Rowerowa rewolucja w Gorzowie powoli się rozkręca

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Rusek
Anna Rimke

Rowerowa rewolucja w Gorzowie powoli się rozkręca

Anna Rimke

Historyczna chwila! Miasto utworzyło fundusz rowerowy. Za pieniądze z urzędu rowerzyści chcą zmienić znaki i obniżyć krawężniki.

- Złożyliśmy wniosek o znacznie większe pieniądze, ale i tak cieszy nas, że fundusz rowerowy wreszcie jest! - mówi Krzysztof Leśnicki z grupy Rowerowy Gorzów. To właśnie rowerowi społecznicy zanieśli do urzędu miasta petycję w sprawie corocznego funduszu. Podpisało się pod nią 131 rowerzystów. Chcieli 200 tys. zł. Pieniądze miały być przeznaczone na poprawę ścieżek rowerowych. - Chodzi głównie o obniżenie wystających krawężników i zmianę oznakowań przy przejazdach przez drogi - tłumaczy Leśnicki.

Miasto utworzyło fundusz, ale przeznaczyło na niego tylko 20 tys. zł. - Trudno. Mamy nadzieję, że to na dobry początek - nie załamują rąk cykliści z Rowerowego Gorzowa.

Co uda się zrobić za te pieniądze?

Najważniejsze sprawy dla rowerzystów. Po pierwsze, zmianę oznakowania drogi rowerowej przy ul. Wyszyńskiego (usunięcie słynnych już znaków:_koniec drogi dla rowerów, wymalowanie przejazdów rowerowych i zastosowanie pierwszeństwa przejazdu dla rowerzystów w miejscach, w których jest zła widoczność). Po drugie, będzie podobna zmiana oznakowania na ścieżce przy ul. Żwirowej (na skrzyżowaniach ze słabą widocznością). Z funduszu uda się też obniżyć krawężniki na drodze rowerowej przy ul. Podmiejskiej (chociaż po jednej stronie ścieżki, od ronda Solidarności do ronda Sybiraków).

- Więcej raczej za te 20 tys. nie zrobimy w tym roku - dodaje Leśnicki (na szybką poprawę czeka ścieżka rowerowa przy ul. Walczaka i Szarych Szeregów).

Plany rowerzystów potwierdzają urzędnicy

- Wszystkie prace konsultujemy na bieżąco. Jeszcze przed latem chcemy te największe absurdy na ścieżkach zlikwidować. Ale konkretnych wyliczeń, na co wystarczy pieniędzy, jeszcze nie mamy - przyznaje Krzysztof Kropiński, oficer rowerowy z Urzędu Miasta (urzędnik, który zajmuje się m.in. ścieżkami rowerowymi).

Nie wiadomo jeszcze, czy fundusz rowerowy będzie co roku, czy to tylko jednorazowa akcja.

- Wkrótce ruszają Zintegrowane Inwestycje Terytorialne (pula unijnych pieniędzy - dop. red.), w ramach których ma powstać 22 km dróg dla rowerów - przypomina Kropiński. Gorzów na same ścieżki ma w tej puli 10 mln zł.

- Mamy nadzieję, że fundusz rowerowy to na dobry początek - mówi Krzysztof Leśnicki z grupy działaczy Rowerowy Gorzów.
Tomasz Rusek - Mamy nadzieję, że fundusz rowerowy to na dobry początek - mówi Krzysztof Leśnicki z grupy działaczy Rowerowy Gorzów.

Prace nad projektami nowych ścieżek ruszą jeszcze w tym roku

Drogi rowerowe mają powstać w przyszłym. W tej chwili na liście jest budowa dróg rowerowych do strefy ekonomicznej, wzdłuż ul. Walczaka, Piłsudskiego oraz Słowiańskiej.

Rowerowy Gorzów zabiegał, żeby przed budową ścieżek rowerowych powstały tzw. „wytyczne przy projektowaniu dróg rowerowych” (taki dokument ma np. w Poznań i jest to swego rodzaju baza sprawdzonych rozwiązań przy budowie ścieżek rowerowych). W Gorzowie dokument do tej pory nie został ukończony, ale teraz chociaż rowerzyści mają wgląd w projekty i są proszeni o opinie. I dzięki temu nowe ścieżki mają być lepsze, nie z polbruku!

Anna Rimke

Dziennikarz "Gazety Lubuskiej" od 2005 roku, choć z dwiema przerwami. Prywatnie mieszkanka podgorzowskiej Kłodawy. Bliskie są mi szczególnie tematy społeczne, ale nie tylko. Lubię być tam, gdzie coś się dzieje, bo lubię ludzi. Lubię ich słuchać i z nimi rozmawiać. Dzięki temu, każdy dzień mojej pracy jest inny. 


Zajmuję się tematami związanymi z oświatą:



Lubię poznawać ciekawych ludzi:



A kiedy Ci ludzie mają coś wspólnego ze zwierzętami, to muszę ich poznać:



Ale nie tylko przyjemnymi sprawami się zajmuję. Jak trzeba, to jestem też w miejscu tragedii:



Portal Naszemiasto.pl


Na czele moich obowiązków jest też portal Gorzów Wielkopolski Naszemiasto.pl


Tu nie tylko piszę, ale też opiekuję się stroną.


 


Gdyby nie praca w redakcji, to...


Trudno powiedzieć... Od najmłodszych lat uwielbiałam pisać i chyba stąd ten pomysł na życie. Ale myślę, że mogłabym też zwyczajnie sobie zwiedzać świat. I tylko od czasu, do czasu napisać o ludziach, których spotkałam na swojej drodze.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.