Za sprawą polityki nie działa Lubuski Zespół Parlamentarny...

Czytaj dalej
Fot. Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Czesław Wachnik

Za sprawą polityki nie działa Lubuski Zespół Parlamentarny...

Czesław Wachnik

W Lubuskiem trwa polityczna wojna na górze. Czy rządzący i opozycja, mimo walki politycznej w skali kraju, nie powinni porozumieć się w regionie?

Waldemar Sługocki - TAK: Dla dobra regionu partie powinny ze sobą współpracować

Parlamentarzyści PiS wycofali się z prac Lubuskiego Zespołu Parlamentarnego. Czy partie powinny współpracować w regionie?
Powinniśmy współpracować. Bez względu na naszą sytuację polityczną i legitymację partyjną oraz to czy jesteśmy w opozycji, czy partii rządzącej, parlamentarzyści powinni wspólnie zabiegać o rozwój regionu. Interes naszego województwa powinien być ponad spory polityczne. Droga bez względu czy wybuduje ją rząd PO i PSL czy PiS w tej samej mierze służy wszystkim mieszkańcom Lubuskiego i determinuje rozwój społeczny i gospodarczy regionu. Ona nie ma legitymacji partyjnej. Dlatego upolitycznienie procesów rozwojowych regionu jest absurdalne. Stąd niezrozumiała jest postawa kolegów z PiS, którzy nie chcą współpracować w ramach zespołu.

Czy zatem jest sens istnienia Lubuskiego Zespołu Parlamentarnego?
Zespół pracuje. Dyskutujemy, rozmawiamy z samorządowcami, innymi osobami działającymi na rzecz rozwoju regionu, chociażby ostatnio spotkaliśmy się z samorządowcami w Pogorzelicy. Wnioski wynikające z tych spotkań są zgłaszane później w parlamencie, w formie interpelacji poselskich czy oświadczeń senatorów. Nasze propozycje przedstawiamy także opinii publicznej, by w ten sposób wpłynąć na decyzje rządu. Tu przykładem są nasze zabiegi o budowę S3 między Bolkowem a granicą z Czechami.

Sądzi Pan, że opozycja mogłaby także korzystać, gdyby pracowała w zespole?
W czasie dyskusji padają ciekawe propozycje. Nic nie stałoby na przeszkodzie, by posłowie partii rządzącej je przejmowali. Przecież rozmowa czy dyskusja nic nie kosztuje, a może przynieść wiele ciekawych rozwiązań. Wydaje się, że wszyscy parlamentarzyści, bez względu na legitymację partyjną powinni zabiegać o rozwój regionu.

Marek Ast - NIE: Jestem członkiem zespołu parlamentarnego tylko na papierze

Za sprawą polityki nie działa Lubuski Zespół Parlamentarny...
Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska

Czy w obecnej sytuacji ma sens funkcjonowanie Lubuskiego Zespołu Parlamentarnego?
Tak naprawdę nie zabierałem jeszcze głosu w tej sprawie. Oczywiście prowadzenie wspól¬¬nej, jasno określonej polityki regionalnej ma sens. Jednak w świetle tego, co dzieje się dziś, to sens działania zespołu wydaje się być dość mizerny.

Dlaczego?
Dziś posłowie opozycji roszczą sobie prawo tylko do tego, by punktować rząd i przekładają to na stosunki dotyczące naszego regionu... A chciałbym zauważyć, że koalicja PO i PSL miała 8 lat na to, by zrealizować ważne inwestycje. Dziś czas należy do PiS-u. Dlatego też, jako regionalni parlamentarzyści, będziemy oczywiście wspierać wszelkie regionalne zadania i inwestycje... Utrzymywania struktury LZP ma sens wtedy, gdy w zespole widać współpracę. I to ona jest na pierwszym miejscu. Działając we wspólnym interesie, polityka powinna być sprawą drugorzędną. Nie możemy jednak (członkowie PiS) udawać, że nic się nie dzieje, gdy opozycja używa argumentów o łamaniu demokracji, czy też prawa przez PiS i tworzy antyrządowe demonstracje. To oznacza brak możliwości porozumienia jako zespołu. Jeśli druga strona uzna za stosowne nadal prowadzenie tego zespołu to zgoda. Ale póki co, to pracujemy w nim tylko na papierze.

I jest to oficjalna deklaracja z Pana strony?
Tak. Taka jest decyzja moja i moich kolegów.

I na takiej decyzji, czy też na tym, co się dzieje w LZP, zaważył fakt braku porozumienia politycznego na szczeblu centralnym? To nie jest kwestia regionalnych czy też prywatnych animozji...?
Dokładnie tak. Jeśli totalna opozycja, czyli PO i Nowoczesna, nie zmienią sposobu i formy prowadzonej przez siebie polityki, to w tej materii absolutnie nic się nie zmieni. Dopóki nie będzie porozumienia, nie będzie naszej współpracy.

Za sprawą polityki nie działa Lubuski Zespół Parlamentarny. Czy powinni porozumieć się ponad podziałami?

Wojciech Jakimiuk, pracownik niemieckiej firmy ze Słubic

Jerzy Patelka, przedsiębiorca z Nowej Soli

Anita Peron, trener personalny ze Świebodzina

Paweł Widczak, historyk z Krosna Odrzańsiego

Magdalena Katanowska, specjalista HACCP z Wymiarek

Beata Kwiatkowska, radna powiatowa z Międzyrzecza

Autor: Cyesw Wachnik, Sandra Soczewa

Czesław Wachnik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.