Żeby zejść po schodach i się nie połamać, trzeba nieźle się umęczyć

Czytaj dalej
Fot. Renata Hryniewicz
Renata Hryniewicz

Żeby zejść po schodach i się nie połamać, trzeba nieźle się umęczyć

Renata Hryniewicz

69- letnia Zofia Szmulik mieszka w budynku kolejowym od 36 lat. 2 lata temu ciągnik uszkodził schody prowadzące do domu. Uszkodzone zostały także poręcze. Choć pani Zofia od razu zgłosiła to kolei, która jest właścicielem budynku, do tej pory schody nie zostały naprawione.

Pani Zofia na kolei przepracowała 25 lat. Najpierw jako dróżnik, później jako dyspozytor. Obecnie jest na emeryturze. Dom, w którym mieszka od 36 lat, stoi w Długoszynie, na wysokiej górce przy samych torach. Żeby wejść do budynku, trzeba się wspiąć po betonowych schodach. Nie są bezpieczne. Krzywe, pokruszone, a do tego poręcz, której można byłoby się złapać, jest niestabilna. Wszystko to uszkodzone zostało, gdy ciągnik wpadł na drodze w poślizg i wjechał wprost na schody. Powtórzmy: 2 lata temu!

- W tamtym roku raz wróciłam do domu, jak już było ciemno. Kiedy wchodziłam po schodach, zahaczyłam nogą, a że nie miałam się czego złapać, upadłam. Mam teraz poważne problemy z kolanem. Od roku jeżdżę po lekarzach. Teraz mam zrobić rezonans, a potem najprawdopodobniej będę miała operację - mówi kobieta. - Kolano cały czas boli. Staram się nie wychodzić z domu, bo zejście i wejście po tych schodach przyprawia mnie o palpitację.

Pani Zofia zapowiada, że nie zostawi tej sprawy i będzie starała się o odszkodowanie. - Ileż można prosić? Czy tak ciężko było zaraz po uszkodzeniu schodów i poręczy, to naprawić? Jak się zabiję, dopiero to zrobią? - pyta wzburzona kobieta. Uszkodzone schody i chwiejne poręcze, to nie wszystkie mankamenty, jakie można tutaj zobaczyć. Przy samej bramce stoi wielka lipa, której korzenie wychodzą nad ziemię, powodując, że wejście do domu staje się utrudnione. Nie dość, że przez korzenie popękany jest cały chodnik, to przez powstałe wybrzuszenia o kolejny wypadek nie trudno.

- Całe życie inwestuję w ten dom. Zrobiłam płoty, centralne ogrzewanie, wymieniłam okna, podłogi, zrobiłam łazienkę. Nie mam pieniędzy, żeby zrobić dach, schody i podwórko - mówi Z. Szmulik. - Nie mam nawet pewności, czy te mieszkanie mi sprzedadzą. Co, jeśli wezmę pożyczkę i zrobię to wszystko, a kolei wypowie mi najem?

Dach pokryty jest papą. Pani Zofia boi się, że któregoś dnia przy większej wichurze zostanie uszkodzony.

- Przyjeżdżają, co jakiś czas i kładą kolejne warstwy papy. Kiedyś albo się zawali pod wpływem ciężaru, albo wiatr wszystko zerwie - mówi kobieta. - Przecież płacę czynsz, więc chociaż niech zapewnią bezpieczeństwo - mówi pani Zofia.

Co na to właściciel nieruchomości?

- Zleciliśmy już prace mające na celu naprawę schodów zewnętrznych oraz pokrycia dachowego budynku mieszkalnego nr 73 w Długoszynie - mówi GL Bartłomiej Sarna, rzecznik prasowy Polskich Kolei Państwowych S.A w Warszawie. - Zostaną one wykonane do końca miesiąca. Usunięcie drzew na działce będzie możliwe po otrzymaniu niezbędnych zgód w tym zakresie, które są przewidziane przepisami.

- Poprosiłam gazetę o pomoc, bo już nie wiem, co mam robić. Idzie zima, coraz wcześniej robi się ciemno... Czy ja już naprawdę z domu nie będę mogła wyjść bezpiecznie? Mam nadzieję, że kolej wywiąże się z obietnicy i do końca miesiąca zrobi schody i dach - komentuje pani Zofia.

Renata Hryniewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.