Żagań władał połową naszego regionu. Czy księstwo żagańskie nadal jest niepodległe?

Czytaj dalej
Fot. Mariusz Kapała
Dariusz Chajewski

Żagań władał połową naszego regionu. Czy księstwo żagańskie nadal jest niepodległe?

Dariusz Chajewski

Jak chcą niektórzy historycy, księstwo żagańskie nadal istnieje, a przynajmniej nigdy formalnie istnieć nie przestało. Czy nie byłoby pięknie mieć w województwie małe księstwo? Już przed wojną pisano o nim, że jest to "kawałek Francji w środku Niemiec". Dlaczego nie wykorzystujemy tego w promocji?

Historia południowej części naszego województwa stała pod znakiem funkcjonowania księstwa żagańskiego. Wielkie nazwiska, wspaniałe zabytki, bitwy i romanse. Zamierzchła przeszłość? Nic podobnego. Podobno księstwo istnieje nadal.
- We francuskiej książce "Talleyrand zakochany" znalazłem kilka pasjonujących fragmentów - mówił nam kilka lat temu żagański historyk regionalista Marian Świątek. - Podobne wątki są w literaturze niemieckiej.

Przede wszystkim założenie, że księstwo żagańskie nigdy nie zostało formalnie zlikwidowane oraz fragment o próbie uregulowania tej sytuacji za czasów Edwarda Gierka. W niemieckich źródłach znalazłem informacje, że po 1935 roku księstwo zwane było "dobra leśne Żagań".

Gierek płacił węglem

Historia jest tyle zagmatwana, co pasjonująca. Według niektórych historyków południem naszego województwa nie włada Polska, ale... potomkowie francuskiego księcia Paul Louis Maria Archambault Boson Talleyrand-Périgord. Zgodnie z oficjalnymi informacjami księstwo przestało istnieć w 1935, gdy władze III Rzeszy rozprawiły się z wszelkimi arystokratycznymi księstewkami. Jednak tutaj była pewna słabość. To była własność obywatela Francji.

Dlatego nawet tuż przed końcem II wojny światowej, w 1944 roku, ludzie Hitlera negocjowali warunki kupna księstwa, gdyż było bardziej lennem niż własnością.

Ten drobny szczegół sprawia także, że wszelkie postanowienia Jałty i Poczdamu tak nie do końca obejmują księstwo. A co z tym Gierkiem? Marian Świątek znalazł informacje, że władze PRL, zdając sobie sprawę z luki prawnej, zaproponowali spadkobiercom ostatnich właścicieli Żagania, odszkodowanie. Z Francuzami dogadał się Gomułka, a odszkodowanie w węglu płacił jeszcze Edward Gierek.

Małe, ale światłe

W kronikach z XIII wieku zapisano, że w 1202 roku powstało niewielkie Księstwo Żagańskie. Było na tyle małe, że przyłączono je do sąsiedniego Księstwa Głogowskiego. Samodzielność odzyskało w 1412 roku i władali nim Piastowie głogowscy. Po 1472 r. należało do Sasów i Habsburgów. W latach 1628-34 panował tutaj słynny wódz doby wojny trzydziestoletniej Albrecht von Wallenstein. W latach 40. XVIII rozpoczęło się władanie władców Prus Hohenzollernów.

W 1785 roku rozpoczyna się era Talleyranda. Księstwo kupił Piotr Biron, książę Kurlandii. Kosztowało milion guldenów. Suma nie była problemem, gdyż wcześniej za abdykację i oddanie Kurlandii i Semigalii Rosji otrzymał dożywotnią rentę państwową w wysokości 60 tys. talarów oraz rekompensatę finansową za utracone posiadłości - 2 mln talarów.

Wraz z Bironem rozpoczęły się złote czasy dla księstwa. W 1806 r. do Żagania wkroczyli Francuzi. W 1844 r. władzę przejęła najmłodsza córka Birona - Dorota Talleyrand de Perigord, zwana księżną Dino. To najświetniejszy okres w historii tego skrawka naszego regionu, który nazywano wówczas "kawałkiem Francji w środku Niemiec". Po śmierci Doroty w 1862 roku sukcesorem lennym Żagania został jej wnuk Bozon Talleyrand, a później rodzina Valencay. W tym też czasie księstwo jako konstytucja feudalna traci znaczenie, a jego nazwa jest już czysto tytularna. To, co zdarzyło się po roku 1935, jest nam znane...

Z księstwem żagańskim najbardziej kojarzy się żagański pałac
Archiwum Złote lata księstwo przeżywało za panowania Piotra Birona i jego córki Doroty

Taka promocja

Jak kilka lat temu tłumaczył nam regionalista Maciej Boryna: - Nie byłoby najmniejszych problemów z wyznaczeniem granicy księstwa. Przebiegało między Siecieborzycami i Długim, Witkowem i Kartowicami, Chichami i Janowcem, Bobrzanami i Iławą, sięgała po Nowogród Bobrzański. Do tego obejmowało całą ziemię przewoską. Proponowałem, aby w Małomicach, a konkretnie w Chichach postawić symboliczne słupy, tablicę informacyjną...
Gdybyśmy się zastanawiali nad promocją, to znajdzie się i flaga (bardzo podobna do hiszpańskiej) i herb (śląski orzeł). W czasach świetności księstwo sięgało od Krosna Odrzańskiego po Opole...

Dariusz Chajewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.