lat, już teraz może poszczycić się wieloma wynalazkami. Najnowszy z nich, czyli elektryczny motorower, to jednocześnie duży projekt badawczy (Piotr kończy obecnie studia na Uniwersytecie Zielonogórskim o specjalizacji automatyka i robotyka), który uzyskał wsparcie wielu przedsiębiorców, i który, jak się okazuje, ma realną szansę podbić nasz kraj...

Wszystko zaczęło się od maila do prezydenta Nowej Soli, Wadima Tyszkiewicza, z prośbą o pomoc. Ten nie miał żadnych wątpliwości, od razu skierował go do Parku Naukowo-Technologicznego „Interior”.
- Rola parku Interior zadziałała tutaj jak w innych przypadkach. Nasz park komunikuje po prostu tych, którzy potrzebują, z tymi co potrafią i mogą - komentuje żartobliwie szef Parku Naukowo-Technologicznego, Andrzej Matłoka.

Na jednym ładowaniu motorower może przejechać ok. 70 kilometrów

I... całość ruszyła z kopyta! Jak przyznaje dziś Piotr, projekt nie doszedłby oczywiście do skutku bez ogromnej pomocy firm, które sponsorowały poszczególne części i dzieliły się technologiami. - Dziękuję im za zaufanie, gdy szedłem do nich z prośbą o pomoc nie miałem właściwie nic poza skromną wizualizacją - opowiada nam młody wynalazca, wyliczając poszczególne części ufundowane przez konkretne zakłady. Co z kolei o pracy Piotra mówią nam przedstawiciele firm?
- Doceniamy ludzi z inicjatywą, ludzi którym się chce - mówi wprost o wsparciu wynalazcy m.in. Krzysztof Paprocki z firmy Nord Napędy, której części oczywiście również możemy znaleźć w elektrycznym motorowerze.

- Nie mieliśmy żadnych wątpliwości, Piotr do nas przyszedł po pomoc i od razu taką pomoc uzyskał - przyznaje również Marcin Walasek z nowosolskiej firmy Malpol, która na potężnej drukarce wydrukowała Piotrowi kilka elementów w technologii 3D.
Złożenie motoroweru zajęło mu ok. 10 miesięcy. - Robiłem to w wielu miejscach - żartuje. Postępy prac często zależały od uzyskania poszczególnych części. Ostatecznie wyszło fantastycznie. Osiągi elektrycznego motoroweru, według badań, mogą dochodzić nawet to 140 km/h. - Na razie jechałem nim jednak „tylko” 100 km/h. Chcę podejść do sprawy profesjonalne, przetestować wszystko dokładnie - podkreśla młody wynalazca. Pojazd potrafi przejechać ok. 70 km bez ładowania.

- Obecnie jesteśmy na etapie rejestracji - zdradza nam Karol Prawucki z firmy Invest z Sulechowa, która bardzo mocno włączyła się w projekt Piotra, i która jest jego głównym sponsorem. Jak się dowiedzieliśmy, jeśli się uda, będzie to pierwszy zarejestrowany model elektrycznego roweru w Polsce. Podobne urządzenia już u nas funkcjonują, ale są produkowane w Chinach. Pojazd Piotra jest jednak od nich o wiele bezpieczniejszy, stworzony został w innej technologii. Koszt budowy motoroweru zamknął się na razie w 30 tys. zł. Plany dalszych prac są cały czas w toku. - Chciałbym również zainstalować w nim czytnik linii papilarnych, żeby nikt niepowołany nie mógł go odpalić - śmieje się Piotr.

Jakub Nowak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.