Zbigniew Borek

Czytelnicy z Gorzowa: Czy naprawdę miasto nie może podlać drzew, tylko patrzy bezczynnie, jak usychają?

Nasz Czytelnik zrobił i przysłał do redakcji zdjęcie usychających jarzębin przy ul. Janockiego Fot. Czytelnik Nasz Czytelnik zrobił i przysłał do redakcji zdjęcie usychających jarzębin przy ul. Janockiego
Zbigniew Borek

Nasi Czytelnicy alarmują, że miasto nie dba o zieleń. Jako przykład podają usychające jarzębiny przy ul. Janockie go, ale sugerują, że podobny problem może być w całym mieście. Co na to urzędnicy?

Piotr Majchrzak z Gorzowa mówił GL tak: - Serce mi się kraje, zwłaszcza że jestem leśnikiem, jak patrzę na usychające jarzębiny przy ul. Janockiego. Miasto posadziło 15 sztuk wiosną, wzorowo „opalikowało”, aż było miło. Teraz drzewa mają po dobre 3 m i schną w oczach.

Inny mieszkaniec tej okolicy zadzwonił do redakcji bardzo zdenerwowany - jak twierdzi - rozmową z miejskim urzędnikiem, który miał mu powiedzieć, że jeśli drzewa uschną, to odpowiedzialna za to firma posadzi nowe.

Już dziś wykonawca ma dostarczyć urzędnikom nowy harmonogram, który uwzględni konieczność częstszego podlewania. 

Pozostało jeszcze 74% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Zbigniew Borek

Jestem wydawcą, kieruję też gorzowską redakcją "Gazety Lubuskiej". Jako reporter lubię pracować w terenie (a wszystko jest terenem, jak stwierdził kiedyś filozoficznie jeden z kolegów po fachu), pogadać z ludźmi, a przede wszystkim słuchać ich historii. Dziennikarsko interesuję sprawami społecznymi, polityką, Gorzowem, w którym mieszkam, Strzelcami, z których pochodzę, regionem, w którym żyję i pracuję, a poza tym - przynajmniej się staram - wszystkim, co wydaje mi się ważne także w kraju i na świecie. Pilotuję w "Gazecie Lubuskiej" i naszym wydawnictwie m.in. sprawy polityczne, robię parę projektów plebiscytowych i sporo innych rzeczy, które są do zrobienia. "Lubuskiej" pracuję dłużej niż jestem żonaty, a żonaty jestem już dość długo. No i dzieci mi się fajnie starzeją :)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gazetalubuska.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.