Zielona Góra Przylep: Wreszcie jest gotowe bezpieczne dojścia na stację PKP. Oświetlenie, chodnik barierki

Czytaj dalej
Fot. Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski

Zielona Góra Przylep: Wreszcie jest gotowe bezpieczne dojścia na stację PKP. Oświetlenie, chodnik barierki

Leszek Kalinowski

- Bardzo się cieszę, że po tylu latach wreszcie doczekaliśmy się bezpiecznego dojścia na stację kolejową. Do tej pory trzeba było iść poboczem drogi, po której jeździ coraz więcej samochodów. Było błoto, ciemno, a my ciągnęliśmy się z torbami, walizkami po wertepach - mówi pani Anna z Zielonej Góry Przylepu. - Teraz jest elegancki chodnik, oświetlenie, są zamontowane na łuku barierki. Od razu inaczej się człowiek czuje....

Stacja kolejowa Zielona Góra Przylep została kilka lat temu zmodernizowana. Podniesione zostały perony, pojawiły się podjazdy, barierki, nowe tablice informacyjne. Mieszkańcy sołectwa Przylep (wchodzącego od 2015 roku w skład miasta Zielona Góra) cieszyli się z inwestycji. Jednak do pełni szczęścia brakowało jednak chodnika, by bezpiecznie dojść na stację kolejową.

Z nowego chodnika skorzystają nie tylko podróżni

Teraz udało się zrealizować tę tak potrzebną inwestycję.
- Może dla kogoś z zewnątrz to nic wielkiego, ale dla nas ten chodnik, lampy, barierki mają kolosalne znaczenie. Czujemy się teraz bardziej komfortowo. Poza tym tuż za torami, a to także jeszcze Zielona Góra, rośnie kolejne osiedle domków jednorodzinnych. Kilkadziesiąt metrów dalej są już Płoty, więc mieszkańcy tego rejonu także będą korzystać z chodnika - zauważa pani Ania.

Co się zmieniło przy drodze do stacji kolejowej Zielona Góra Przylep?

W ramach tego zadania z kostki brukowej został ułożony chodnik, do stacji kolejowej Zielona Góra Przylep do przystanku
autobusowego Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego (od tego miejsca chodnik już był). Przycięto też sąsiadującą z chodnikiem zieleń. Koszt tej inwestycji wyniósł ponad 165 tysięcy złotych. Wykonawcą tego zadania był Zakład Produkcyjno-Usługowo-Handlowy Marek Lachma z Zielonej Góry. Po drugiej stronie drogi ustawiono lampy. To zadanie z kolei kosztowało ponad 71 tysięcy złotych, a podjęło się go Przedsiębiorstwo Robót Drogowo-Sanitarnych Gran-Bud z Wrocławia.

Leszek Kalinowski

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

rodpuchalskiego

Chodnik ten jest ewidentnie bublem urzędniczym. Został wybudowany w pośpiechu, żeby zdążyć wykorzystać fundusze z budżetu obywatelskiego. Projektant chodnika nie przewidział zjazdu z drogi do Rodzinnego Ogrodu Działkowego, mimo tego iż brama wjazdowa do ROD stoi tam od kilkudziesięciu lat. Obecnie będzie trzeba naprawić błąd i utworzyć takowy zjazd. Drugą sprawą jest zaprojektowanie wycięcia krzewów na terenie ROD i wtargnięcie na teren ROD z chodnikiem. Na zamieszczonych w artykule zdjęciach wyraźnie widać, jak chodnik w okolicy przystanku, wyraźnie zmienia swój kierunek i wchodzi na teren ROD, gdzie już stoi przystanek. Czy można wybudować chodnik na cudzej posesji? Nie uzgodniono tego z Zarządem ROD, nie poinformowano PZD o fakcie jakiejkolwiek budowy na sąsiedniej działce. Na terenie ROD stoi obecnie przystanek autobusowy, którego Miasto nie chce zabrać, mimo wizyty komisji. Obiecano przenieść przystanek w inne miejsce, obiecano nasadzenie nowych krzewów w ramach nielegalnego usunięcia poprzednich. Na obietnicach się skończyło i od dwóch lat nic się nie robi. Sprawę od dwóch lat prowadzi pani Monika K. z Urzędu Miasta Zielona Góra. Niestety wszelkie działania zostały zaniechane i nie dzieje się nic w sprawie przystanku i chodnika na terenie ROD. Zarząd ROD podsunął dobry pomysł przeniesienia obecnego przystanku 200m bliżej Przylepu, gdzie ów przystanek byłby bardziej przydatny choćby Działkowcom dojeżdżającym z Zielonej Góry. Przedmiotowym chodnikiem przemieszcza się dziennie kilkanaście - kilkadziesiąt osób. Nie jest to ruchliwe miejsce i można się zastanawiać, czy była to racjonalna inwestycja? Z pewnością wiele osób jest zadowolonych z inwestycji, ale nie została ona dopracowana do końca i pozostaje bublem urzędniczym, co potwierdzają nawet niektórzy urzędnicy. Miejmy nadzieję, że ktoś z urzędników przeczyta ten komentarz i kogoś to obejdzie, w co jednak wątpię, wiedząc, że od dwóch lat nie kiwnięto nawet palcem w sprawie przystanku i wtargnięcia na czyjś teren z zamiarem wycięcia krzewów i ułożenia chodnika? Pocieszające jest to, że sprawa zjazdu z ulicy Solidarności do ROD jest obecnie rozważana i realizowana. Pytanie, czy nie można było wykonać zjazdu w tych samych kosztach podczas budowy chodnika, gdzie obecnie tworzenie nowego zjazdu pochłonie kolejne, niepotrzebne pieniądze, które powinien zapłacić projektant chodnika.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2023 Polska Press Sp. z o.o.